czwartek, 17 września, 2026
Godzinnik.pl Polska Polskie rzeki wysychają. Będą coraz bardziej narażone na zmiany klimatu i katastrofy...

Polskie rzeki wysychają. Będą coraz bardziej narażone na zmiany klimatu i katastrofy ekologiczne

Data publikacji:

Polskie rzeki wysychają. Będą coraz bardziej narażone na zmiany klimatu i katastrofy ekologiczne

Powtarzające się z każdym rokiem upały i brak opadów obniżają poziom wody w polskich rzekach, co prowadzi do ich wysychania. W kolejnych latach sytuacja ma się tylko pogarszać. – W scenariuszu, w którym nic się nie zmieni, efekty będą bardzo złe. Polskie rzeki będą toczone kolejnymi suszami, kolejnymi powodziami i będą coraz bardziej zasalane, przez co będziemy mieć również więcej takich katastrof, jaka miała miejsce w zeszłym roku na Odrze – mówi dr Alicja Pawelec z WWF Polska. Jak podkreśla, odpowiedzią na te zagrożenia jest renaturyzacja, czyli przywrócenie rzek do ich naturalnego stanu. Jak na razie działania rządzących zmierzają jednak wręcz w odwrotną stronę.

– Jednym z większych zagrożeń dla naszych rzek, oprócz działalności człowieka, jest katastrofa klimatyczna, która powoduje nawracające susze. One są kolejnym czynnikiem dobijającym nasze rzeki, który może sprawić, że w przyszłości część z nich stanie się tzw. rzekami okresowymi, czyli będzie na jakiś czas zanikała. Już widzimy bardzo niskie stany wód na Odrze i Wiśle. W zeszłym roku Wisłę dało się przejść niemalże w kaloszach. To nie jest naturalny stan dla tak ogromnej rzeki, największej rzeki w Polsce. To jest wyznacznik toczącej się katastrofy klimatycznej – mówi agencji Newseria Biznes dr Alicja Pawelec, hydrobiolożka z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, kierowniczka Zespołu Ochrony Ekosystemów Rzecznych w WWF Polska.

Jak podaje IMGW-PIB, w lipcu br. średnia obszarowa temperatura powietrza w kraju wyniosła 19,3 st. C i była o 0,5 st. wyższa od wieloletniej średniej dla tego miesiąca. Z kolei uśredniona suma opadów atmosferycznych w lipcu wyniosła 66,3 mm i była o 21,4 mm mniejsza od normy dla tego miesiąca, określonej na podstawie pomiarów w latach 1991–2020. Eksperci wskazują, że ten problem nawraca regularnie od 2015 roku – susza meteorologiczna przeradza się w suszę rolniczą lub glebową i dotyka coraz większych obszarów. Powtarzające się co roku upały i brak opadów obniżają poziom wody w rzekach, co  prowadzi do ich wysychania. Według ekspertów w kolejnych latach sytuacja będzie się tylko pogarszać.

Tym, co powoduje wzrost częstotliwości i skali suszy w Polsce, są przede wszystkim zmiany klimatu objawiające się wzrostem średniej temperatury powietrza i zmianą charakterystyki występowania opadów. Sytuację pogarszają m.in. niewystarczająca retencja i fakt, że Polska jest i tak uboga w zasoby wodne.

– W związku z postępującą katastrofą klimatyczną takie zdarzenia jak susze i zanikające rzeki, z alarmująco niskim stanem wód, będą się powtarzać. W kolejnych latach możemy się spodziewać jeszcze większych, jeszcze potężniejszych susz, co oczywiście wcale nie oznacza, że nie będziemy mieć również powodzi, bo katastrofa klimatyczna ma to do siebie, że czyni zjawiska coraz bardziej ekstremalnymi i nieprzewidywalnymi – mówi ekspertka WWF Polska.

Długie okresy bezdeszczowe są coraz częściej rozdzielone krótkotrwałymi, ale bardzo intensywnymi opadami deszczu o lokalnym charakterze, co – w połączeniu m.in. z zabetonowaniem miast – powoduje zagrożenie powodziami błyskawicznymi, o bardzo szybkim przebiegu.

Jeżeli wyobrazimy sobie scenariusz, w którym nic się nie zmienia, to efekty dla polskich rzek będą bardzo złe. Te rzeki będą toczone kolejnymi suszami, kolejnymi powodziami, w tym powodziami błyskawicznymi, które są najbardziej niebezpieczne dla ludzi. Będą coraz bardziej zasalane, przez co będziemy mieć również więcej takich katastrof, jaka miała miejsce w zeszłym roku na Odrze. Coraz więcej rzek nam będzie obumierało. I to nie jest już tylko kwestia tego, że umrze parę rybek czy parę żabek. My zależymy od wody, potrzebujemy jej bardzo dużo jako ludzie, przemysł, rolnictwo etc. Już teraz stykamy  się z niedoborem wody, rolnicy walczą z suszą na polach. A im bardziej będziemy mieć zdegradowane rzeki, tym mniej będziemy mieli w Polsce wody – ocenia dr Alicja Pawelec.

Ubiegłoroczna katastrofa ekologiczna na Odrze była jedną z największych w dotychczasowej polskiej historii. Z drugiej największej rzeki w naszym kraju wyłowiono kilkaset ton martwych ryb, ptaków i bezkręgowców. Według danych Instytutu Rybactwa Śródlądowego, przytaczanych przez WWF Polska, wymarło w sumie prawie 50 proc. populacji ryb żyjących w Odrze.

Jednym z czynników, który przyczynił się do tej katastrofy, był właśnie alarmująco niski stan wody, wywołany suszą. W połączeniu z dużymi ilościami słonych ścieków wylewanych do rzeki z kopalń węgla kamiennego i spółek górniczych spowodowało to wzrost zasolenia Odry i rozkwit tzw. złotej algi.

- Reklama -

Ekolodzy i organizacje ekologiczne alarmują, że podobny scenariusz zagraża również innym rzekom w Polsce. Te są bowiem w bardzo złym stanie – betonowane, regulowane, poddawane pracom utrzymaniowym i zanieczyszczane na masową skalę (zgodnie z danymi PRTR tylko w 2020 roku wprowadzono do nich ponad 3 mln t chlorków i 829 t metali ciężkich). Jeśli więc ponownie wystąpią warunki hydrometeorologiczne podobne do tych z ubiegłego lata, będące wynikiem zmian klimatycznych, to podobna katastrofa ekologiczna, jaka miała miejsce na Odrze, może się wydarzyć w zasadzie w każdej chwili, na każdej innej rzece.

Odpowiedzią na wszystkie te dolegliwości naszych rzek może być renaturyzacja, czyli przywrócenie rzek do ich stanu sprzed działalności człowieka. Oczywiście nie da się zrenaturyzować wszystkich rzek, nie na wszystkich odcinkach. Nikt nie mówi np. o zrenaturyzowaniu Wisły w centrum Warszawy czy Odry w centrum Wrocławia, ale są takie odcinki, które nie są użytkowane przez ludzi albo są użytkowane wyłącznie rolniczo, jako pola, które można zrenaturyzować, można powoli przywracać do ich pierwotnego stanu. Im bardziej rzeka jest naturalna, tym bardziej jest odporna na katastrofy związane z zanieczyszczeniem, na katastrofę klimatyczną, suszę i powodzie – mówi kierowniczka Zespołu Ochrony Ekosystemów Rzecznych w WWF Polska.

Jak wskazuje WWF, rzeki i ich doliny należą do ekosystemów najbogatszych pod względem różnorodności biologicznej, a jednocześnie najbardziej zdegradowanych m.in. wskutek skażenia wody, ograniczania obszarów zalewowych, przegradzania rzek budowlami piętrzącymi wodę (szacuje się, że w Polsce jest ok. 80 tys. barier rzecznych) oraz regulacji ich koryta. Tymczasem uregulowane rzeki nie tylko są ubogie pod względem walorów krajobrazowych i zasobów przyrodniczych – ich regulacja zwiększa też zagrożenie powodzią, pogłębia problem suszy i przyczynia się do wzrostu poziomu zanieczyszczeń wody.

Renaturyzacja to są wszystkie działania, które przywracają rzekę do poprzedniego stanu. Na większości rzek to w zasadzie nie wymaga dużego wysiłku – trzeba po prostu zostawić rzekę samej sobie. Wtedy ona sama zarośnie, sama się pokręci i sama siebie doprowadzi do naturalnego stanu. Są też takie działania jak np. odsuwanie wałów przeciwpowodziowych od rzeki, czyli odzyskiwanie jej polderów zalewowych. To jest również działanie, które przyczynia się do ochrony przeciwpowodziowej ludzi, ponieważ wtedy rzeka ma się gdzie bezpiecznie rozlać i nie zalewa budynków – wyjaśnia dr Alicja Pawelec.

17 sierpnia br. Sejm przyjął ustawę o rewitalizacji Odry, potocznie nazywaną specustawą odrzańską, która w założeniu ma zapobiec kolejnym katastrofom ekologicznym i przyczynić się do odbudowy zasobów przyrodniczych na Odrze. Ustawa jest jednak powszechnie krytykowana przez naukowców, ekologów i organizacje zajmujące się ochroną środowiska, które wskazują przede wszystkim na fakt, że przyczyni się ona do dalszego betonowania rzeki. Nie rozwiązuje za to jednego z głównych problemów, jakim są zrzuty do Odry zasolonych ścieków z kopalni węgla kamiennego. 

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Tragedia w Koszalinie. W mieszkaniu znaleziono dwa ciała, zatrzymany 53-latek usłyszy zarzut podwójnego zabójstwa

W mieszkaniu przy ul. Wyspiańskiego w Koszalinie policjanci znaleźli ciała 69-latki i 63-latka z ranami kłutymi i ciętymi. Zatrzymany 53-latek, który otworzył im drzwi, usłyszy zarzut dwóch zabójstw ze szczególnym okrucieństwem.

Toast zgubił pana młodego. Policja zatrzymała 34-latka dzień przed ślubem

34-latek poszukiwany dwoma listami gończymi przez trzy lata ukrywał się w Holandii i szykował wesele na Podlasiu. Wpadł dzień przed ślubem, gdy jechał rowerem wznieść toast z kuzynem.

Ukrywał się od sierpnia, wpadł pod Warszawą. Ostatni kolega Łukasza Żaka trafił za kratki

Mikołaj N., ostatni ukrywający się współoskarżony w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej, został zatrzymany w Izabelinie pod Warszawą. 24-latek, poszukiwany listem gończym od sierpnia, trafił do aresztu na Białołęce.

Karolina Bielawska o swojej fundacji: Chcę realizować ważne i potrzebne projekty lokalnie. Wolontariat całkowicie otworzył mi oczy

Miss World uważa, że pomaganie słabszym i potrzebującym powinno być nie tylko obowiązkiem czy jednorazowym gestem, ale przestrzenią do długofalowego działania.

MON uruchomi w październiku tzw. zieloną listę. Żołnierze będą mogli sami wybrać i kupić dodatkowe wyposażenie

Żołnierze będą mogli samodzielnie wybierać i kupować wybrane elementy wyposażenia, jeśli znajdą się one na tzw. zielonej liście MON. Resort chce w ten sposób umożliwić wojskowym korzystanie ze sprzętu spoza standardowego wyposażenia.

Niejasne prawo paraliżuje przemysł drzewny. Marnowany jest cenny surowiec

W Polsce każdego roku powstaje ok. 1,3 mln t odpadów drzewnych i drewnopochodnych – wynika z raportu Polityki Insight „Więcej z drewna. Jak usprawnić system recyklingu drewna w Polsce”.

Polscy startupowcy walczą z wypaleniem i presją na wynik. Sukces ich firm często zależy od psychiki lidera

Polska zajmuje 22. miejsce wśród 27 państw Unii Europejskiej pod względem rozwoju ekosystemu start-upów i scale-upów – wynika z raportu „European Startup & Scaleup Scoreboard 2026”.

Polacy przestają szczepić dzieci. GUS pokazał dane, spadek trwa nieprzerwanie od 15 lat

Od 15 lat systematycznie spada odsetek zaszczepionych dzieci w Polsce. Najnowsze dane GUS pokazują, że trend dotyczy wszystkich grup wiekowych i kluczowych chorób zakaźnych, a liczba odmów szczepień rośnie lawinowo.

Ewelina Lisowska rezygnuje z cukru i stawia na kickboxing. „Każdy najmniejszy krok przybliża nas do celu”

Zdrowy styl życia nie musi być rewolucją. Znacznie częściej jest sumą małych, powtarzanych każdego dnia decyzji – uważa wokalistka. Ze swojego doświadczenia Ewelina Lisowska dobrze wie, że trzeba być konsekwentnym i próbować stopniowo wdrożyć zdrowe nawyki.

54 tysiące złotych kontra 2 grosze. ZUS ujawnił, ile wynoszą rekordowe emerytury w Polsce

Najwyższa emerytura w Polsce wynosi ponad 54 tys. zł miesięcznie i trafia do seniora ze Śląska, który przepracował 67 lat. Na drugim biegunie są świadczenia groszowe. Najniższe wynoszą zaledwie 2 grosze.

Jesień i zima nie będą „normalne”. Prognozy IMGW pełne anomalii, synoptycy mówią wprost

IMGW opublikował eksperymentalną prognozę długoterminową na jesień i początek zimy. Od października do stycznia temperatury mają być wyraźnie wyższe od normy wieloletniej, a synoptycy mówią o dużej anomalii dodatniej.

Bomba w paczce miała zabić Urszulę i jej dzieci. Sąd uznał, że 25 lat to za mało, Błażej K. z dożywociem

Sąd Apelacyjny w Poznaniu prawomocnie skazał Błażeja K. na dożywocie za próbę zabójstwa byłej partnerki i jej dzieci. Mężczyzna wysłał kobiecie paczkę z własnoręcznie skonstruowaną bombą. O warunkowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 35 latach.

O TYM SIĘ MÓWI

Tragedia w Koszalinie. W mieszkaniu znaleziono dwa ciała, zatrzymany 53-latek usłyszy zarzut podwójnego zabójstwa

W mieszkaniu przy ul. Wyspiańskiego w Koszalinie policjanci znaleźli ciała 69-latki i 63-latka z ranami kłutymi i ciętymi. Zatrzymany 53-latek, który otworzył im drzwi, usłyszy zarzut dwóch zabójstw ze szczególnym okrucieństwem.

Toast zgubił pana młodego. Policja zatrzymała 34-latka dzień przed ślubem

34-latek poszukiwany dwoma listami gończymi przez trzy lata ukrywał się w Holandii i szykował wesele na Podlasiu. Wpadł dzień przed ślubem, gdy jechał rowerem wznieść toast z kuzynem.

Ukrywał się od sierpnia, wpadł pod Warszawą. Ostatni kolega Łukasza Żaka trafił za kratki

Mikołaj N., ostatni ukrywający się współoskarżony w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej, został zatrzymany w Izabelinie pod Warszawą. 24-latek, poszukiwany listem gończym od sierpnia, trafił do aresztu na Białołęce.