
Nie widział domów, drogi ani żadnego punktu odniesienia. Wiedział tylko, że jest w lesie, gdzieś przy rzece. Tyle zdążył powiedzieć ojcu przez telefon, zanim połączenie zostało przerwane, a aparat przestał odpowiadać. Tak zaczęła się niedzielna akcja poszukiwawcza w okolicach Pszczyny na Śląsku, która na szczęście zakończyła się happy endem. Historia nastolatka wracającego rowerem z Oświęcimia to też gotowa lekcja dla wszystkich, którzy w trasie ślepo ufają nawigacji.
★ Najważniejsze informacje
- 🚲 Nastolatek zgubił się w niedzielę wieczorem, wracając rowerem z Oświęcimia przez tereny leśne.
- 📱 Zdążył zadzwonić do ojca i powiedzieć, że jest w lesie przy rzece, potem kontakt się urwał.
- 📍 Ojciec przekazał policji ostatnią lokalizację telefonu, wskazującą na lasy w Bieruniu.
- 🔦 Policjanci usłyszeli w głębi lasu wołanie o pomoc i poszli za głosem.
- 🧣 Chłopak był przemoczony i wyziębiony, ale cały. Wcześniej wpadł do rzeki, z której sam się wydostał.
Nawigacja wyprowadziła go w zarośla
Do zdarzenia doszło w niedzielę. Około godziny 20:30 policjanci z Pszczyny zostali skierowani w rejon Woli w związku ze zgłoszeniem dotyczącym zaginionego nastolatka. Chłopak wracał rowerem z Oświęcimia i jechał trasą wskazywaną przez telefon. Jak później ustalili mundurowi, w pewnym momencie aplikacja poprowadziła go w wysokie zarośla, a tam wpadł do rzeki.
Z wody udało mu się wydostać o własnych siłach, ale po zapadnięciu zmroku zupełnie stracił orientację. Postanowił zostać na brzegu, bo bał się, że idąc dalej po ciemku, znowu wpadnie do rzeki. Była to, jak się okazało, bardzo rozsądna decyzja.
Urwane połączenie i wyścig z czasem
Przerażony chłopak zadzwonił do ojca. Zdołał powiedzieć jedynie, że jest w lesie przy rzece, nie potrafił jednak wskazać dokładniejszej lokalizacji. Po chwili rozmowa została przerwana, a kolejne próby połączenia kończyły się niczym. Mężczyzna przekazał policjantom ostatnią znaną lokalizację telefonu syna, która wskazywała na tereny leśne w Bieruniu. Poszukiwania ruszyły natychmiast.
Przełom nastąpił, gdy w pewnym momencie mundurowi usłyszeli dobiegające z głębi lasu wołanie o pomoc. Ruszyli za głosem i odnaleźli nastolatka siedzącego nad brzegiem rzeki. Był całkowicie przemoczony, wyziębiony i przestraszony. Policjanci okryli go kurtką, wyłowili z rzeki jego buty i zaprowadzili go do radiowozu, gdzie mógł się ogrzać. Chłopak trafił pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, a następnie bezpiecznie wrócił do domu.
Zobacz również:
POLSKA · 30.09.2026Kazała pracownikom piec ciasta na prymicje syna i poniżała podwładnych. Była szefowa DPS trafi za kratkiPolicja: nie ufaj ślepo nawigacji
Po zakończonej akcji pszczyńscy policjanci przypomnieli kilka zasad, które mogą oszczędzić podobnych przeżyć innym rowerzystom. Na trasie prowadzącej przez las nie należy polegać wyłącznie na wskazaniach nawigacji, bo aplikacje potrafią kierować na ścieżki, które w terenie okazują się zarośnięte lub w ogóle nie istnieją. Przed wyjazdem warto sprawdzić przebieg drogi, prognozę pogody i godzinę zmroku, a bliskim powiedzieć, dokąd jedziemy i kiedy planujemy wrócić.
| Zasada | Dlaczego to ważne |
|---|---|
| Sprawdź trasę przed wyjazdem | nawigacja może poprowadzić ścieżkami nieprzejezdnymi dla roweru |
| Naładuj telefon do pełna | rozładowana bateria odcina jedyną linię życia, warto mieć power bank |
| Uprzedź bliskich o trasie | w razie kłopotów służby wiedzą, gdzie zacząć poszukiwania |
| Gdy się zgubisz, zatrzymaj się | krążenie po ciemku grozi wypadkiem i utrudnia namierzenie |
| Dzwoń pod 112 | podaj wszystkie wskazówki dotyczące miejsca, w którym jesteś |
„Gdy stracimy orientację, zatrzymajmy się i spróbujmy ustalić swoje położenie. W razie zagrożenia dzwońmy pod numer alarmowy 112 i podajmy wszystkie dostępne wskazówki dotyczące miejsca, w którym jesteśmy” apelują policjanci.
Najczęstsze pytania
Jak służby namierzają osobę z rozładowanym telefonem?
Gdy telefon przestaje działać, policja korzysta z ostatniej znanej lokalizacji urządzenia, czyli danych logowania do stacji bazowych. To właśnie taka informacja, przekazana przez ojca chłopca, pozwoliła zawęzić teren poszukiwań do lasów w Bieruniu.
Co robić, gdy zgubimy się w lesie po zmroku?
Najlepiej zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, oszczędzać baterię telefonu i wezwać pomoc, podając wszystkie charakterystyczne elementy otoczenia, na przykład rzekę, przecinkę czy słyszalną drogę. Poruszanie się po ciemku w nieznanym terenie zwiększa ryzyko wypadku, zwłaszcza w pobliżu wody.
Czy wyziębienie we wrześniu to realne zagrożenie?
Tak. Przemoczone ubranie błyskawicznie odbiera ciału ciepło, a nocą temperatury spadają już do kilku stopni. Hipotermia może rozwinąć się nawet przy dodatnich temperaturach, dlatego szybkie odnalezienie przemoczonej osoby jest tak istotne.









