
Influencerka podkreśla, że decydując się na udział w „Królowej przetrwania”, chciała pokazać widzom swoje prawdziwe, nieinstagramowe oblicze. Zależało jej, by udowodnić, że nie boi się ekstremalnych wyzwań, a pokonywanie przeszkód tylko ją wzmacnia. Izabela Macudzińska zaznacza, że jej życie nie zawsze było takie kolorowe i luksusowe jak teraz. Potrafi więc radzić sobie w trudnych warunkach i ciężko pracować, by osiągnąć sukces i wymarzoną pozycję. Na planie w Sri Lance również nie szła drogą na skróty, nawet w mało sprzyjających okolicznościach.
Izabela Macudzińska przyznaje, że ze Sri Lanki przywiozła różne wspomnienia. Nie brakowało miłych chwil, ale były też kryzysy.
– Na planie działo się bardzo dużo, tam było mnóstwo emocji, od śmiechu i radości po łzy. Kiedy przebywa się 24 godziny na dobę w gronie 13 kobiet i każdej buzują hormony, to jest bardzo ciekawie, a kamery wszystko rejestrowały. W większości my się wcześniej nie znałyśmy, poznałyśmy się dopiero na miejscu, więc emocje czasami sięgały zenitu. Szczerze mówiąc, bardzo mi brakowało bliskiej osoby – mówi agencji Newseria Izabela Macudzińska.
Influencerka podkreśla, że zdecydowała się na udział w „Królowej przetrwania”, bo chciała pokazać widzom siebie taką, jaką jest na co dzień. Zależało jej na tym, by odbiorcy zobaczyli ją nie przez pryzmat instagramowych filtrów, plotkarskich portali czy opinii hejterów, ale jej reakcji w chwilach słabości, momentach zwątpienia czy różnych napięć. Jednocześnie nie ukrywa, że stawiała sobie wysokie wymagania.
– Chciałam pokazać siebie z takiej strony, z której znają mnie tylko moje bliskie osoby, moi przyjaciele. Z reguły każdy myśli, że gdzie, po co ja do takiego reality show, bo przecież ja to tylko luksusowe życie, a otóż nie, moi drodzy. Ja bardzo lubię stawać naprzeciw wyzwaniom, więc uważałam to za coś fajnego i ciekawego – tłumaczy.
Izabela Macudzińska zaznacza, że owszem, lubi życie na wysokim poziomie i luksusowe wakacje w drogich hotelach, ale potrafi też radzić sobie w trudnych warunkach. Wie, co to ciężka praca, bo jej rodzice nie mieli w życiu łatwo.
– Nie pochodzę z bogatej rodziny, na wszystko ciężko razem z mężem zapracowaliśmy. Mój tata pochodzi ze wsi, więc pomagałam też w sadzie, zrywałam jabłka i inne owoce, normalne życie nie jest mi zatem obce. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że to w pewien sposób mnie ukształtowało. Mam bardzo silny charakter, ale też jestem bardzo wrażliwą i ciepłą osobą, więc chciałam to pokazać ludziom, którzy nie znają mnie z tej strony. Oni widzą mnie jako kobietę silnie stąpającą po ziemi, która ma własny biznes, dom, piękne życie, bo tak wygląda obrazek, który oglądają w social mediach bądź w innych programach, w których byłam. A tu mają okazję zobaczyć mnie w innej odsłonie – mówi.
Influencerka nie szczędzi pochwał wobec prowadzącej program Małgorzaty Rozenek-Majdan. Prezenterka zrobiła na niej bardzo dobre wrażenie i dała się poznać jako osoba stonowana i panująca nad emocjami.
– Jest normalną osobą, ciepłą, uśmiechniętą i przepiękną. Na ile mogła nam pomóc, to pomogła, ale przede wszystkim musiała wykonać swoje zadanie, reszta należała do nas. Nie mogła się uginać i to jest zrozumiałe, chociaż podejrzewam, że momentami mogło być jej ciężko, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi, a tam były ogromne emocje – dodaje Izabela Macudzińska.
Premierowe odcinki programu „Królowa przetrwania” można oglądać w środy o godzinie 21:30 na antenie TVN.
Źródło: Newseria









