niedziela, 18 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Wydawcy polskich mediów liczą na zmiany w przyjętej przez Sejm nowelizacji prawa...

Wydawcy polskich mediów liczą na zmiany w przyjętej przez Sejm nowelizacji prawa autorskiego. Ruszają kolejne rozmowy z rządem

Data publikacji:

Redakcja gazety podczas pracy nad wydaniem prasowym

Polskie media apelują do polityków o zmiany w treści przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nowe przepisy, które po trzech latach opóźnienia wdrażają unijną dyrektywę Digital Single Market, dają teoretycznie wydawcom i dziennikarzom prawo do uzyskiwania wynagrodzeń od tzw. big techów za korzystanie z ich utworów. W praktyce może być to jednak trudne do wyegzekwowania. Dlatego media domagają się wzmocnienia pozycji wydawców.  Tym bardziej że obie strony muszą same wynegocjować te wynagrodzenia. – Chcemy mechanizmu, który gwarantuje nam, że w przypadku przedłużania się negocjacji z big techami, wkroczy organ rządowy – tłumaczy Marek Frąckowiak, prezes Izby Wydawców Prasy. Wydawcy liczą, że niezbędne poprawki pojawią się na etapie prac w Senacie.

Na 10 lipca premier Donald Tusk zwołał okrągły stół z przedstawicielami mediów w sprawie przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o prawie autorskim, uwzględniającej unijną dyrektywę DSM (Digital Single Market).

– Ten okrągły stół jest spotkaniem, które ma naprawić błędy w rządowym projekcie implementacji dyrektywy o prawach pokrewnych wydawców. Implementacja tej dyrektywy do polskiego porządku prawnego jest przeprowadzana w iście ekspresowym tempie. Z jednej strony to jest bardzo dobrze, że to się dzieje szybko, bo my na tę implementację czekamy już wiele lat, poprzedni rząd chował to wszystko do szuflady, ten chce to załatwić szybko, ale w tym projekcie rządowym jest wiele złych zapisów, a wiele pominiętych – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Marek Frąckowiak.

Sejm przegłosował 5 lipca nowelizację ustawy o prawie autorskim, wdrażającej dyrektywę DSM (Digital Single Market). Celem unijnej regulacji jest wprowadzenie systemu rekompensat dla wydawców i dziennikarzy za wykorzystywanie ich materiałów prasowych przez światowe koncerny technologiczne (np. w wyszukiwarkach czy na portalach społecznościowych). Szybki rozwój takich koncernów, jak podkreśla IWP, spowodował, że przejęły one lwią część środków reklamowych, które dotąd finansowały polskie media. Zgodnie z przyjętymi przepisami, gdy big techy, jak m.in. Alphabet (Google), Microsoft (Bing) i Metą (Facebook, Instagram) wykorzystują treści wytworzone przez media, muszą mieć na to zgodę wydawcy, czyli zawartą umowę, w której wskazane będzie również wynagrodzenie. Jego wysokość muszą między sobą ustalić strony –  wydawcy i cyfrowi giganci.

– Po raz pierwszy przyznaje się wydawcom prasy prawa pokrewne. Od dziesiątków lat posiadają je wszyscy inni producenci kultury, poza wydawcami prasy. Ta dyrektywa to naprawia i – to jest najważniejsze z naszego punktu widzenia – przyznaje producentom prawo do wynagrodzenia z tytułu ponoszonych przez nich kosztów na wyprodukowanie publikacji prasowej, na którym to utworze zarabia ktoś inny, w tym przypadku wielkie globalne korporacje internetowe. I to jest największy sukces. Projekt rządowy zawiera jednak przepisy, które to prawo mogą uczynić dziurawym – ocenia prezes IWP.

Jak pod koniec czerwca w piśmie do marszałka Sejmu podkreślała Izba, wprowadzenie implementacji dyrektywy DSM w proponowanym kształcie utrwali patologie rynkowe i jeszcze bardziej umocni hegemonię zagranicznych gigantów technologicznych. Wydawcy oceniają, że brakuje rozwiązań, które sprawiłyby, iż wprowadzane prawa pokrewne wydawców prasy będą mogły być skutecznie egzekwowane

– Brakuje kilku rzeczy, my w tej chwili skupiamy się na takich najważniejszych, jak na przykład źle zapisany zakres pól eksploatacji, który daje możliwość obchodzenia naszych praw, jak zupełnie zdumiewające wykluczenie twórców publikacji prasowych z ochrony i prawa do dochodzenia swoich praw od utworów publikowanych w takich serwisach jak YouTube, TikTok, Facebook. W sposób niezrozumiały w obecnym projekcie zostało zapisane, że prawa te nie dotyczą publikacji prasowych, po prostu nie rozumiemy tego wyłączenia – mówi Marek Frąckowiak. – Jedną z najważniejszych rzeczy jest kwestia możliwości interwencji jakiegoś organu państwowego w sytuacji, gdyby nasze przyszłe negocjacje z tak zwanymi big techami, czyli wielkimi globalnymi internetowymi korporacjami, się przedłużały bądź w ogóle nie mogły dojść do finału.

W toku prac Lewica zgłosiła poprawki, które pomogłyby wydawcom mediów w egzekwowaniu od big techów pieniędzy za wykorzystywane treści. Propozycja zakładała, że w trudnych sytuacjach rolę mediatora pełniłby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, poprawka jednak została odrzucona.

– Oczekujemy od rządu wzięcia na siebie odpowiedzialności za losy polskich mediów, oczekujemy stworzenia mechanizmu, który zagwarantuje, że w sytuacji, gdy przyszłe negocjacje, na podstawie tej dyrektywy, z big techami utkną bądź będą się ponad przyzwoity okres przedłużały, to wtedy wkroczy organ rządowy. Jak wskazują przykłady innych krajów, tylko wtedy negocjacje kończą się jakimś sukcesem w interesie krajowych mediów i czytelników – przekonuje Marek Frąckowiak.

- Reklama -

Choć teoretycznie międzynarodowe koncerny powinny płacić za wykorzystywane treści, to kwestia wynagrodzenia jest trudna do wyegzekwowania. Przykładem może być Francja, pierwszy kraj, który wdrożył europejską dyrektywę o prawach autorskich. Urząd ds. Konkurencji nałożył na Google karę w wysokości 500 mln euro za nierozpoczęcie negocjacji. Pod koniec 2023 roku nałożył kolejną karę (250 mln), bo gigant nie realizował wszystkich zobowiązań. W Niemczech z kolei Google zaproponował 3,6 mln euro wydawcom reprezentowanym przez stowarzyszenie Corint Media, które obejmuje ok. 30 proc. rynku mediów, choć wyliczyło ono, że powinno dostać 126 mln euro więcej.

– Podnoszone czasami przeciwko temu mechanizmowi argumenty, że przecież będziemy mieli do czynienia z normalnymi negocjacjami przedsiębiorców, z jednej strony wydawcy, z drugiej firmy, takiej jak Google, Meta czy Microsoft, są bałamutne, bo to będą negocjacje mrówki ze słoniem. Sam Urząd Ochrony Konkurencji i podobne regulacje mają właśnie wyrównać szanse małych w negocjacjach z gigantami – tłumaczy prezes IWP.

Dyrektywa DSM nakłada na państwa członkowskie obowiązek wprowadzenia przepisów przewidujących możliwość rozstrzygania sporów oraz mechanizmu dostosowania umów w drodze „dobrowolnej, alternatywnej procedury rozstrzygania sporów”. Jednocześnie jednak nie ma dokładnych regulacji, które wskazywałyby, kiedy urząd miałby się włączyć w negocjacje.

– Oczekujemy, że zostanie określony przede wszystkim termin na negocjacje oraz tryb, w którym ten organ podejmie decyzję, jeżeli negocjacje będą się przedłużały nadmiernie bądź utkną w martwym punkcie. Taką możliwość przewiduje sam rząd, bo w ocenie skutków regulacji jest wyraźnie zapisane, że prawdopodobnie te negocjacje będą się przeciągać i zamienią w wieloletnie procesy sądowe. Jeśli więc rząd sam doskonale wie, jak to będzie wyglądało, to dlaczego nie chce temu zapobiec? – analizuje Marek Frąckowiak.

Jak wynika z oceny skutków regulacji, w Hiszpanii i Czechach wprowadzono mechanizm negocjacyjny wzorowany na rozwiązaniach australijskich, dotyczący ustalania wynagrodzenia należnego wydawcom prasy za korzystanie z ich publikacji przez dostawców usług społeczeństwa informacyjnego. We Francji natomiast uprawnieni mogą skorzystać z mediacji przewidzianych przez prawo cywilne. Procedowana ustawa w Polsce, podobnie jak we Francji, odsyła w tym zakresie do mediacji uregulowanej w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego. Dodatkowych mechanizmów nie wprowadziły też Słowacja czy Węgry.

– System wynagrodzeń dla wydawców z tytułu wykorzystywania ich utworów, czyli publikacji prasowych i przychodów, jakie przy okazji tych publikacji osiągają platformy internetowe, może wyglądać bardzo różnie. To też pewnie będzie przedmiotem negocjacji. Ale jeżeli platformy zarabiają na tym jakąś kwotę, w przypadku Polski mowa o kilku miliardach złotych, to część tych pieniędzy powinna być przekazywana wydawcom i dziennikarzom poprzez reprezentujące ich organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi – przekonuje ekspert.

Przyjętą przez Sejm ustawą Senat zajmie się po spotkaniu wydawców z premierem. Mają być tam promowane także zaproponowane wcześniej poprawki, m.in. ta przewidująca udział UOKiK w rozmowach, jeżeli w ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcia negocjacji nie zostanie osiągnięte porozumienie. Gdyby i w tym czasie nie doszło do porozumienia, to prezes UOKiK mógłby sam ustalić warunki wynagrodzenia. Druga poprawka nakazuje big techom udostępnianie wydawcom danych niezbędnych do określenia wysokości wynagrodzenia.

– Oczywiście mamy pełną świadomość, że docieramy do czytelników wydań cyfrowych prasy w dużej mierze właśnie dzięki big techom. Ale zwracamy uwagę, że za korzystanie z czyjejś pracy należy płacić, inaczej wydawcy wpadają w poważne problemy ekonomiczne. Jak dotąd przeniesienie prasy z druku do cyfry nie przełożyło się jeszcze na adekwatny poziom przychodów z prasy cyfrowej. Właśnie przez to, że nie mamy rekompensaty od wielkich światowych platform za wykorzystywanie naszych publikacji – tłumaczy Marek Frąckowiak.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.