sobota, 17 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Polska branża olejarska traci konkurencyjność. Niedobór rzepaku coraz większym problemem dla krajowych...

Polska branża olejarska traci konkurencyjność. Niedobór rzepaku coraz większym problemem dla krajowych zakładów

Data publikacji:

Nasiona rzepaku symbolizujące przemysł olejarski

Potencjał polskich zakładów olejarskich przekracza 4,1 mln t nasion roślin oleistych rocznie, jednak nie jest w pełni wykorzystywany. Branża od blisko dwóch lat zmaga się z pogarszającą się rentownością, na co wpływają ograniczona dostępność krajowego rzepaku, wysokie koszty energii, presja cenowa ze strony sieci handlowych oraz rosnący import oleju rzepakowego z Ukrainy. Przedstawiciele branży oceniają, że bez zmian warunków funkcjonowania zakłady będą stopniowo tracić konkurencyjność.

– Aktualna sytuacja ekonomiczna polskich przetwórców nasion roślin oleistych, a więc głównie rzepaku, niestety nie jest dobra. Od dwóch lat widzimy postępującą erozję, jeżeli chodzi o sukces ekonomiczny tego typu przedsięwzięć – mówi agencji Newseria Adam Stępień, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju (PSPO).

Polska jest trzecim producentem rzepaku w Unii Europejskiej – po Francji i Niemczech – i odpowiada za ok. 20 proc. unijnej produkcji. Według danych PSPO krajowe zakłady mogą przerabiać ponad 4,1 mln t nasion roślin oleistych rocznie, ale zbiory rzepaku są jednak niższe – w 2025 roku wyniosły ok. 3,6 mln t. Przy obecnej skali produkcji krajowe zbiory nie pozwalają więc w pełni wykorzystać potencjału polskich tłoczni, dlatego część zapotrzebowania na surowiec musi być pokrywana importem.

– Mamy więc tutaj istotne ograniczenia w produktywności. Patrząc na dane kwartalne, obserwujemy to już od kilku miesięcy, zaczynamy tracić na konkurencyjności w związku z deeskalacją przerobu w Polsce. Przypomnę, że jest to kilkanaście dużych fabryk, które łącznie przerabiają ponad 3,6 mln t surowców, a moglibyśmy ponad 4 mln – tłumaczy Adam Stępień.

Według wstępnych danych ARiMR powierzchnia zasiewów rzepaku pod tegoroczne zbiory wynosi ok. 1 mln ha i jest o 93 tys. ha mniejsza niż przed rokiem. Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych oraz Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju szacują, że tegoroczne zbiory wyniosą ok. 2,8–3,2 mln t, co może zwiększyć deficyt surowca dla krajowego przemysłu nawet do 1,3 mln t. Organizacje branżowe wskazują również, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Polska spadnie w tym roku z trzeciego na czwarte miejsce wśród producentów rzepaku w Unii Europejskiej. Wyprzedzić ją może Rumunia, gdzie powierzchnia upraw systematycznie rośnie, a prognozy plonów są korzystniejsze.

Obie organizacje podkreślają konieczność weryfikacji zakazu importu rzepaku z Ukrainy, który mógłby potencjalnie uzupełnić część niedoboru. Jak podkreśla dyrektor PSPO, problem w tym, że obowiązujący od kwietnia 2023 roku zakaz importu do Polski m.in. ukraińskiego rzepaku nie obejmuje produktów jego przetwórstwa, w tym oleju rzepakowego. Jednocześnie Ukraina systematycznie zwiększa moce przerobowe i eksport gotowych produktów do Unii Europejskiej, korzystając z rosnącego przerobu krajowego rzepaku.

– To powoduje, że niedobory rzepaku i jego produktów, które są problemem ogólnoeuropejskim, są uzupełniane gotowym produktem z Ukrainy, zamiast czerpać tę wartość dodaną z przerobu i produkcji przemysłowej na terenie Unii Europejskiej. Przy różnicach w kosztach przerobu i zakupu energii stoimy na straconej pozycji – podkreśla ekspert. – Import z krajów trzecich produktów przetwórstwa nasion roślin oleistych, takich jak olej, ale także śruta, stanowi bardzo istotny problem dla utrzymania konkurencyjności.

Adam Stępień wskazuje, że na opłacalność produkcji wpływa także trwająca od wielu miesięcy wojna cenowa pomiędzy sieciami detalicznymi, które prześcigają się w promocjach na olej rzepakowy. To – jak ocenia – skutkuje drastyczną erozją marż.

– Najistotniejszą kwestią nie jest koszt zakupu surowca, tylko jego skorelowanie z cenami oleju, który jest naszym podstawowym produktem. Niestety często się zdarza, że cena oleju nie rośnie adekwatnie do ceny kupowanego surowca, a ta dysproporcja powoduje, że opłacalność jest mocno ograniczana – mówi przedstawiciel PSPO.

- Reklama -

Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej średnia cena zakupu rzepaku w Polsce na początku lipca wyniosła 2318,84 zł za tonę. Była o 3,7 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej i o 1,8 proc. wyższa niż przed rokiem.

Problemy branży wynikają nie tylko z sytuacji rynkowej. Przedstawiciele sektora zwracają uwagę również na obowiązujące regulacje dotyczące wykorzystania rzepaku do produkcji biopaliw oraz ograniczone możliwości zwiększania krajowego zużycia oleju spożywczego.

– Największymi barierami rynkowymi dla dalszego rozwoju branży olejarskiej w Polsce jest przede wszystkim limit dla surowców rolnych, które mogą być wykorzystywane przez branżę biokomponentową. Polska jest dużym producentem biodiesla, wykorzystujemy na cele biopaliwowe ponad milion ton oleju rzepakowego, co w przełożeniu daje prawie 2,5 mln t nasion roślin oleistych, rzepaku. Mamy ograniczenie wynikające z przepisów dyrektywy europejskiej RED II. To jest bariera, która powoduje, że nie jesteśmy w stanie więcej ugrać na tym rynku – ocenia Adam Stępień.

Obowiązująca w Unii Europejskiej dyrektywa w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych (RED II) utrzymuje limit udziału biopaliw wytwarzanych z roślin spożywczych i paszowych w realizacji celów OZE w transporcie. Jednocześnie UE promuje zwiększanie znaczenia biopaliw produkowanych z surowców odpadowych i pozostałości.

– Drugą zasadniczą barierą jest absorpcja oleju na cele spożywcze. Ten rynek jest bardzo ustabilizowany i co roku od wielu lat potrzebujemy 1–1,2 mln t rzepaku na cele spożywcze. W przeliczeniu to ok. 400 tys. t oleju. Ta konsumpcja nie rośnie, w związku z czym potrzeba dywersyfikacji. Możliwości surowcowe w tym zakresie są dosyć istotne, jeżeli chodzi o biopaliwa – mówi dyrektor generalny PSPO. – Szukałbym przede wszystkim nowych kierunków rynkowych, które będą wprost determinować opłacalność. Ewentualnym rozwiązaniem, które warto byłoby w trybie pilnym uruchomić, są rekompensaty dla sektorów energochłonnych. Takie możliwości daje również prawo europejskie.

System rekompensat dla przedsiębiorstw energochłonnych funkcjonuje już w Polsce dla części gałęzi przemysłu szczególnie narażonych na wysokie ceny energii i koszty pośrednie wynikające z systemu ETS. Branża olejarska postuluje objęcie tym mechanizmem również zakładów przetwarzających nasiona roślin oleistych.

– Koszty energii w Polsce bardzo istotnie wpływają na wynik ekonomiczny olejarni. Oczekujemy, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które już od dłuższego czasu pracuje nad systemem wsparcia dla sektorów energochłonnych, wreszcie podejmie ten temat w praktyce, przeciwstawiając się tym trendom, które powodują, że europejski przemysł ma bardzo pod górkę w konkurencji z innymi regionami świata – wskazuje Adam Stępień.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.