
Aktorka wspomina, że w weekendy razem z rodzicami chętnie zasiadała przed telewizorem, a do ich ulubionych pozycji należały seriale pokazujące pracę policjantów i westerny. Już wtedy te opowieści budziły jej ciekawość i liczyła, że kiedyś będzie mogła zobaczyć, jak taka służba wygląda w rzeczywistości. Teraz Dominika Kryszczyńska mogła wykorzystać woje spostrzeżenia kreując postać komisarz Sandry Pastuszak w serialu „Młode gliny”. Jej zdaniem, ta produkcja udowadnia, że kobiety potrafią doskonale wcielić się nawet w najbardziej wymagające role i dlatego wcale nie powinny one być tylko zarezerwowane dla mężczyzn.
Dominka Kryszczyńska podkreśla, że zawsze duże wrażenie robiły na niej pokazywane na ekranie ekscytujące sceny policyjnych pościgów, zasadzek i zatrzymań groźnych przestępców. Oglądając takie produkcje zawsze też sama próbowała rozwikłać jakąś kryminalną zagadkę i spekulowała, jak zakończy się dane śledztwo.
– Jako mała dziewczynka oglądałam bardzo dużo takiego kina razem z moim tatą i mam wrażenie, że on mnie trochę tym zaraził. Zresztą obydwoje rodzice bardzo kochają kino. Weekendy to był taki czas, kiedy oglądaliśmy kryminały, ale też westerny, na przykład „Bonanzę”. I ja w sumie od dzieciństwa byłam ciekawa tego świata, więc chciałam się w niego zanurzyć i krok po kroku go odkrywać – mówi agencji Newseria Dominika Kryszczyńska.
Marzenie z dzieciństwa spełniło się. Aktorka trafiła do obsady serialu „Młode gliny”, w którym gra policjantkę.
– Zależało mi też na stworzeniu bohaterki zupełnie innej od tych, które do tej pory miałam w swoim aktorskim CV. Cieszę się, że miałam taką możliwość właśnie na tym planie „Młodych glin” i jestem za to ogromnie wdzięczna – mówi.
Jej bohaterka – komisarz Sandra Pastuszak wychowała się w blokowisku, w trudnej rodzinie zniszczonej przez alkohol. Ma dużo kontaktów w półświatku, wiele razy zawiodła się na mężczyznach i dlatego teraz niespecjalnie walczy o ich uwagę. Jest twardą kobietą, lubi survival, ceni prawdę, jest bardzo ambitna, dociekliwa i kocha swoją pracę. Razem ze swoją siostrą ukrywa jednak pewną rodzinną tajemnicę.
– Sandra to jest konkretna bohaterka z bardzo skomplikowaną, trudną przeszłością, wielowymiarowa postać, taka wręcz można rzec, że trochę nie jak z serialu codziennego, a jednak. I cieszę się, że właśnie miałam szansę sprawdzić się w budowaniu tej roli. Ta rola zdecydowanie jest taka pełnokrwistą, pełnowymiarową rolą kobiecą, choć budując ją często inspirowałam się mężczyznami, żadnym konkretnym, ale męskimi rolami, bo one były dla mnie po prostu fascynujące – tłumaczy.
Dominika Kryszczyńska zauważa bowiem, że choć w Polsce realizowanych jest sporo filmów i seriali kryminalnych czy też pokazujących nie tylko służbę, ale i prywatne życie policjantów, to główne role w tych produkcjach zazwyczaj grają mężczyźni. Dlatego też „Młode gliny” pod tym kątem zdecydowanie wyróżniają się na tle innych, bo to właśnie aktorkom dają większą szansę zaprezentowania się na tym polu.
– Bardzo często niestety role dla kobiet były pisane w taki sposób, że były one traktowane jako forma ozdoby u boku mężczyzny, takie przysłowiowe kwiatki do kożucha. A my naprawdę mamy w tym kraju przezdolne aktorki, które mają dużo więcej do zaoferowania. Dlatego jest fantastycznie, że tworzą się coraz to nowe produkcje, które dają szersze pole do tego, żeby aktorki mogły pokazać pełen swój warsztat i różne oblicza. Na szczęście więc jest w tej kwestii coraz lepiej – dodaje.
Premierowe odcinki serialu „Młode gliny” można oglądać na antenie TVN od poniedziałku do czwartku o godz. 21:35.
Źródło: Newseria









