
Kierowcy z Małopolski i Śląska odetchną, ale ci podróżujący między Łodzią a Warszawą powinni zdjąć nogę z gazu. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym zdecydowało o likwidacji trzech odcinkowych pomiarów prędkości i przeniesieniu ich w zupełnie nowe miejsca. Kamery trafią na rozbudowywaną autostradę A2 oraz na obwodnicę Gdańska, czyli trasy, którymi codziennie przejeżdżają dziesiątki tysięcy samochodów.
★ Najważniejsze informacje
- 📸 CANARD zlikwiduje trzy odcinkowe pomiary prędkości: na DK94 (obwodnica Tarnowa), DK78 (Wilcza-Nieborowice) i DK11 (obwodnica Tarnowskich Gór).
- 🛣️ Kamery przeniosą się na autostradę A2 między Łodzią a Warszawą, na odcinki objęte rozbudową o trzeci pas.
- ⚠️ Na rozbudowywanych fragmentach A2 będzie obowiązywać limit 70 km/h, pilnowany przez system odcinkowy.
- 🌊 Jedna instalacja trafi na obwodnicę Gdańska, na wschód od węzła łączącego S7 z autostradą A1.
- 🗓️ Przetarg na demontaż starych instalacji rusza 13 października, a prace mają potrwać do siedmiu tygodni.
Trzy lokalizacje do likwidacji
Jak informuje serwis Elektromobilni, z mapy odcinkowych pomiarów prędkości na stałe znikną trzy dobrze znane kierowcom instalacje. Chodzi o obwodnicę Tarnowa w ciągu drogi krajowej nr 94 w Małopolsce, fragment DK78 między Wilczą a Nieborowicami w województwie śląskim oraz południową obwodnicę Tarnowskich Gór w ciągu DK11.
Przetarg na demontaż urządzeń ma ruszyć 13 października, a wykonawca będzie miał na prace do siedmiu tygodni od podpisania umowy. Oznacza to, że jeszcze przed końcem roku po kamerach w tych miejscach nie powinno być śladu.
Kamery wracają do gry na A2 i S7
Zdemontowane urządzenia nie trafią jednak do magazynu. Dwie instalacje staną na autostradzie A2 między Łodzią a Warszawą, na odcinku rozbudowywanym o dodatkowy, trzeci pas ruchu. System odcinkowy będzie pilnował przestrzegania limitu 70 km/h między Dzierzgowem a Niesułkowem oraz między Koszajcem a Michałówkiem. Trzecia instalacja pojedzie na północ, na obwodnicę Gdańska, na wschód od miejsca, w którym trasa S7 łączy się z autostradą A1.
Wybór nie jest przypadkowy. Na placach budowy dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń, a zwężone pasy i brak awaryjnego pobocza sprawiają, że nawet niewielkie przekroczenie prędkości może skończyć się tragedią. Odcinkowy pomiar, który rozlicza kierowcę ze średniej prędkości na całym fragmencie trasy, skutecznie zniechęca do wciskania gazu między kolejnymi kamerami.
Zobacz również:
POLSKA · 05.10.2026Polacy nie mają czasu na zdrowie. Aż 80 proc. odczuwa przewlekłe zmęczenie i stresJak działa odcinkowy pomiar i co grozi za przekroczenie?
W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru system odcinkowy nie mierzy prędkości w jednym punkcie. Kamery na bramownicach rejestrują czas wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego fragmentu drogi, a komputer wylicza z niego średnią prędkość. Jeśli jest wyższa od dozwolonej, do właściciela pojazdu trafia wezwanie. W praktyce oznacza to, że chwilowe zwolnienie przed kamerą nic nie daje.
Stawki mandatów są takie same jak przy zwykłej kontroli prędkości. Za przekroczenie limitu o 11 do 15 km/h zapłacimy 100 złotych, o 26 do 30 km/h już 400 złotych, a powyżej 70 km/h nawet 2500 złotych. Do tego dochodzą punkty karne, których można dostać jednorazowo aż 15. O tym, jak dramatyczne bywają skutki zdarzeń z udziałem pieszych, przekonali się niedawno mieszkańcy Łodzi, o czym pisaliśmy w relacji z tragicznego wypadku na pasach.
Najczęstsze pytania
Które odcinkowe pomiary prędkości zostaną zlikwidowane?
Na stałe znikną trzy instalacje: z obwodnicy Tarnowa w ciągu DK94, z drogi DK78 między Wilczą a Nieborowicami oraz z południowej obwodnicy Tarnowskich Gór w ciągu DK11. Przetarg na ich demontaż rusza 13 października.
Gdzie pojawią się nowe odcinkowe pomiary?
Dwa odcinki pomiarowe obejmą autostradę A2 między Łodzią a Warszawą, na fragmentach Dzierzgów-Niesułków i Koszajec-Michałówek, gdzie w czasie rozbudowy obowiązuje limit 70 km/h. Trzecia instalacja stanie na obwodnicy Gdańska w ciągu S7, na wschód od węzła z autostradą A1.
Czym odcinkowy pomiar różni się od fotoradaru?
Fotoradar mierzy prędkość w jednym punkcie, a system odcinkowy wylicza średnią prędkość na całym kontrolowanym fragmencie drogi na podstawie czasu przejazdu. Dzięki temu nie da się go oszukać, zwalniając tylko przy kamerze.









