czwartek, 1 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Śmierć pielęgniarki w szpitalu. Lekarki z zarzutami. ,,Wydały zgodę''

Śmierć pielęgniarki w szpitalu. Lekarki z zarzutami. ,,Wydały zgodę”

Data publikacji:

Dwie lekarki ze szpitala w Kozienicach usłyszały zarzuty w związku ze śmiercią chorej na COVID-19 pielęgniarki z tej placówki. Lekarki zdecydowały o przewiezieniu do kliniki w Warszawie pacjentki z narastającą ostrą niewydolnością oddechową. Karetka nie miała odpowiedniej aparatury.

[irp]

Śmierć pielęgniarki w Kozienicach

Obydwie lekarki usłyszały zarzuty dotyczące narażania pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w sytuacji, gdy ciążył na nich obowiązek opieki nad chorą. Za przestępstwo to grozi za kara pozbawienia wolności do 5 lat – poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka. 59-letnia pielęgniarka ze szpitala w Kozienicach zmarła w szczycie pandemii, w kwietniu 2020 r., tuż po jej przewiezieniu karetką z kozienickiego szpitala do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

[irp]

Decyzję o transporcie kobiety do Warszawy podjęły Elżbieta K. i Małgorzata G. – lekarki z kozienickiego szpitala, w którym pracowała pielęgniarka. Według śledczych już w momencie, kiedy zdecydowano o przewiezieniu chorej do kliniki w stolicy, samopoczucie pacjentki nie było dobre, miała ona problemy z oddychaniem. „Jednak mimo narastającej ostrej niewydolności oddechowej u pacjentki, lekarki nie zleciły konsultacji anestezjologicznej, w celu oceny stanu zdrowia chorej” – powiedziała prokurator. Lekarki wydały natomiast zgodę na przetransportowanie kobiety do Warszawy słabo wyposażoną karetką, m.in. bez zabezpieczonej wentylacji mechanicznej i stałego monitorowania podstawowych parametrów saturacji. „W ocenie powołanych przez prokuraturę biegłych zdynamizowało to przebieg procesów chorobowych, które zaczęły zagrażać życiu pacjentki” – podkreśliła rzeczniczka prokuratury.

[irp]

Problemy z chorą zaczęły się już w trakcie trwającego około 50 minut transportu z Kozienic do Warszawy. Kiedy 59-latka dotarła w końcu do kliniki MSWiA, od razu podjęto reanimację, która trwała godzinę. Kobieta jednak zmarła. Niedługo po zdarzeniu zawiadomienie do prokuratury złożył zastępca dyrektora ds. medycznych warszawskiej kliniki. Zanim chora na COVID-19 pielęgniarka trafiła do Warszawy, była leczona na oddziale wewnętrznym w szpitalu w Kozienicach. Jak informował wówczas kozienicki szpital, chorej trzykrotnie wykonano badania na obecność koronawirusa i dopiero ostatni wynik okazał się pozytywny. O jej przewiezieniu do kliniki w Warszawie zdecydowano ze względu na pogarszający się stan zdrowia kobiety. Śledztwo w tej sprawie od 2020 r. prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. W najbliższym czasie prokurator planuje zlecenie uzupełniających opinii biegłych.

- Reklama -

[irp]

NAJNOWSZE INFORMACJE

Nocna próba harcerska skończyła się tragedią na jeziorze. Zapadł wyrok dla drużynowego i ratownika

Sąd Rejonowy w Wolsztynie skazał drużynowego i ratownika WOPR w sprawie śmierci 15-letniego harcerza, który utonął w Jeziorze Ośno podczas nocnej próby. Chłopiec miał przepłynąć jezioro w pełnym umundurowaniu. Obaj oskarżeni usłyszeli wyroki w zawieszeniu i pięcioletni zakaz pracy z młodzieżą.

Znany piłkarz wyprzedzał na pasach w centrum Warszawy. Patrol puścił go wolno, teraz sprawą zajmie się sąd

Kierowca mercedesa, według ustaleń mediów piłkarz Arkadiusz Milik, przejechał w centrum Warszawy podwójną linię ciągłą i wyprzedzał na przejściu dla pieszych. Patrol skończył interwencję na pouczeniu, ale komendant po analizie nagrania skierował sprawę na drogę sądową. W tle utrata prawa jazdy.

Zadzwonił do ojca z lasu, chwilę później telefon zamilkł. Policjanci ruszyli w ciemność za głosem

Nastolatek wracał rowerem z Oświęcimia, kierując się wskazaniami nawigacji. Wjechał w zarośla, wpadł do rzeki, a po zmroku stracił orientację. Zdążył tylko zadzwonić do ojca, zanim telefon przestał odpowiadać. Policjanci odnaleźli go przemoczonego i wyziębionego na brzegu rzeki.

Setki krów zniknęły z niemieckich pastwisk. Trop zaprowadził śledczych prosto do Polski

Z pastwisk w niemieckiej Brandenburgii zniknęło kilkaset sztuk bydła o wartości około 300 tysięcy euro. Wspólna akcja CBŚP i niemieckich służb doprowadziła do zatrzymania dwóch Polaków. U jednego z podejrzanych śledczy znaleźli 159 krów ras mięsnych, które zbadają weterynarze.

Groźna bakteria w mięsie z Biedronki. GIS apeluje: sprawdź numer partii i nie jedz tego produktu

Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jedną partią ćwiartki wędzonej z kurczaka sprzedawanej w sklepach Biedronka. W badaniach wykryto bakterię Listeria monocytogenes, która może wywołać groźną listeriozę. Produkt ma termin przydatności do 10 października.

Tysiące ukraińskich dzieci ofiarami wojny. UE rozszerza sankcje za deportacje i przymusową asymilację

Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie zginęło lub zostało rannych ok. 4 tys. dzieci. Ponad 20,5 tys. zostało deportowanych lub przymusowo przemieszczonych – wynika z danych przywoływanych przez Unię Europejską.

Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach

Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu.

Spadli z 80 i 200 metrów po śniegu i kamieniach. TOPR ostrzega przed śmiertelną pułapką w Tatrach

W niższych partiach Tatr trwa złota jesień, ale powyżej granicy lasu panuje już surowa zima. Ratownicy TOPR w ciągu kilku dni przeprowadzili serię dramatycznych akcji z użyciem śmigłowca. Jeden z turystów spadł 80 metrów, drugi aż 200. Żaden z ratowanych nie miał kompletu odpowiedniego sprzętu.

Tysiące ukraińskich dzieci są ofiarami wojny. UE rozszerza sankcje za deportacje i przymusową asymilację

Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie zginęło lub zostało rannych ok. 4 tys. dzieci. Ponad 20,5 tys. zostało deportowanych lub przymusowo przemieszczonych – wynika z danych przywoływanych przez Unię Europejską.

Miliardowe wyceny i polskie korzenie. Nowe pokolenie założycieli firm bez kompleksów podbija świat

Z danych OECD wynika, że polska gospodarka podwoiła swoje rozmiary w ciągu ostatnich dwóch dekad. W latach 2005–2021 realny PKB w przeliczeniu na mieszkańca wzrósł o 3,9 proc., szybciej niż w sąsiednich krajach Europy Środkowej i Wschodniej oraz dwukrotnie…

Pogoda na październik zaskakuje w prognozach. Złota jesień zostanie z nami na tygodnie, ale jest jedno „ale”

Prognozy długoterminowe IMGW nie pozostawiają wątpliwości: październik zapowiada się cieplejszy od normy, słoneczny i spokojny. Złota jesień może potrwać przez większą część miesiąca, a wyraźne załamanie pogody nadejdzie dopiero na przełomie października i listopada. Haczykiem będą chłodne noce i coraz częstsze przymrozki.

Kazała pracownikom piec ciasta na prymicje syna i poniżała podwładnych. Była szefowa DPS trafi za kratki

Sąd Rejonowy w Radomiu skazał byłą dyrektorkę Domu Pomocy Społecznej w Jedlance na 1,5 roku więzienia za znęcanie się nad pracownikami. Izabela L. kazała podwładnym m.in. piec ciasta i przygotowywać dekoracje na uroczystość prymicyjną syna. Musi też wypłacić pokrzywdzonym zadośćuczynienie.

O TYM SIĘ MÓWI

Nocna próba harcerska skończyła się tragedią na jeziorze. Zapadł wyrok dla drużynowego i ratownika

Sąd Rejonowy w Wolsztynie skazał drużynowego i ratownika WOPR w sprawie śmierci 15-letniego harcerza, który utonął w Jeziorze Ośno podczas nocnej próby. Chłopiec miał przepłynąć jezioro w pełnym umundurowaniu. Obaj oskarżeni usłyszeli wyroki w zawieszeniu i pięcioletni zakaz pracy z młodzieżą.

Znany piłkarz wyprzedzał na pasach w centrum Warszawy. Patrol puścił go wolno, teraz sprawą zajmie się sąd

Kierowca mercedesa, według ustaleń mediów piłkarz Arkadiusz Milik, przejechał w centrum Warszawy podwójną linię ciągłą i wyprzedzał na przejściu dla pieszych. Patrol skończył interwencję na pouczeniu, ale komendant po analizie nagrania skierował sprawę na drogę sądową. W tle utrata prawa jazdy.

Zadzwonił do ojca z lasu, chwilę później telefon zamilkł. Policjanci ruszyli w ciemność za głosem

Nastolatek wracał rowerem z Oświęcimia, kierując się wskazaniami nawigacji. Wjechał w zarośla, wpadł do rzeki, a po zmroku stracił orientację. Zdążył tylko zadzwonić do ojca, zanim telefon przestał odpowiadać. Policjanci odnaleźli go przemoczonego i wyziębionego na brzegu rzeki.