
Aktorka chciałaby wziąć udział w takim projekcie zawodowym, który pozwoliłby jej połączyć pasję, jaką jest jazda konna, z pracą. Z powodzeniem mogłaby więc zagrać rolę na przykład w jakimś filmie kostiumowym czy też opowiadającym o wyścigach konnych. Wiktoria Gąsiewska zaznacza też, że w swoim dorobku zawodowym nie ma takiej produkcji, w której wciela się w czarny charakter.
W ostatniej rozmowie z agencją Newseria Wiktoria Gąsiewska nie kryła radości z tego, że po raz pierwszy w swojej karierze zagrała policjantkę. W serialu „Młode gliny” aktorka zagrała ambitną sierżant Barbarę Skowron i stworzenie tej postaci sprawiło jej dużą frajdę. Aktorka ma na swoim koncie wiele ról w filmach, serialach i spektaklach teatralnych, które przyniosły jej popularność i sympatię widzów. Mimo to ona sama wciąż czuje niedosyt i zaznacza, że jej potencjał artystyczny jeszcze nie został do końca wykorzystany. Chce się więc spełniać w kolejnych produkcjach i ma na siebie określony pomysł.
– Marzy mi się film, w którym będę jeździła konno. Super by było też zagrać jakiś czarny charakter, to byłaby nowość w moim portfolio. Na razie to są moje dwa największe marzenia. Mam nadzieję, że gdy je już wypowiedziałam, to znajdzie się taka rola i będę mogła w czymś takim wziąć udział – mówi Wiktoria Gąsiewska.
Aktorka zaznacza, że na potrzeby pierwszej z wymienionych produkcji nie musiałaby się specjalnie uczyć jeździć konno, bo od dawna posiada taką umiejętność. Konie towarzyszą jej życiu od najmłodszych lat, spędza z nimi dużo czasu, doskonale zna ich naturę i potrafi odczytać sygnały, jakie wysyłają.
– Konie to jest moje guilty pleasure, w ogóle ja uwielbiam zwierzęta, a konno jeżdżę już od wielu lat. Fajnie byłoby więc je połączyć z moim zawodem – dodaje.
Wiktoria Gąsiewska wierzy, że rola życia, która będzie prawdziwym wyzwaniem, dopiero przed nią i że doczeka się kiedyś takiego scenariusza, który będzie skrojony na miarę jej potencjału, umiejętności i oczekiwań.
Źródło: Newseria









