
To wyniki, które powinny zaniepokoić każdego rodzica. Inspekcja Handlowa wzięła pod lupę łóżeczka dziecięce dostępne na polskim rynku i w aż siedmiu z dwunastu przebadanych modeli wykryła wady konstrukcyjne. Lista zastrzeżeń jest długa: od złego rozstawu szczebelków, między którymi mogłaby utknąć głowa dziecka, przez łamiące się szczeble i drzazgi, po dno opadające razem z maluchem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapowiada postępowania, a producentom grożą kary sięgające miliona złotych.
★ Wyniki kontroli w skrócie
- 🛏️ Zbadano 12 modeli łóżeczek, 7 miało wady konstrukcyjne. Kontrole prowadziły inspektoraty w Białymstoku, Kielcach, Krakowie, Warszawie i Wrocławiu.
- ⚠️ Najgroźniejsze usterki: zły rozstaw szczebelków, szczeble łamiące się pod obciążeniem i dno, które mogło opaść razem z dzieckiem.
- 🍼 Wszystkie przebadane smoczki wypadły pozytywnie. Zastrzeżenia dotyczyły za to 2 z 10 zawieszek do smoczków.
- ⚖️ Za wprowadzenie wadliwych produktów na rynek grozi kara do 1 mln zł. W sprawie najpoważniejszych wad ruszą postępowania administracyjne.
Głowa między szczebelkami i opadające dno
Kontrolę przeprowadziły oddziały Inspekcji Handlowej w Białymstoku, Kielcach, Krakowie, Warszawie i Wrocławiu. Inspektorzy sprawdzili 12 modeli łóżeczek dziecięcych i w siedmiu z nich znaleźli wady, przez które mogłoby ucierpieć dziecko. Część modeli miała niewłaściwą odległość między szczebelkami, co grozi uwięźnięciem główki malucha. W innych szczebel łamał się pod obciążeniem, mogąc spowodować obrażenia.
Na tym lista się nie kończy. Inspektorzy wykryli także drewniane listwy z drzazgami oraz sprężyny o ostrych krawędziach. Niektóre łóżeczka wywracały się po obciążeniu boku, a z obrzeży innych odrywały się fragmenty wypełnienia, które dziecko mogłoby włożyć do ust. Poważnym problemem okazał się też brak systemu blokującego zmianę dwustopniowego położenia dna. W części modeli dało się je przestawić bez użycia narzędzi, przez co dno mogłoby opaść z wyższego poziomu na niższy razem z dzieckiem.

Zobacz również:
POLSKA · 24.09.2026Ostatnie uderzenie ulew, a potem wielka zmiana. Pogoda odwróci się o 180 stopniSmoczki bez zarzutu, zawieszki już nie
Przy okazji kontroli łóżeczek inspektoraty w Gdańsku, Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Warszawie sprawdziły także smoczki do uspokajania oraz zawieszki do nich. Tu wieści są lepsze: każdy z siedmiu przebadanych smoczków przeszedł testy pozytywnie. Zakwestionowano natomiast dwa z dziesięciu modeli zawieszek, które okazały się za długie, za cienkie lub miały zbyt małe koraliki. Takie elementy zwiększają ryzyko zadławienia, dlatego również w ich sprawie firmom grożą kary do miliona złotych.
W przypadku modeli łóżeczek, w których wady były poważne, Inspekcja Handlowa zwróciła się do UOKiK o wszczęcie postępowań administracyjnych wobec podmiotów odpowiedzialnych za wprowadzenie ich na rynek.
💡 Jak wybrać bezpieczne łóżeczko
- rozstaw szczebelków powinien wynosić od 4,5 do 6,5 cm, tak aby główka dziecka nie mogła utknąć,
- sprawdź stabilność: łóżeczko nie może się kołysać ani przewracać po naparciu na bok,
- przejedź dłonią po listwach i krawędziach, drewno musi być gładkie, bez drzazg i ostrych elementów,
- upewnij się, że regulacja wysokości dna wymaga użycia narzędzia lub ma solidną blokadę,
- szukaj oznaczenia zgodności z normą PN-EN 716 i kompletnej instrukcji w języku polskim,
- zachowaj dowód zakupu, w razie wykrycia wady masz prawo do reklamacji.
Najczęstsze pytania
Czy UOKiK opublikował listę zakwestionowanych modeli?
Urząd na razie poinformował o skali wykrytych nieprawidłowości i skierowaniu spraw do postępowań. Produkty uznane za niebezpieczne trafiają do publicznego rejestru wyrobów niezgodnych z wymaganiami, który można przeglądać na stronie UOKiK. Warto sprawdzać tam konkretny model przed zakupem.
Co zrobić, jeśli mam w domu łóżeczko z wadą?
Najpierw samodzielnie sprawdź łóżeczko: stabilność, rozstaw szczebli, blokadę dna i stan drewna. Jeśli cokolwiek budzi wątpliwości, przestań używać mebla i złóż reklamację u sprzedawcy. Wadliwy produkt podlega naprawie, wymianie lub zwrotowi pieniędzy niezależnie od gwarancji producenta.
Czym grozi wadliwa zawieszka do smoczka?
Za długa lub za cienka zawieszka może owinąć się wokół szyi dziecka, a drobne koraliki po oderwaniu stwarzają ryzyko zadławienia. Dlatego normy precyzyjnie określają wymiary takich akcesoriów, a produkty, które ich nie spełniają, są eliminowane z rynku.









