
Poranna kolizja na warszawskim Bemowie mogła skończyć się znacznie gorzej. Na ulicy Połczyńskiej, tuż przy budowie stacji metra Karolin, pod jadący samochód wbiegł lis. Osoba kierująca autem gwałtownie próbowała ominąć zwierzę, uderzyła w oznakowanie robót drogowych oraz latarnię, a rozbity pojazd zatrzymał się dopiero na terenie budowy. Na tym jednak historia się nie kończy, bo zanim na miejsce dotarła policja, kierowcy już nie było.
★ Najważniejsze informacje
- 🦊 Lis wbiegł pod samochód na ulicy Połczyńskiej w Warszawie we wtorek w godzinach porannych.
- 🚧 Kierujący próbował ominąć zwierzę, uderzył w oznakowanie robót i latarnię, a auto wjechało na teren budowy metra Karolin.
- 🚗 Pojazd został poważnie uszkodzony. Wgnieciona maska, zniszczone reflektory, oderwany zderzak i koło.
- 🚓 Nikt z ludzi nie ucierpiał, ale osoba kierująca oddaliła się z miejsca zdarzenia. Policja wyjaśnia okoliczności.
- ⚠️ Eksperci przypominają: gwałtowne omijanie zwierzęcia bywa groźniejsze niż samo zderzenie z nim.
Chciał ominąć zwierzę, skończył na placu budowy
Do zdarzenia doszło we wtorek rano na ulicy Połczyńskiej, w pobliżu powstającej stacji metra Karolin na Bemowie. Jak zrelacjonował świadek, który przesłał zdjęcia do redakcji Polsat News, pod jadący samochód nagle wbiegł lis. Kierujący odbił kierownicą, by uniknąć potrącenia zwierzęcia. Samochód najpierw skosił oznakowanie robót drogowych, potem uderzył w latarnię, przebił siatkę ogrodzeniową i zatrzymał się na terenie budowy.
Zdjęcia z miejsca zdarzenia nie pozostawiają złudzeń co do siły uderzenia. Maska auta została wgnieciona, reflektory uległy całkowitemu zniszczeniu, a przedni zderzak oderwał się i wylądował kilka metrów dalej. Od pojazdu odpadło również jedno z kół. Zdarzenie potwierdziła Komenda Stołeczna Policji. Jak przekazała asp. Małgorzata Gębczyńska, w wypadku nikt z ludzi nie ucierpiał. Mniej szczęścia miał najprawdopodobniej sam lis. Na jednej z fotografii widać leżące na jezdni zwierzę, które raczej nie przeżyło uderzenia.
Kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia
Sprawa ma jeszcze jeden zaskakujący wątek. Rzeczniczka warszawskiej policji poinformowała, że osoba kierująca pojazdem po wypadku oddaliła się z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności, które mają ustalić dokładną przyczynę i przebieg kolizji. Służby nie potwierdziły oficjalnie, jakie zwierzę wbiegło na jezdnię, opierając się na relacji i zdjęciach świadka.
Ucieczka z miejsca kolizji to zawsze ryzykowna decyzja. Jeśli kierowca uszkodził cudze mienie, w tym przypadku latarnię, oznakowanie i ogrodzenie budowy, ma obowiązek pozostać na miejscu i umożliwić ustalenie swoich danych. Oddalenie się może zostać potraktowane jak ucieczka, a to oznacza wyższe kary i problemy z ubezpieczeniem. Na miejscu pracowały służby porządkowe, które usuwały skutki zdarzenia.
Zobacz również:
POLSKA · 29.09.202613-latek planował atak nożem w szkole. Zatrzymała go policja po sygnale zza granicyZwierzę na drodze. Jak zareagować, by nie skrzywdzić siebie i innych
Lisy, sarny czy dziki w granicach miast to widok coraz częstszy, również w Warszawie. Zwierzęta przyzwyczajają się do obecności człowieka, a jesienią, w okresie żerowania i zmiany rewirów, częściej przekraczają ruchliwe drogi. Instruktorzy techniki jazdy od lat powtarzają, że gwałtowny unik przy większej prędkości bywa znacznie groźniejszy niż samo zderzenie z małym zwierzęciem. Szarpnięcie kierownicą łatwo kończy się wpadnięciem w poślizg, uderzeniem w drzewo, słup albo w auto jadące z naprzeciwka.
| Sytuacja | Zalecana reakcja |
|---|---|
| Małe zwierzę (lis, zając, kot) tuż przed maską | hamuj w linii prostej, unikaj gwałtownego skrętu, zwłaszcza przy większej prędkości |
| Duże zwierzę (sarna, jeleń, dzik) w większej odległości | zwolnij, użyj sygnału dźwiękowego, bądź gotów na kolejne osobniki idące za pierwszym |
| Doszło do potrącenia zwierzęcia | zatrzymaj się, włącz światła awaryjne i powiadom służby, np. straż miejską lub policję |
| Uszkodziłeś cudze mienie | pozostań na miejscu, udostępnij dane, spisz okoliczności zdarzenia i zrób zdjęcia |
Najczęstsze pytania
Czy za potrącenie dzikiego zwierzęcia grozi kara?
Samo potrącenie zwierzęcia, które nagle wbiegło na drogę, nie jest wykroczeniem. Prawo nakłada jednak na kierowcę obowiązek zapewnienia rannemu zwierzęciu pomocy, czyli w praktyce powiadomienia odpowiednich służb. Odjechanie bez reakcji może być uznane za naruszenie ustawy o ochronie zwierząt.
Kto zapłaci za naprawę auta uszkodzonego przez dzikie zwierzę?
Jeśli kierowca ma wykupione autocasco, szkodę zwykle pokryje ubezpieczyciel. Z OC sprawcy skorzystać się nie da, bo dzikie zwierzę nie ma właściciela. O odszkodowanie od zarządcy drogi można walczyć tylko wtedy, gdy zaniedbał on swoje obowiązki, na przykład nie ustawił znaku ostrzegającego przed zwierzyną na odcinku, gdzie regularnie dochodzi do kolizji.
Skąd lisy w centrum wielkiego miasta?
Lisy doskonale przystosowały się do życia obok człowieka. W miastach znajdują łatwy dostęp do pożywienia, od gryzoni po resztki wyrzucane do śmietników, a tereny budów, parki i działki zapewniają im kryjówki. Widok lisa na warszawskiej ulicy nie jest już dziś niczym nadzwyczajnym, szczególnie wcześnie rano i po zmroku.









