
Aktorki Magdalena Kumorek i Paulina Chapko z dystansem podchodzą do zabiegów medycyny estetycznej. Traktują je jako opcję, a nie konieczność, bo akceptują siebie takimi, jakie są i nie muszą w ten sposób leczyć swoich kompleksów. Ich zdaniem trzeba dbać o swój wygląd zgodnie ze swoimi przekonaniami, a nie ulegać presji społecznej, trendom czy modzie na młodość. Aktorki przekonują, że drobne niedoskonałości nie są dla nich problemem.
Magdalena Kumorek podkreśla, że nie stara się za wszelką cenę walczyć z upływem czasu i oznakami starzenia się skóry. Nawet jeśli widzi w lustrze jakieś zmiany, to nie panikuje.
– Niczego sobie nie wypełniam ani nie rozprasowuję, bo lubię swoje zmarszczki. Mam przebarwienia na twarzy, z którymi próbowałam walczyć, ale one są wspaniałe, oporne, mają swoją historię, wiem, dlaczego się pojawiły, czego są konsekwencją, więc postanowiłam, że nie będę się nimi za bardzo przejmować, po prostu je zaakceptuję – mówi agencji Newseria Magdalena Kumorek.
Aktorka nie zapomina o regularnej domowej pielęgnacji, natomiast z profesjonalnych zabiegów korzysta sporadycznie.
– Czasem zdarza mi się o siebie zadbać za pomocą lasera albo jakiegoś kwasu, natomiast nie ingeruję za bardzo. Po pierwsze, nie czuję takiej potrzeby, po drugie, wiem, że moje ciało bardzo tego nie lubi. Są kobiety, które super dają sobie z tym radę, ale moje ciało mówi nie, dziękuję, więc ja go słucham – dodaje.
Paulina Chapko zaznacza, że ona sama na razie nie korzysta z dobrodziejstw medycyny estetycznej, ale nie wyklucza, że kiedyś nadejdzie taki moment, kiedy się na to zdecyduje. Jej zdaniem jednak, choć specjaliści proponują szeroki wachlarz usług, trzeba zachować zdrowy rozsądek i dobrze się zastanowić, czy naprawdę jest nam potrzebna jakaś ingerencja. Zabiegi można bowiem traktować jako dodatek do zdrowego stylu życia i element dbania o wygląd, ale nie powinny służyć jako narządzie do walki z kompleksami.
– Nie uważam, że to jest jednoznacznie złe czy jednoznacznie dobre. Uważam natomiast, że warto to robić mądrze, z tego punktu widzenia, że kocham siebie, akceptuję i owszem, może mam coś, co chciałabym lekko poprawić i wtedy to robię. Ale robię to właśnie z poziomu lubienia siebie, a nie że patrząc w lustro, czuję się źle, brzydko i beznadziejnie i dlatego sobie wszystko zmienię. Oczywiście tak też można robić, tylko ja najpierw sięgnęłabym po te narzędzia, które są niewątpliwie pomocne w wielu przypadkach. Najpierw spotkałabym się ze sobą i zobaczyła siebie tak naprawdę – mówi.
Aktorka uważa też, że nie powinno się pochopnie wybierać zabiegów pod wpływem chwilowego impulsu czy trendów. Najpierw warto sprawdzić, dla kogo są przeznaczone, jakie efekty przynoszą i czy są jakieś skutki uboczne. Nie chce też oceniać, której ze znanych osób wyszły one na dobre, a której wręcz zaszkodziły.
– To, czy ktoś korzysta z medycyny estetycznej, czy nie, to jest prywatna sprawa i nikomu nic do tego – dodaje Paulina Chapko.
Źródło: Newseria









