czwartek, 15 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Dane satelitarne pomagają w zarządzaniu kryzysowym. Potrzebne inwestycje w zdolności ich analizowania

Dane satelitarne pomagają w zarządzaniu kryzysowym. Potrzebne inwestycje w zdolności ich analizowania

Data publikacji:

Satelita na orbicie Ziemi przesyłający dane

Polska administracja jest wśród liderów wykorzystania danych satelitarnych. Po nowoczesne techniki sięgają już m.in. Główny Urząd Statystyczny czy Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Służą one do monitoringu środowiska, zmian klimatu, upraw rolnych, a coraz częściej także do zarządzania kryzysowego. Zdaniem ekspertów potencjał danych satelitarnych jest znacznie większy, a ich skuteczne wykorzystywanie wymaga m.in. inwestycji w zdolności ich przechowywania i przetwarzania. 

– Dane satelitarne są nieocenionym źródłem informacji, które pozwala służbom i instytucjom na prognozowanie zagrożeń, analizowanie ich mechaniki i planowanie działań, które mają zaradzić tej sytuacji. W zakresie ochrony środowiska były one wykorzystywane w 2022 roku w trakcie kryzysu ekologicznego na Odrze, a w kolejnych latach służyły do przeciwdziałania podobnym zagrożeniom. Potencjał danych satelitarnych jest tak duży, że zdobyte doświadczenia chcemy przenosić na monitorowanie zagrożeń środowiskowych w całym kraju na wszystkich innych ciekach i wodach – mówi agencji Newseria Marek Kajs, zastępca Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Latem 2022 roku na Odrze doszło do jednej z największych katastrof ekologicznych w Polsce. Masowe śnięcie ryb i innych organizmów wodnych objęło niemal całą długość rzeki i wymagało szybkiego rozpoznania przyczyn, oceny skali zjawiska i koordynacji zarządzania kryzysowego. W analizie sytuacji pomogły techniki satelitarne, które umożliwiły m.in. określenie zasięgu zakwitu, identyfikację odcinków o podwyższonym stężeniu chlorofilu oraz śledzenie dynamiki przemieszczania się zjawiska w czasie.

– Dane satelitarne uzupełniają te pochodzące z innych źródeł, którymi dysponujemy. Są to m.in. wyniki monitoringu środowiska czy dane z sond automatycznych, które są instalowane na ciekach wodnych. Analiza wszystkich danych, oparta na różnego rodzaju aplikacjach i algorytmach, w zarządzaniu kryzysowym może być bardzo istotną wartością, która pozwala na przeciwdziałanie zagrożeniom – wyjaśnia Marek Kajs. – Od wielu lat wykorzystujemy analizy danych satelitarnych, żeby dostosowywać system monitoringu manualnego prowadzonego w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska, aby prawidłowo i optymalnie stawiać punkty monitoringowe.

We wrześniu 2025 roku GIOŚ podpisał z Polską Agencją Kosmiczną porozumienie o współpracy, która umożliwia wykorzystywanie danych satelitarnych w ochronie środowiska oraz w walce z przestępczością środowiskową. Służby mogą wykorzystywać zdjęcia i dane pozyskiwane przez sieć satelitów obserwacyjnych Ziemi (konstelacji Sentinel).

Jak wynika z raportu Polskiej Agencji Kosmicznej „Społeczno-ekonomiczny wpływ danych satelitarnych na wybrane obszary gospodarki i obszary życia społecznego”, system oparty na wykorzystaniu danych satelitarnych jest podstawowym narzędziem długoterminowego zarządzania jakością wód. Ma on potencjał zapobiegania katastrofom ekologicznym, a więc korzyści mogą być zarówno finansowe, jak i społeczne.

– Dane satelitarne wykorzystujemy od bardzo wielu lat. Na Politechnice Warszawskiej prowadziliśmy projekty związane z zarządzaniem kryzysowym, m.in. opracowaniem metodyki monitorowania wałów przeciwpowodziowych i wskazywaniem, w których miejscach one są uszkodzone – mówi dr hab. inż. Katarzyna Osińska-Skotak, prof. Politechniki Warszawskiej z Wydziału Geodezji i Kartografii PW.

Podkreśla, że w przeszłości przeprowadzano również projekty związane z opracowywaniem metodyki monitorowania siedlisk przyrodniczych Natura 2000. Opracowane w toku prac badawczo-rozwojowych lotnicza platforma teledetekcyjna służąca do pozyskiwania danych obrazowych i metody analizy obrazów z zastosowaniem algorytmów uczenia maszynowego stały się profesjonalnym narzędziem inwentaryzacji przyrodniczej, nie tylko w odniesieniu do siedlisk przyrodniczych Natura 2000.

– Zasadniczą przewagą technik satelitarnych jest to, że mamy praktycznie ciągły obraz powierzchni Ziemi. Natomiast inne, które najczęściej są stosowane w monitorowaniu środowiska, mają charakter albo ekspercki, albo punktowy, niedający nam pełnego obrazu stanu środowiska naturalnego w tym samym momencie – uważa prof. Katarzyna Osińska-Skotak. – Mieliśmy także projekty związane z dziedzictwem kulturowym, dotyczące opracowania metod, które wykorzystują zarówno zdjęcia satelitarne, jak i lotnicze czy dronowe, do inwentaryzacji dziedzictwa kulturowego. Tego typu projekty były i nadal są realizowane na przykład w Pafos na Cyprze.

- Reklama -

– Polska, a zwłaszcza polska administracja, dobrze wypada na tle sąsiadów, jeśli chodzi o wykorzystanie danych satelitarnych. Główny Urząd Statystyczny od bardzo dawna korzysta w swoich analizach z danych, szczególnie z programu Copernicus, czyli bezpłatnych konstelacji, i jest prekursorem w tym względzie. CloudFerro jest firmą, która współpracuje z GUS, przechowuje dane i je udostępnia, więc mniej więcej wiemy, jakie projekty są realizowane. Potem te obrazowania są wykorzystywane do kontroli monitoringu dopłat rolnych, dla wspólnej polityki rolnej – wyjaśnia Monika Krzyżanowska, dyrektor ds. rozwoju w CloudFerro.

Główny Urząd Statystyczny wraz z Instytutem Geodezji i Kartografii oraz Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk zrealizował projekt SATMIROL. System skupia się na monitorowaniu upraw rolnych oraz metod oceny wpływu zjawisk ekstremalnych takich jak powódź, susza, przymrozki czy podtopienia. Rozwój systemu dostarczył GUS wydajne narzędzie umożliwiające szybsze gromadzenie danych przestrzennych o szerokim zasięgu.

– Pełne wykorzystanie danych satelitarnych wymaga inwestycji w zdolności ich przechowywania i przetwarzania. Im więcej ich mamy z danego rejonu, im więcej mamy możliwości przetwarzania, na przykład chmury obliczeniowej, tym dokładniejszy model możemy zbudować – zaznacza Monika Krzyżanowska.

– To, czego nam brakuje, to algorytmy, które nauczymy analizować dane i które w czasie rzeczywistym będą z dnia na dzień analizowały obszar kraju pod kątem szeregu zagrożeń i alarmowały nas o pewnych anomaliach, odchyleniach. Wszystko po to, aby informacja pojawiała się szybko i służby mogły nią dysponować. Nie jesteśmy w stanie analizować takiego ogromu danych manualnie, więc zaangażowanie aplikacji czy uczenia maszynowego jest nieodzowne – mówi Marek Kajs.

– Mamy deficyt efektywnego wykorzystania możliwości nowych technologii, w tym technik satelitarnych, bo sektor kosmiczny ma bardzo dużo do zaoferowania. Ale on nie umie tego wyrazić w języku odpowiadającym na specyficzne potrzeby świata zarządzania kryzysowego. Nie ma też mechanizmu, w którym ten świat mógłby to od niego zakupić – uważa dr Jakub Ryzenko, szef Centrum Informacji Kryzysowej w Centrum Badań Kosmicznych PAN. – Civil Security Hub Poland jest próbą stworzenia pomostu, który tłumaczy, z jednej strony, potrzeby użytkowników na język zrozumiały dla sektora kosmicznego, a z drugiej – pełni rolę faktycznego katalizatora i agregatora tego, co może być zaoferowane przez systemy satelitarne i analityczne. Na końcu ma być relatywnie prosty produkt odpowiadający na konkretne pytania: gdzie, kiedy, jak dużo, co się stanie za godzinę.

Civil Security Hub Poland to pierwszy w Europie podmiot powstający w ramach Space Resilience Nodes – inicjatywy Europejskiej Agencji Kosmicznej, wspierający wykorzystanie danych satelitarnych w zarządzaniu kryzysowym. Pełni rolę łącznika między sektorem kosmicznym, dostawcami technologii oraz użytkownikami końcowymi – służbami ratowniczymi i instytucjami publicznymi. Wśród firm oraz instytucji tworzących hub znajdują się Centrum Informacji Kryzysowej Centrum Badań Kosmicznych PAN, Politechnika Warszawska, CloudFerro i Europejska Fundacja Kosmiczna.

– W ostatnich latach bardzo wyraźnie widać, że w Polsce przechodzimy od klasycznego reagowania na zdarzenie, które miało miejsce, do działania proaktywnego. Nie mówię już tylko o zwykłej prewencji czy o redukowaniu ryzyka zdarzeń. Jeśli już wiemy, że szykuje się powódź, proaktywnie przesuwane są zasoby, przygotowywani są ludzie i aktywowane są różne mechanizmy – wyjaśnia dr Jakub Ryzenko. – Na przykład Straż Pożarna jeszcze przed początkiem powodzi wysyłała zespoły strażackie z północnej Polski na południe, żeby były gotowe zadziałać tam, gdzie będą potrzebne. To, co będzie dostarczać hub w kolejnych latach, wpisuje się w tę filozofię: dostarczymy maksimum informacji pozwalających na ocenę strategicznej sytuacji.

Wielkoskalowy satelitarny monitoring przeciwpowodziowy w ramach CS Hub PL został uruchomiony podczas powodzi w 2024 roku. Rozpoczęcie działań Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN nastąpiło na wniosek Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. Wskazano siedem obszarów zagrożonych, głównie w województwach dolnośląskim i opolskim. Na tej podstawie CIK uruchomiło monitoring powodziowy firmy ICEYE. Dane pochodzące z satelitów były dostarczane w trybie pilnym.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

Już co trzeci Polak inwestuje, kolejne 23 proc. planuje zacząć. Najbardziej gotowi na inwestycje są młodzi i kobiety

Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. Polaków ufa swoim finansowym kompetencjom, ale tylko 28 proc. zdecydowało się na inwestowanie. Jednocześnie 23 proc. nie inwestuje, ale chciałoby zacząć.

Polskie start-upy obronne gotowe na globalny rynek. Krajowe firmy szukają szans w Dolinie Krzemowej

Start-upy z Polski tworzące rozwiązania na potrzeby sektora obronnego są gotowe do konkurowania na międzynarodowych rynkach. Zdaniem ekspertów za innowacyjnymi firmami z Polski przemawiają m.in. wykwalifikowane kadry.

W butelce wody znalazł kawałek szkła. GIS ostrzega, popularna woda z Ciechocinka znika ze sklepów

Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jedną partią wody KRYSTYNKA 330 ml z Ciechocinka. W butelce znaleziono fragment szkła, producent wycofuje całą partię. Sprawdź numer partii i datę, i dowiedz się, co zrobić, jeśli masz taką wodę w domu.

Zmieniasz bank? Bez jednego wniosku pieniądze z 800 plus mogą utknąć. ZUS przypomina o ważnej formalności

Zmiana konta bankowego oznacza konieczność złożenia nowego wniosku o 800 plus. ZUS ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Wyjaśniamy krok po kroku, jak przenieść świadczenie na nowy rachunek, gdzie złożyć wniosek i czego unikać.

Pierwszy mróz na nizinach to dopiero rozgrzewka. Synoptycy wskazują, kiedy przymrozki uderzą mocniej

W Słubicach było -1,2 stopnia, a w Ustce ponad 9 na plusie. Za nami pierwsza mroźna noc tej jesieni na nizinach. Sprawdź, kiedy przymrozki wrócą, czy pod koniec października spadnie śnieg i jak przygotować ogród, auto i dom.

O TYM SIĘ MÓWI

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.