
Aktor przyznaje, że odrzuca takie propozycje współpracy, w ramach których czułby na sobie jakąś presję. I choć traci na tym finansowo, to wierność swoim wartościom i przekonaniom jest dla niego bezcenna. Katarzyna Grabowska uważa natomiast, że zarówno w pracy, jak i w relacjach z innymi ludźmi nie warto iść w zaparte. Czasem trzeba pójść na jakieś ustępstwa, starać się znaleźć złoty środek i wypracować kompromis, a jednocześnie dbać o zachowanie swoich granic.
Pawła Domagałę i Katarzynę Grabowską można teraz oglądać na scenie w spektaklu „Exterminator” w reżyserii Aldony Figury. To opowieść o rockowej kapeli, której motto brzmiało kiedyś: „Zero kompromisów!”, ale życie w dość brutalny sposób zweryfikowało tę zasadę. Bilet do sławy zaoferowany przez miejscowego wójta wiązał się bowiem z rezygnacją z dotychczasowego repertuaru i złamaniem wewnętrznego kodeksu. Obowiązek grania disco polo na dożynkach zmusił muzyków do występu w zupełnie zaskakującej dla nich roli. Aktor, a jednocześnie wokalista i instrumentalista na podstawie własnych doświadczeń wie, że czasami dla dobra sprawy trzeba się dostosować do jakichś warunków, ale powinno się wiedzieć, gdzie postawić kropkę, by nie czuć się niekomfortowo.
– Każdy musi w życiu iść na kompromis, zawodowo staram się jak najmniej, bo dla mnie najważniejsze jest to, żeby w tej branży zachować pewną niezależność i robić to, co się w danym momencie uważa za słuszne. Nie jest to łatwe, bo w innym układzie mógłbym dużo więcej zarabiać, ale jednak niezależność jest warta każdej ceny – mówi agencji Newseria Paweł Domagała.
Katarzyna Grabowska z kolei przyznaje, że w środowisku aktorskim jest nieco inaczej. Bywa, że miesiącami czeka się na telefon od twórców jakiegoś projektu filmowego czy teatralnego i kiedy już zadzwoni, to choć nie zawsze pada propozycja znaczącej roli, to i tak warto ją przyjąć, nie tylko ze względów finansowych, ale choćby po to, by nie palić za sobą mostów. Może się bowiem zdarzyć, że za jakiś czas ten sam reżyser powierzy danej aktorce czy aktorowi wykreowanie wyrazistej postaci, która przyniesie dużą popularność.
– Oczywiście jesteśmy cały czas narażeni na różne decyzje, więc to jest droga przez kompromisy. Do tego wszystkiego trzeba podchodzić z pokorą, a nie unosić się pychą. Szczególnie dla aktorek zawodowa droga jest różna, raz jest bardzo dobrze, raz jest gorzej. W trakcie kariery rodzimy dzieci i to jest oczywiście cudowne, ale też sprawia, że później wypadamy z torów – mówi aktorka.
Zdaniem Katarzyny Grabowskiej warto iść na kompromis w różnych sferach naszego życia, by zamiast zaostrzać konflikty i zwiększać napięcie, znaleźć takie rozwiązanie, które będzie satysfakcjonowało obydwie strony. Jednak żeby dojść do porozumienia, trzeba potrafić zrezygnować z części swoich pierwotnych żądań, wykazać się elastycznością i wyrozumiałością.
– Wydaje mi się, że nie da się inaczej przejść przez życie. Po prostu trzeba się nauczyć sztuki kompromisu w każdej relacji: w zawodowej, w prywatnej, z dziećmi, z dorosłymi, z rodzicami, z partnerami, bo na tym to wszystko polega, żeby się dogadywać. Oczywiście bez przesady, warto znać swoje granice, ale bez kompromisów nie jesteśmy w stanie zbudować żadnej jakościowej relacji – podkreśla aktorka.
Źródło: Newseria









