czwartek, 15 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Polskie pszczelarstwo wciąż się rozwija. Jednak duże pasieki znalazły się w kryzysie...

Polskie pszczelarstwo wciąż się rozwija. Jednak duże pasieki znalazły się w kryzysie przez problemy ze sprzedażą miodu

Data publikacji:

Polskie pszczelarstwo wciąż się rozwija. Jednak duże pasieki znalazły się w kryzysie przez problemy ze sprzedażą miodu

W handlu detalicznym ceny miodu utrzymują się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, ale stawki oferowane pszczelarzom w hurcie są bardzo niskie i – w zależności od gatunku miodu – wynoszą kilkanaście złotych za kilogram. To kwoty dużo poniżej kosztów produkcji, nawet w dużych, zawodowych pasiekach. Dlatego wiele z nich znalazło się w kryzysie. – Jeżeli oferuje się pszczelarzowi cenę poniżej granicy opłacalności, to on będzie po prostu likwidować rodziny pszczele i o tym już się mówi – zauważa Stanisław Ból, wiceprezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego. Organizacje branżowe wskazują, że przyczyną niskich cen jest duża podaż miodu importowanego, zwłaszcza z Chin, co może w przyszłości zagrozić dobrej kondycji rodzimego przemysłu pszczelarskiego.

– Polski sektor jest jednym z silniejszych w Europie. Mamy bardzo wielu pszczelarzy w porównaniu z innymi państwami, mamy wiele gatunków bardzo dobrego miodu i nasze pszczelarstwo w Europie stoi bardzo dobrze – mówi agencji Newseria Biznes Stanisław Ból.

Według danych Instytutu Ogrodnictwa w 2021 roku w Polsce było prawie 87,1 tys. pszczelarzy, a ich liczba zwiększyła się o 6 proc. r/r (ok. 5 tys. podmiotów). Do 2,01 mln wzrosła również liczba rodzin pszczelich (wzrost o 247,5 tys., czyli 14 proc. r/r). Najwięcej z nich (724 tys. rodzin) było utrzymywanych w średnich pasiekach, liczących od 21 do 50 pni. Te pasieki, które ze względu na skalę są zaliczane do działów specjalnych produkcji rolnej (powyżej 80 pni), stanowią ok. 2 proc. wszystkich producentów i utrzymują prawie 259 tys. rodzin pszczelich. Natomiast w gospodarstwach zawodowych, liczących ponad 150 pni, znajduje się nieco ponad 122 tys. rodzin pszczelich i tylko w 2021 roku przybyło 120 takich podmiotów.

Od lat największe w Polsce pasieki znajdują się na terenie Warmii i Mazur – ten region jest niekwestionowanym liderem w zakresie uzawodowienia pszczelarstwa. W tym regionie prawie 15 proc. ogółu rodzin znajduje się w pasiekach profesjonalnych, liczących około 300 pni. Statystyki pokazują jednak, że największym potencjałem produkcyjnym wśród ogółu gospodarstw zawodowych dysponują pszczelarze z Lubelszczyzny, gdzie średnia pasieka liczy 385 rodzin pszczelich.

– Około 150 do 200 rodzin pszczelich – jeżeli ule są w dobrym miejscu, jest dużo pożytku (roślin miododajnych) i nie ma napszczelenia – pozwala pszczelarzowi godnie żyć. Jednak w takich przypadkach przy pszczołach pracuje nie tylko pszczelarz, ale cała jego rodzina, od dziadków po wnuki. Teraz przeliczając to na zyski – w ubiegłym roku czysty zysk netto z takiej pasieki liczącej 150 rodzin pszczelich wyniósł ok. 75 tys. zł. Jeżeli podzielimy to przez 12 miesięcy, to mamy kwotę pokazującą, ile ten pszczelarz zarabia miesięcznie. A jeśli podzielimy to dodatkowo przez liczbę osób w rodzinie, to już robi się nieciekawie, bo to pozwala tej rodzinie raczej na skromne warunki – mówi wiceprezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Produkcja miodu w Polsce wynosi ok. 20 tys. t rocznie. Według danych Instytutu Ogrodnictwa dla pszczelarzy dwa najważniejsze kanały to sprzedaż bezpośrednia i detaliczna – w 2021 roku w ten sposób wprowadzili oni na rynek prawie 88 proc. swojej produkcji. Pozostała ilość miodu jest sprzedawana w skupie hurtowym, jednak w tym roku – ze względu na zbyt niskie ceny – pojawił się z tym problem.

– Dotyczy to przede wszystkim pszczelarzy, którzy mają duże pasieki, bo wiadomo, że jeżeli pszczelarz ma 10 czy 20 do 50 rodzin pszczelich, to on sobie jakoś poradzi, pojedzie z tym na bazar czy sprzeda znajomym. Ja sam mam zresztą grupę osób, którym regularnie sprzedaję miód, i na wiosnę zostaje mi kilka słoików. Natomiast kryzys przeżywają obecnie pszczelarze, którzy mają 1–2 tys. rodzin pszczelich, a produkcja jest liczona w tonach. Od tych pszczelarzy ktoś musi miód kupić. I jeżeli oferuje się mu cenę poniżej granicy opłacalności, to on będzie po prostu likwidować rodziny pszczele. O tym się już mówi – tłumaczy Stanisław Ból.

W handlu detalicznym ceny miodu utrzymują się na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego, ale stawki oferowane pszczelarzom w hurcie są bardzo niskie i w zależności od gatunku miodu wynoszą kilkanaście złotych za kilogram. To kwoty dużo poniżej kosztów produkcji, nawet w dużych, zawodowych pasiekach. To one mają w tej chwili największe problemy – zwłaszcza że część ma jeszcze niesprzedane zapasy miodu z ubiegłego roku i kredyty zaciągane kilka lat temu na rozwój pasieki. Teraz zaczynają się pojawiać problemy z ich spłacaniem.

Organizacje branżowe wskazują, że przyczyną tak niskich cen jest duża podaż miodu importowanego. Dla przykładu, jak wynika ze wstępnych danych resortu rolnictwa, w 2022 roku wyeksportowano z Polski nieco ponad 15 tys. t miodu naturalnego, a zaimportowano blisko 31,8 tys., w tym również z Ukrainy. Według danych przytaczanych przez „Tygodnik Rolniczy” w ubiegłym roku na polski rynek trafiło prawie 11 tys. t ukraińskiego miodu, wobec czego hurtownie zdecydowały się nawet na wstrzymanie skupu. Zdecydowanie najwięcej miodu do Polski trafia jednak z Chin (prawie 16,4 tys. t w 2022 roku), co od lat stanowi dla rodzimych pszczelarzy duży problem.

- Reklama -

– Mamy niestety wielu przelewaczy, importerów, którzy sprowadzają miód z różnych części świata. Czasami okazuje się, że to wcale nie jest miód. Chiny są największym producentem miodu, jednakże w prowincji Syczuan, gdzie nie ma w ogóle owadów, ludzie zapylają kwiatki pędzelkami – mówi wiceprezydent PZP. – Jako Polski Związek Pszczelarski chcielibyśmy, żeby w sklepach pojawił się miód, na którego etykiecie byłoby napisane, że pochodzi na przykład z Polski, Argentyny, Ukrainy, Chin albo obojętnie z jakiego kraju zamiast hasła „mieszanina miodów z Unii Europejskiej i spoza UE”.

Ekspert podkreśla, że sektor pszczelarski jest bardzo ważny, ponieważ na nim opiera się duża część produkcji rolnej. Od aktywności pszczół zależą zbiory wielu owoców i warzyw zapylanych przez te owady.

– Rolnicy i sadownicy potrzebują pszczelarzy. Jeśli ich nie będzie, to ilość owoców będzie mniejsza, a jakość niższa, bo roślina zapylona przez pszczołę daje lepszy owoc. To dotyczy np. jabłoni, ale też rzepaku, gryki czy słonecznika – wymienia Stanisław Ból.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

Już co trzeci Polak inwestuje, kolejne 23 proc. planuje zacząć. Najbardziej gotowi na inwestycje są młodzi i kobiety

Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. Polaków ufa swoim finansowym kompetencjom, ale tylko 28 proc. zdecydowało się na inwestowanie. Jednocześnie 23 proc. nie inwestuje, ale chciałoby zacząć.

Polskie start-upy obronne gotowe na globalny rynek. Krajowe firmy szukają szans w Dolinie Krzemowej

Start-upy z Polski tworzące rozwiązania na potrzeby sektora obronnego są gotowe do konkurowania na międzynarodowych rynkach. Zdaniem ekspertów za innowacyjnymi firmami z Polski przemawiają m.in. wykwalifikowane kadry.

W butelce wody znalazł kawałek szkła. GIS ostrzega, popularna woda z Ciechocinka znika ze sklepów

Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jedną partią wody KRYSTYNKA 330 ml z Ciechocinka. W butelce znaleziono fragment szkła, producent wycofuje całą partię. Sprawdź numer partii i datę, i dowiedz się, co zrobić, jeśli masz taką wodę w domu.

Zmieniasz bank? Bez jednego wniosku pieniądze z 800 plus mogą utknąć. ZUS przypomina o ważnej formalności

Zmiana konta bankowego oznacza konieczność złożenia nowego wniosku o 800 plus. ZUS ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Wyjaśniamy krok po kroku, jak przenieść świadczenie na nowy rachunek, gdzie złożyć wniosek i czego unikać.

Pierwszy mróz na nizinach to dopiero rozgrzewka. Synoptycy wskazują, kiedy przymrozki uderzą mocniej

W Słubicach było -1,2 stopnia, a w Ustce ponad 9 na plusie. Za nami pierwsza mroźna noc tej jesieni na nizinach. Sprawdź, kiedy przymrozki wrócą, czy pod koniec października spadnie śnieg i jak przygotować ogród, auto i dom.

O TYM SIĘ MÓWI

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.