
W styczniu 2027 roku studenci i uczelnie z Wielkiej Brytanii powrócą do programu Erasmus+ po przerwie spowodowanej brexitem. Oznacza to dużą zmianę, bo kierunek ten pozostawał jednym z najpopularniejszych wśród uczestników wymiany. Na lata 2028–2034 Unia Europejska planuje zdecydowanie większy budżet programu w porównaniu do poprzednich wieloletnich ram finansowych. Będzie to blisko 41 mld euro, przy 26,2 mld w latach 2021–2027.
– Na przyszłą perspektywę finansową mamy trzy priorytety, w tym dwa de facto zrealizowane. Po pierwsze, oczywiście budżet. Komisja zaproponowała zwiększenie go o 50 proc. Jest to satysfakcjonujący i w mojej ocenie dobrze rokujący początek negocjacji, jeżeli chodzi o perspektywy – mówi agencji Newseria Bogdan Zdrojewski, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodniczący Komisji Kultury.
Kolejny priorytet to wprowadzenie elastyczności, która zlikwiduje sztywne ścieżki finansowania dla określonych grup, ale tak, by żadna z nich nie poniosła strat w trakcie budżetowania.
– Drugi zrealizowany postulat to powrót Wielkiej Brytanii do programu Erasmus+. Wszystko wskazuje na to, że 1 stycznia 2027 roku Wielka Brytania, Irlandia Północna i Szkocja wracają i bardzo się z tego cieszymy – podkreśla Bogdan Zdrojewski. – Wszyscy się martwiliśmy brexitem i jego skutkiem, jakim było wyprowadzenie Wielkiej Brytanii z tego programu. Trzeba pamiętać, że kraj ten cieszył się dużą popularnością wśród polskich akademików, studentów, pracowników naukowych. Dziś ten powrót odbieram jako po części osobisty sukces, bo siedem lat temu walczyłem o to, aby pomimo brexitu Erasmus+ obejmował Wielką Brytanię przez dwa kolejne lata. I to się udało. Dlatego też przerwa między wyjściem a powrotem jest dość krótka i mam nadzieję, że w związku z tym mało kosztowna.
Rząd Wielkiej Brytanii podał, że jej wkład finansowy wyniesie około 570 mln funtów na rok akademicki 2027/2028. Jak szacuje, z programu będzie mogło skorzystać ok. 100 tys. młodych ludzi, z korzyścią dla ich perspektyw zawodowych. Z ubiegłorocznych danych Universities UK International, na które powołuje się brytyjski rząd, wynika, że studenci pochodzący z mniej uprzywilejowanych środowisk, którzy studiowali za granicą, mieli wyższy średni wskaźnik zatrudnienia na poziomie zawodowym w ciągu pięciu lat (70,2 proc.) niż ci, którzy nie mieli takiej możliwości (68,3 proc.).
– Dziesięć lat temu walczyłem o to, aby program Erasmus+ nie był zamknięty, bo takie wnioski padały. Uważano, że on już spełnił swoją funkcję i można go redukować. Udało się go jednak uratować. Teraz nie ma takich dylematów. Program Erasmus+ cieszy się dużą popularnością, wysoką akceptacją zarówno polityczną, jak i merytoryczną i to jest dobry punkt – podkreśla europoseł KO.
Jak wynika z ostatnich dostępnych danych, z programu Erasmus+ w 2024 roku skorzystało prawie 1,5 mln osób, w tym m.in. uczniów, studentów, nauczycieli, pracowników akademickich, edukatorów, dorosłych osób uczących się, młodych ludzi i działaczy młodzieżowych. Łącznie od 1987 roku, kiedy wystartował program Erasmus, aż do końca 2024 roku w mobilnych aktywnościach uczestniczyło 16,7 mln osób.
Jak możemy przeczytać w projekcie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE ustanawiającym program Erasmus+ na lata 2028–2034, ma on on wspierać rozwój wysokiej jakości, inkluzywnych i elastycznych systemów kształcenia, szkolenia i umiejętności. Ma to być wkład w konkurencyjność Unii Europejskiej.
– Walczymy o to, aby Erasmus+ poprawiał mobilność, która dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest kluczowa. Ostatnie lata pokazały, jak bardzo program ten wszedł do systemu doświadczeń, które absolutnie przesądzają o mobilności zawodowej młodych ludzi, o uzyskaniu doświadczeń edukacyjnych, które mogą służyć ich pracy i aktywności. Program ten jest pod tym względem bezcenny – podkreśla Bogdan Zdrojewski.
Jak wynika z raportu Erasmus+ za 2024 rok, z 1,5 mln uczestników 19 proc. stanowiły osoby o mniejszych szansach, w tym m.in. migranci, osoby z niepełnosprawnością czy w trudniejszej sytuacji społecznej i ekonomicznej.
– Istotna jest także walka z wykluczeniem. Chodzi o to, aby program Erasmus+ nie obejmował tylko wielkich ośrodków akademickich, ale także małe miejscowości, studentów pochodzących ze wsi czy z niszowych grup, które są w innych programach niezauważalne. Według mojej oceny program osiągnął bardzo wysoką efektywność, więc możemy mówić o dekadowym pokoleniu Erasmus+ – podkreśla polityk KO.
Liczba uczestników z Polski w 2024 roku wyniosła 91 050 osób, podczas gdy w 2023 roku było ich 90 320. Jest to jednak o blisko 40 tys. więcej niż na przykład w 2018 roku, kiedy na wyjazd w ramach Erasmusa+ zdecydowało się 55 408 osób.
– Początki Polski w tym programie były trudne. Byliśmy słabo reprezentowani, nie wszyscy wierzyli, że możemy wejść w ten program aż tak mocno, jak się to stało potem. Mieliśmy okres, w którym po programie Erasmus+ ludziom otwierały się horyzonty, widzieli swoją szansę życiową w możliwości przemieszczania się i z tego korzystali – mówi Bogdan Zdrojewski. – Natomiast teraz mamy powroty i one są absolutnie bezcenne, zresztą nie tylko po programie Erasmus+. Powracają ludzie lepiej wykształceni i doświadczeni w takich dziedzinach, w których ich doświadczenie może być przenoszone na teren Polski i do naszej gospodarki. Z tego od pewnego czasu już korzystamy.
W propozycji Parlamentu Europejskiego i Rady UE dotyczącej programu Erasmus+ podkreśla się partnerstwo na rzecz doskonałości i innowacji. W jego centrum znajdują się m.in. sojusze w ramach inicjatywy Uniwersytety Europejskie, centra doskonałości zawodowej, europejskie akademie nauczycielskie, Europejski sojusz szkół, wspólne programy studiów, inicjatywa Europejska Młodzież Razem czy też sojusze współpracy sportowej.
– Programów edukacyjnych jest wiele. Nie wszystkie są tak efektywne jak Erasmus+. Mamy tak zwane sieciowanie rozmaitych instytucji edukacyjnych, w tym uniwersytetów. Dziś w Unii Europejskiej podkreśla się ich znaczenie i konieczność poszerzania ich sieci. Chodzi o to, aby najlepsze, najsilniejsze i najsprawniejsze uczelnie oraz jednostki naukowe współpracowały ze sobą – podkreśla poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej. – Żaden wielki sukces w dzisiejszych czasach nie powstaje w zamkniętej instytucji, to jest efekt współpracy wielu instytucji.
Źródło: Newseria









