Tak zwana ustawa biometanowa, która w październiku została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego, zakłada nowy system wsparcia dla instalacji biometanowych o mocy powyżej 1 MW. Ministerstwo Energii liczy, że napędzi to wzrost inwestycji w biogaz i biometan, do czego przygotowują się inwestorzy i operatorzy systemu dystrybucyjnego. Paliwa te są uważane za jedno z najbardziej perspektywicznych odnawialnych źródeł energii dla polskiej gospodarki i sektora komunalnego, a nowe przepisy mogą pobudzić transformację energetyczną.
– Perspektywy dla rynku biometanu w Polsce są bardzo dobre, ale ryzyk jest sporo. Dzisiaj jest dla nas niezwykle istotne to, że chcemy zmobilizować nasze spółki do inwestycji w biogaz i biometan. Tam, gdzie jest to możliwe, powinniśmy ten potencjał wykorzystać po to, żeby znosić presję cenową. To jest podstawowy kierunek, jaki wyznaczamy dla tego sektora – powiedział dziennikarzom Miłosz Motyka, minister energii, podczas konferencji „Rola PSG i INiG-PIB w procesie transformacji energetycznej Polski”.
Według Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu potencjał techniczny produkcji biometanu z substratów o charakterze odpadowym wynosi 8 mld m3. Jednak biorąc pod uwagę zróżnicowaną wielkość źródeł substratów i stopień ich rozproszenia w terenie, potencjał wdrożeniowy to 4,7 mld m3. Potencjał inwestycyjny dostępny w lokalizacjach (gminach) o największej koncentracji substratów jest mniejszy i wynosi ok. 3,2 mld m3.
– Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz spółki Skarbu Państwa, a także spółki, w których Skarb Państwa ma udział, powinny bardzo mocno inwestować w tereny rolnicze, inwestując de facto w rozwój wsi, wspierając rozwój tego sektora poprzez budowę w sposób rozproszony, jak najbliżej miejsca produkcji. Ostatnie porozumienie podpisane pomiędzy Eneą a Krajową Grupą Spożywczą będzie pozwalało na budowę instalacji w miejscu produkcji rolnej – podkreśla minister energii. – My tę perspektywę widzimy i określamy ją w dokumentach strategicznych. Te 3–4 mld m3 biometanu w naszym systemie w kolejnych latach to jest bardzo dużo.
27 października br. Enea i Krajowa Grupa Spożywcza (KGS) zainaugurowały współpracę nad projektem, który zakłada przygotowanie i ocenę modelu rozwoju portfela biometanowni o łącznej mocy zainstalowanej ok. 60 MW. Przewiduje opracowanie studiów wykonalności dla sześciu lokalizacji przy cukrowniach należących do KGS.
– Potencjał Polski w wytwarzaniu biometanu jest gigantyczny. Polska jest jednym z największych producentów biomasy, ale ona niestety w dużym stopniu ulega zmarnotrawieniu. Jest niska świadomość społeczna, co to jest biomasa i co można z nią zrobić. My wiemy, że można ją zagospodarować i potem spieniężyć. To są odpady przede wszystkim z rolnictwa, a Polska jest w nim potęgą, jedną z największych w Europie. Produkujemy tyle drobiu co Francja i Niemcy razem wzięte, ogromne ilości trzody chlewnej i bydła, nie mówiąc już o produktach typowo roślinnych, typu ziemniaki, buraki, zboża, rzepak. Wykorzystujemy tylko część z tego, natomiast ogromna część z tych zasobów jest marnowana – wyjaśnia dr hab. Maciej Hodorowicz, zastępca dyrektora ds. technologii nafty i gazownictwa w Instytucie Nafty i Gazu.
– Bardzo się cieszę z tego, że Polska Spółka Gazownictwa oraz Instytut Nafty i Gazu widzą w tym potencjale szanse także na rozwój kompetencji. Co niezwykle istotne i co widzieliśmy przy oddanych kolejnych inwestycjach, udział polskich firm w całym łańcuchu dostaw, w procesie budowy, tworzenia i funkcjonowania danej biometanowni jest bardzo wysoki. Tych inwestycji będzie więcej. Rynek będzie się rozwijał, więc będzie więcej miejsc pracy. Liczymy, że to będzie kolejny dowód na słuszność transformacji energetycznej – zaznacza Miłosz Motyka.
Polska Spółka Gazownictwa, jako operator systemu dystrybucyjnego gazu, odnotowała w ostatnich dwóch latach duży wzrost zainteresowania przyłączeniem do sieci nowych instalacji biometanowych. Wydała 495 warunków przyłączenia, dwie biometanownie już funkcjonują, kolejnych 25 umów jest w trakcie realizacji, a 42 są w procesie przygotowania.
– Widzimy rosnące zainteresowanie przyłączeniem do sieci nowych instalacji biometanowych. W tej chwili to jest kilkaset wydanych warunków i ponad 2 tys. podmiotów, które wyraziły swoje zainteresowanie. Osiem umów jest z terminem realizacji na przyszły rok. Mamy nadzieję, że po stronie naszych partnerów, producentów nic się nie zmieni i te biometanownie uda nam się przyłączyć do sieci – podkreśla dr Szymon Paweł Moś, prezes Polskiej Spółki Gazownictwa.
Pod koniec września br. w Komorowie została otwarta pierwsza w Polsce biometanownia rolnicza przyłączona do sieci dystrybucyjnej PSG. Spółkę Agro-Biogas założyło trzech rolników, którzy prowadzą gospodarstwa o powierzchni 450 ha i hodowlę 1,6 tys. krów mlecznych, co oznacza duży zasób substratu w postaci gnojowicy i obornika. Budowa instalacji rozpoczęła się w marcu 2025 roku, a rozruch techniczny nastąpił w sierpniu 2026 roku. Budowę poprzedziły trzy lata przygotowań, uzgodnień i uzyskiwania pozwoleń.
Zobacz również:
BIZNES · 28.10.2026Senat zajmie się przepisami zakazującymi reklamy piwa. Samorządowcy apelują o ponowne rozpatrzenie ich skutkówNiewielka liczba działających biometanowni to efekt m.in. tego, że do tej pory biometan nie mógł liczyć na system wsparcia publicznego, z którego w różnej formie korzysta większość technologii OZE. Prezes PSG wskazuje, że bez niego inwestycje w innowacyjne rozwiązania były trudne do sfinansowania. Nowelizacja ustawy o OZE tę barierę dla rozwoju rynku usuwa. Przepisy przewidują system wsparcia w postaci aukcji dla instalacji produkujących biometan o mocy powyżej 1 MW. To rozwiązanie może znacząco zwiększyć przewidywalność planowanych projektów i ułatwić pozyskiwanie finansowania dla nowych inwestycji. Przepisy w tym obszarze zaczną obowiązywać w lutym 2027 roku, a uruchomienie pierwszej aukcji będzie zależeć od zgody Komisji Europejskiej dotyczącej pomocy publicznej.
– Rynek na to czekał. Mam nadzieję, że te przepisy będą działały. My po swojej stronie robimy wszystko, aby usuwać bariery, zmieniamy nasze podejście do liczenia chłonności, więc myślę, że teraz rynek biometanowy ruszy. Na pewno potrzebne są edukacja i dialog w lokalnych społecznościach, żeby one się tego biometanu nie bały. Tu się nie ma czego bać. Biometan to jest polskie bezpieczeństwo energetyczne – podkreśla Szymon Paweł Moś.
– Transformację należy rozumieć jako dywersyfikację źródeł energetycznych Polski. Mówiąc o biogazie czy biometanie, nie ma lepszego dla Polski źródła, które jest całkowicie niezależne od krajów, które okazują się niestabilne. Jesteśmy zależni od sytuacji w cieśninie Ormuz, od Stanów Zjednoczonych, byliśmy od Rosji. Zależy nam na tym, żeby dywersyfikować i zapewnić bezpieczeństwo energetyczne naszych obywateli – podkreśla dr hab. Maciej Hodorowicz.
Wdrażanie KPEiK ma prowadzić do stopniowego zmniejszenia zależności od importu surowców energetycznych. Według scenariusza przyspieszonej transformacji (WAM) saldo importowo-eksportowe nośników energii ulegnie obniżeniu z ponad 45 Mtoe w 2020 roku do ok. 33 Mtoe w 2040 roku (-27 proc.). W bardziej pesymistycznym scenariuszu spadek wyniesie 11 proc. (do ok. 41 Mtoe).
– Biometan możemy wtłoczyć do sieci, czym zajmuje się Polska Spółka Gazownictwa, i obniżać rachunki obywateli. Do tego zmierza Ministerstwo Energii. Oprócz niższych cen zależy nam także na bezpieczeństwie energetycznym, a to jest jeden z najlepszych sposobów dywersyfikacji i uniezależnienia rynku gazowniczego od różnego rodzaju zawieruch – uważa ekspert Instytutu Nafty i Gazu – PIB.
Jak podkreśla minister energii, trwają dyskusje z Ministerstwem Klimatu i Środowiska o kolejnych mechanizmach wsparcia.
– Jestem zwolennikiem tego, aby uproszczoną procedurę środowiskową stosować także do biometanowni powyżej 0,5 MW do 1 MW – uważa Miłosz Motyka.
Biogazownie o łącznej mocy zainstalowanej do 0,5 MW mają krótszą ścieżkę wymaganych procedur administracyjnych. Takie instalacje są zwolnione z konieczności uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
– Kolejna rzecz to dyskusja na temat funduszu partycypacyjnego, czy mógłby on być także rozszerzony np. do biogazowni i biometanowni na podobnych zasadach jak przy lądowych elektrowniach wiatrowych – wyjaśnia minister energii. – Kolejny aspekt to jest większa liczba spotkań fachowców ze strony administracji z mieszkańcami w ramach akcji edukacyjnych. My jesteśmy na to otwarci. Oczywiście będziemy mierzyli zamiary i potrzeby na siły, gdy dany samorząd będzie chciał takie spotkanie zorganizować. Widzimy taką potrzebę, widzimy, że samorządy potrzebują w tym aspekcie wsparcia. Wiele z nich widzi w tej transformacji szanse i dodatkowe źródło dochodów, więc w aspekcie edukacyjno-społeczno-finansowym jesteśmy w stanie szukać tych rozwiązań.
Źródło: Newseria









