Rosnące normy wydajnościowe, stres i brak przejrzystości w monitorowaniu pracy – na takie problemy zwracają uwagę europosłowie po wizycie w centrach logistycznych Amazona w Polsce i Niemczech. Ich wątpliwości dotyczą przede wszystkim wykorzystania algorytmów do oceny pracowników oraz wpływu nowych technologii na warunki zatrudnienia. Europosłowie podkreślają potrzebę wprowadzenia unijnych regulacji, które zwiększą ochronę pracowników.
– W ramach naszej działalności możemy przeprowadzać tego typu misje rozpoznawcze i organizować przesłuchania – choć, jak sądzę, nieczęsto robimy to w odniesieniu do poszczególnych przedsiębiorstw – ale w przypadku Amazona zdecydowaliśmy się to zrobić ze względu na doniesienia dotyczące problemów z warunkami pracy, zwłaszcza w magazynach Amazona – mówi agencji Newseria Li Andersson, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Finlandii, przewodnicząca Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych.
– Amazon przez wiele lat nie dopuszczał Parlamentu Europejskiego do swoich zakładów. Dopiero kilka miesięcy temu odbyło się wysłuchanie publiczne w Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych, podczas którego zarówno strona związkowa, jak i menedżerska wypowiadała się na temat warunków pracy. Kiedy Amazon zaprosił nas do swoich zakładów, skorzystaliśmy z tej okazji, żeby zobaczyć, jak wyglądają warunki pracy i jej organizacja – mówi Andrzej Buła, europoseł Koalicji Obywatelskiej z Europejskiej Partii Ludowej.
Zainteresowanie Parlamentu Europejskiego warunkami pracy w Amazonie nasiliło się podczas pandemii COVID-19, gdy pojawiły się doniesienia o problemach z bezpieczeństwem pracowników magazynowych. 26–27 października 2026 roku delegacja komisji EMPL pod przewodnictwem Li Andersson, przewodniczącej Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych, odwiedziła trzy centra logistyczne Amazona – w Dortmundzie i Mönchengladbach w Niemczech oraz w Sosnowcu.
– To nowe zakłady, zwłaszcza w Niemczech, gdzie wykorzystuje się nowoczesne technologie, takie jak robotyzacja i algorytmy. Parlament Europejski chciał porównać warunki pracy w zakładach w Niemczech i Polsce oraz sprawdzić, czy przestrzegane są odpowiednie standardy – tłumaczy Liesbet Sommen, belgijska posłanka do Parlamentu Europejskiego z Europejskiej Partii Ludowej.
– Zakłady w Niemczech, które odwiedziły moje koleżanki z Parlamentu, są typowo wysyłkowe. W Polsce są trzy zakłady przyjmujące zwroty z całej Europy, więc charakter pracy i obciążenie pracowników są zupełnie inne. Trzeba to rozróżniać, na co bardzo mocno zwracały uwagę przedstawicielki związków zawodowych, kiedy mówiły o warunkach pracy, limitach i rosnących normach. Musi być też wyraźny dialog między pracodawcami a pracownikami, bo inaczej nie da się tego zorganizować – mówi Andrzej Buła.
Podczas wizyty europosłowie rozmawiali z kierownictwem Amazona, pracownikami i przedstawicielami związków zawodowych. Wśród poruszanych tematów były kwestie: obciążenia pracą, systemów monitorowania tempa pracy i ustalania norm wydajnościowych.
Zobacz również:
BIZNES · 29.10.2026Wysoka jakość mieszkań kartą przetargową regionów. Trwa walka o młodych ludzi w obliczu kryzysu demograficznego– Sama praca, którą pracownicy muszą wykonywać w Amazonie, stanowi dla nich duże obciążenie. Ich relacje budzą spory niepokój. Duży wpływ ma tu również wykorzystanie technologii cyfrowych i nowych rozwiązań w miejscu pracy – mówi Liesbet Sommen. – Wyniki naszej misji są na razie nieco niejednoznaczne. Nie udało nam się uzyskać od firmy Amazon wszystkich szczegółów i danych liczbowych, więc będziemy musieli zbadać tę sprawę dokładniej, aby móc ustanowić nowe przepisy na przyszłość – dodaje.
– W kwestii technologii bardzo trudno było nam uzyskać jasny obraz tego, w jaki sposób jest ona faktycznie wykorzystywana. Wiemy bowiem, że za pomocą tej technologii mierzy się wydajność pracowników. Im szybciej pracujesz, tym szybciej musisz pracować, ponieważ wtedy cel jest podnoszony. To powoduje, że stres i wymagania cały czas rosną. Na podstawie rozmów wydaje się, że sami pracownicy nie wiedzą, jakie dane na ich temat są gromadzone, do czego są wykorzystywane oraz w jaki sposób ustalane są indywidualne cele wydajnościowe – mówi Li Andersson.
Parlament Europejski chce uregulowania zasad wykorzystywania algorytmów do zarządzania pracownikami. W grudniu 2025 roku europosłowie przyjęli rezolucję, w której wezwali Komisję Europejską do przygotowania odpowiednich przepisów w tym zakresie. Parlament postuluje m.in. większą przejrzystość działania algorytmów, dostęp pracowników do informacji o gromadzonych na ich temat danych oraz nadzór człowieka nad decyzjami dotyczącymi zatrudnienia, wynagrodzeń i zwolnień. Sprawozdawcą dokumentu był polski europoseł Andrzej Buła.
– Nie kwestionuję nowoczesnych technologii, ale one nie mogą wyprzedzać dialogu. Każdy przedsiębiorca, który wprowadza nowoczesne technologie, musi rozmawiać z pracownikami, których to dotyczy, wyjaśniać, na czym polegają zmiany i kto je nadzoruje. Nie bójmy się nowoczesnych technologii, ale niech ten dialog będzie partycypacyjny – podkreśla polityk.
– Potrzebujemy wspólnego zestawu zasad i standardów określających, jakich danych nie wolno gromadzić na temat pracowników – dotyczących zdrowia, nastrojów, działalności związkowej – a także standardów przejrzystości, czyli na przykład prawa do informacji o tym, jak działają algorytmy, oraz prawa do konsultacji, tak aby pracownicy byli konsultowani przy wprowadzaniu nowych technologii. Dzięki temu technologia nie będzie wykorzystywana w miejscach pracy przeciwko pracownikom, lecz jako sposób na poprawę warunków pracy – wskazuje Li Andersson.
Komisja Europejska pracuje również nad przepisami, które mają poprawić warunki pracy w UE (Quality Jobs Act). Nowe rozwiązania mogą objąć kwestie bezpieczeństwa i zdrowia zatrudnionych, w tym stresu i innych zagrożeń psychospołecznych. Komisja ma przedstawić projekt do końca 2026 roku.
– Chcielibyśmy, aby w tych przepisach znalazły się zasady dotyczące algorytmów i sztucznej inteligencji, ponieważ jest to technologia, która jest coraz częściej wykorzystywana w większej liczbie miejsc pracy. Niestety wydaje się, że coraz częściej jest ona wykorzystywana przeciwko pracownikom, a nie tylko jako sposób na usprawnienie procesów i zwiększenie wydajności – tłumaczy Li Andersson.
Źródło: Newseria









