
To jedna z bardziej nietypowych spraw, nad jakimi w ostatnich miesiącach pracowali polscy i niemieccy śledczy. Z pastwisk w Brandenburgii, tuż za naszą zachodnią granicą, zniknęło kilkaset sztuk bydła o łącznej wartości szacowanej na około 300 tysięcy euro, czyli blisko 1,3 miliona złotych. Złodzieje działali z rozmachem: zwierzęta miały być ładowane na ciężarówkę i wywożone do Polski. Sprawą zajęło się Centralne Biuro Śledcze Policji, a efektem wspólnej operacji z niemieckimi służbami jest zatrzymanie dwóch Polaków w wieku 41 i 46 lat.
★ Najważniejsze informacje
- 🐄 Z pastwisk w Brandenburgii skradziono kilkaset sztuk bydła o wartości około 300 tysięcy euro.
- 🚚 Według niemieckich mediów zwierzęta ładowano na ciężarówkę i wywożono do Polski między marcem a majem 2026 roku.
- 👮 CBŚP z Wrocławia i niemieckie służby zatrzymały dwóch Polaków w wieku 41 i 46 lat.
- 🔍 Śledczy odnaleźli 159 sztuk bydła różnych ras mięsnych, od zwierząt pobrano próbki do identyfikacji.
- ⚖️ Jeden z podejrzanych trafił do aresztu w Polsce, drugi czeka w Niemczech na przekazanie w ramach ENA.
Bydło znikało miesiącami
Jak wynika z ustaleń śledczych, proceder trwał co najmniej od wiosny. Niemieckie media podają, że do kradzieży dochodziło między marcem a majem 2026 roku. Sprawcy mieli pojawiać się na pastwiskach, ładować zwierzęta na ciężarówkę i transportować je przez granicę do Polski. Przy otwartych granicach i braku stałych kontroli taki transport nie budził niczyich podejrzeń, a hodowcy często orientowali się, że czegoś brakuje, dopiero przy liczeniu stada.
Rozbiciem grupy zajęli się funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji z Wrocławia, działający pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, we współpracy ze stroną niemiecką. Skoordynowane działania przeprowadzono równocześnie w obu krajach.
Zatrzymania po obu stronach granicy
W ręce służb wpadli dwaj Polacy. Młodszy, 41-letni mężczyzna, został zatrzymany na terenie województwa lubuskiego. Doprowadzono go do prokuratury we Wrocławiu, gdzie usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kradzieży z włamaniem bydła na terenie Niemiec. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie.
Drugi z podejrzanych, 46-latek, został namierzony dzięki sygnałowi od strony niemieckiej i zatrzymany u naszego zachodniego sąsiada. Obecnie przebywa tam w areszcie i czeka na zakończenie procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania. Po sprowadzeniu do Polski usłyszy zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i udziału w kradzieżach z włamaniem.
| Sprawa w liczbach | Dane |
|---|---|
| Wartość skradzionych zwierząt | około 300 tys. euro, czyli blisko 1,3 mln zł |
| Okres działania grupy | co najmniej od marca do maja 2026 roku |
| Zatrzymani | dwaj Polacy w wieku 41 i 46 lat |
| Odnalezione zwierzęta | 159 sztuk bydła różnych ras mięsnych |
| Grożące zarzuty | udział w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzież z włamaniem |
Zobacz również:
POLSKA · 01.10.2026Spadli z 80 i 200 metrów po śniegu i kamieniach. TOPR ostrzega przed śmiertelną pułapką w TatrachWeterynarze sprawdzą, skąd pochodzi 159 krów
Podczas przeszukań śledczy natrafili na pokaźne stado. „W trakcie prowadzonych czynności funkcjonariusze CBŚP ujawnili 159 sztuk bydła różnych ras mięsnych. Na miejscu pracowali również specjaliści z zakresu weterynarii, którzy pobrali od zwierząt próbki” poinformowało biuro w komunikacie. Materiał zostanie porównany z danymi z baz powiązanych z miejscami kradzieży na terenie Niemiec, co pozwoli ustalić, czy odnalezione zwierzęta pochodzą z przestępstw objętych śledztwem.
Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań. „Sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy nadal prowadzą czynności zmierzające do ustalenia kolejnych osób mogących być zaangażowanych w kradzieże bydła oraz wyjaśnienia pełnego zakresu działalności grupy” przekazało CBŚP.
Najczęstsze pytania
Dlaczego kradzież bydła w ogóle się opłaca?
Dorosła krowa rasy mięsnej potrafi być warta kilka tysięcy złotych, a całe stado to majątek liczony w setkach tysięcy. Skradzione zwierzęta mogą trafiać do nielegalnego obrotu, na ubój lub do gospodarstw, które nie pytają o pochodzenie. Dlatego tego typu kradzieże, choć brzmią egzotycznie, bywają bardzo dochodowe.
Jak można zidentyfikować skradzione krowy?
Bydło w Unii Europejskiej jest znakowane kolczykami z indywidualnymi numerami i wpisywane do rejestrów. Sprawcy często usuwają oznaczenia, dlatego śledczy sięgają po badania weterynaryjne i genetyczne. Pobrane próbki porównuje się z danymi hodowców, którzy zgłosili kradzieże.
Co grozi zatrzymanym?
Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. W przypadku osoby kierującej grupą sąd może orzec karę surowszą. O ostatecznym wymiarze zdecyduje sąd po zakończeniu śledztwa.









