czwartek, 15 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Owady wymierają szybciej niż inne zwierzęta. Bez pszczół i innych zapylaczy grozi...

Owady wymierają szybciej niż inne zwierzęta. Bez pszczół i innych zapylaczy grozi nam katastrofa

Data publikacji:

Owady wymierają szybciej niż inne zwierzęta. Bez pszczół i innych zapylaczy grozi nam katastrofa

– Dzięki dotacjom UE pszczelarstwo w Polsce diametralnie zmieniło się na lepsze – mówi Stanisław Ból, wiceprezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego. Jak wskazuje, unijne dofinansowania na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat mocno unowocześniły ten segment produkcji rolnej. Pszczelarstwo w Polsce jest też coraz popularniejszym hobby, co odzwierciedlają statystyki dotyczące m.in. rosnącej liczby gospodarstw i rodzin pszczelich. Z drugiej strony pszczołom zagrażają nie tylko choroby, ale i coraz więcej negatywnych czynników środowiskowych. O ich niezbędnej roli w ekosystemie ma przypominać obchodzony 8 sierpnia Wielki Dzień Pszczół, z okazji którego w całym kraju organizowane są imprezy poświęcone tym owadom.

– Notujemy coraz większą liczbę rodzin pszczelich, coraz więcej osób zaczyna też zajmować się hodowlą pszczół i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Oczywiście to w pewnym momencie może rodzić pewne ryzyko, ponieważ jeśli na danym terenie jest za dużo pszczół, wówczas nazywamy to napszczeleniem. Jak na razie takiej sytuacji nie ma – mówi agencji Newseria Biznes Stanisław Ból.

Pszczelarstwo to – obok wyspecjalizowanego segmentu działalności rolniczej – także hobby, które cieszy się coraz większą popularnością. Według danych Instytutu Ogrodnictwa w 2021 roku w Polsce było już prawie 87,1 tys. pszczelarzy, a ich liczba zwiększyła się o 6 proc. r/r (ok. 5 tys. podmiotów) – najwięcej przybyło ich w województwie wielkopolskim i lubelskim. Do 2,01 mln wzrosła również liczba rodzin pszczelich (wzrost o 247,5 tys., czyli 14 proc. r/r). Najwięcej z nich (724 tys. rodzin) jest utrzymywanych w średnich pasiekach, liczących od 21 do 50 pni.

– Dzięki dotacjom UE pszczelarstwo w Polsce diametralnie zmieniło się na lepsze – mówi wiceprezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego. – Obserwujemy unowocześnienie gospodarstw pasiecznych, mamy piękne, nowoczesne ule, zrobione przez fachowców, a nie stare, drewniane, zniszczone po dziadkach. Mamy sprzęt pszczelarski wykonany z materiałów nierdzewnych, dopuszczonych w przemyśle spożywczym, podczas gdy dawniej np. miodarka, czyli urządzenie do wirowania miodu, było wykonane z jakiejś beczki, ocynkowanej blachy, która jest niestety szkodliwa. Dziś gdybyśmy weszli do obojętnie którego pszczelarza, to on jest wyposażony w pracownię pszczelarską z prawdziwego zdarzenia.

Polscy pszczelarze mogą od lat korzystać z całego wachlarza instrumentów wsparcia i dotacji, pozwalających sfinansować nie tylko sprzęt pasieczny, koszt zakupu matek pszczelich i odkładów. Unijne dofinansowania mogą pokryć również koszt zakup leków do zwalczania warrozy, przeprowadzenie analizy jakości miodu, a nawet koszty szkoleń i kursów pszczelarskich.

– Jeśli chcemy powiększyć pasiekę, kupujemy tzw. odkład, czyli rodzinę pszczelą, i otrzymujemy na nią dotację. Ona nie wynosi 100 proc., ale jest dość znaczna. Mamy też możliwość wymiany matek pszczelich co kilka lat i dofinansowanie szkoleń, dzięki którym pszczelarze posiadają na pewno większą wiedzę – wymienia ekspert. – Oczywiście bardzo dużą bolączką są dla pszczelarzy choroby pszczół, do których zalicza się m.in. pasożyt Varroa Destructor, czyli tzw. warroza. Dziś nie ma na nią skutecznego leku, który pozwalałby ją zwalczyć, musimy to robić regularnie co roku. Na to również można pozyskać unijną dotację.

Ekspert wskazuje, że dziś obok chorób coraz większym zagrożeniem dla pszczół jest też zmniejszająca się ilość tzw. pożytku, czyli roślin miododajnych i drzew kwitnących, takich jak lipy i akacje.

– Dziś niestety rolnicy poszli w produkcję masową, każdy chce mieć najwięcej skoszonego zboża, żeby mógł z czegoś żyć. Natomiast wszelkie chwasty, kwiaty – tego w tej chwili nie ma. Na dodatek wykonuje się różnego rodzaju prace drogowe i wycina się drzewa, które rosną za blisko jezdni i zagrażają bezpieczeństwu. To są akacje, lipy, które były sadzone jeszcze przed wojną i po niej. Teraz w ich miejsce sadzi się np. topole i jesiony, które nie są już roślinami miododajnymi – mówi Stanisław Ból.

We wtorek, 8 sierpnia w całej Polsce już po raz 11. obchodzony jest Wielki Dzień Pszczół, nad którym patronat sprawuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tego dnia tradycyjnie w całym kraju organizowane są spotkania z przyrodnikami i pszczelarzami oraz imprezy poświęcone pszczołom, ich ochronie i fundamentalnej roli, jaką te owady odgrywają w całym ekosystemie.

- Reklama -

– Jak stwierdził Einstein, bez pszczół ludzkości zostaną jeszcze tylko około cztery lata, zanim zniknie. 90 proc. roślin jest zapylanych przez pszczoły, więc bez nich grozi nam katastrofa – podkreśla  wiceprezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego.

W Polsce głównymi owadami zapylającymi są pszczoły miodne i pszczoły dziko żyjące, ale ważną rolę odgrywają też inne zapylacze, na przykład motyle, często wyspecjalizowane w zapylaniu konkretnych roślin. Jak podkreślają eksperci Greenpeace, prowadzący projekt Adoptuj Pszczołę, gdyby z jakiegoś powodu zapylacze zniknęły, około jedna trzecia roślin uprawnych musiałaby być zapylana w inny sposób (np. ręcznie), w przeciwnym razie spadek wydajności produkcji roślinnej sięgnąłby nawet 75 proc. W samej Europie roczna wartość zapylania to około 22 mld euro. Raport Greenpeace „Nie tylko miód” wskazuje, że wartość pracy pszczół dla polskiego rolnictwa przekracza 4,1 mld zł rocznie. Jest od niej uzależniona także hodowla zwierząt i produkcja żywności odzwierzęcej, ponieważ pszczoły zapylają także wiele roślin uprawianych na pasze.

Problem w tym, że owady wymierają osiem razy szybciej niż ssaki, ptaki czy gady. Jak podaje Komisja Europejska, w UE co trzeci gatunek pszczół, motyli i bzygowatych jest gatunkiem ginącym, a połowa gruntów rolnych w UE jest zagrożona deficytem zapylania. Zagrożenie dla istnienia owadów zapylających jest również zagrożeniem dla bezpieczeństwa żywnościowego i życia na Ziemi.

Aby chronić pszczoły i zdrowie ludzi, w ramach europejskiej inicjatywy obywatelskiej wezwano Komisję Europejską do stopniowego wycofywania syntetycznych pestycydów w rolnictwie unijnym, poczynając od najbardziej niebezpiecznych, tak by do 2030 roku zmniejszyć ich stosowanie o 80 proc., a do 2035 roku wyeliminować je całkowicie. Wśród innych proponowanych przez obywateli UE inicjatyw są także przywrócenie naturalnych ekosystemów na obszarach rolniczych, by wspierać proces odbudowy różnorodności biologicznej, reforma rolnictwa, która nada priorytetowe znaczenie drobnym, zróżnicowanym i zrównoważonym gospodarstwom rolnym, czy wspieranie szybkiego rozpowszechniania się praktyk agroekologicznych i organicznych.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

Już co trzeci Polak inwestuje, kolejne 23 proc. planuje zacząć. Najbardziej gotowi na inwestycje są młodzi i kobiety

Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. Polaków ufa swoim finansowym kompetencjom, ale tylko 28 proc. zdecydowało się na inwestowanie. Jednocześnie 23 proc. nie inwestuje, ale chciałoby zacząć.

Polskie start-upy obronne gotowe na globalny rynek. Krajowe firmy szukają szans w Dolinie Krzemowej

Start-upy z Polski tworzące rozwiązania na potrzeby sektora obronnego są gotowe do konkurowania na międzynarodowych rynkach. Zdaniem ekspertów za innowacyjnymi firmami z Polski przemawiają m.in. wykwalifikowane kadry.

W butelce wody znalazł kawałek szkła. GIS ostrzega, popularna woda z Ciechocinka znika ze sklepów

Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jedną partią wody KRYSTYNKA 330 ml z Ciechocinka. W butelce znaleziono fragment szkła, producent wycofuje całą partię. Sprawdź numer partii i datę, i dowiedz się, co zrobić, jeśli masz taką wodę w domu.

Zmieniasz bank? Bez jednego wniosku pieniądze z 800 plus mogą utknąć. ZUS przypomina o ważnej formalności

Zmiana konta bankowego oznacza konieczność złożenia nowego wniosku o 800 plus. ZUS ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Wyjaśniamy krok po kroku, jak przenieść świadczenie na nowy rachunek, gdzie złożyć wniosek i czego unikać.

Pierwszy mróz na nizinach to dopiero rozgrzewka. Synoptycy wskazują, kiedy przymrozki uderzą mocniej

W Słubicach było -1,2 stopnia, a w Ustce ponad 9 na plusie. Za nami pierwsza mroźna noc tej jesieni na nizinach. Sprawdź, kiedy przymrozki wrócą, czy pod koniec października spadnie śnieg i jak przygotować ogród, auto i dom.

O TYM SIĘ MÓWI

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.