niedziela, 18 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Powiązanie wypłat z budżetu z praworządnością budzi duże kontrowersje. Mechanizm czeka szereg...

Powiązanie wypłat z budżetu z praworządnością budzi duże kontrowersje. Mechanizm czeka szereg zmian

Data publikacji:

Powiązanie wypłat z budżetu z praworządnością budzi duże kontrowersje. Mechanizm czeka szereg zmian

Sprawozdanie przyjęte przez Parlament Europejski wskazuje na potrzebę zmian w mechanizmie warunkowości w zakresie praworządności. Dotychczasowe doświadczenia z zablokowaniem funduszy unijnych dla Węgier w związku z łamaniem zasad praworządności przez ten kraj pokazują, że w nowej perspektywie mechanizm wymaga szeregu zmian, by działał skuteczniej. Nie brakuje jednak głosów, że w ogóle powinien zostać zlikwidowany, bo stanowi narzędzie nacisku politycznego na państwa członkowskie.

Mechanizm warunkowości obowiązuje od 1 stycznia 2021 roku. Wprowadza on tzw. zasadę „pieniądze za praworządność”, co oznacza, że pozwala uzależnić wypłatę funduszy unijnych z oceną przestrzegania zasad praworządności w sytuacji, gdy ich naruszenie może zagrażać interesom finansowym Unii Europejskiej. Jest on tylko jednym z elementów unijnych instrumentów ochrony praworządności i budżetu Unii, obok corocznych raportów Komisji Europejskiej, procedur naruszeniowych oraz kontroli Trybunału Sprawiedliwości UE. 

– Jest to mechanizm stricte prawny, zgodny z traktatami, bo to potwierdził Trybunał Sprawiedliwości w sprawie Węgry, Polska przeciwko Komisji Europejskiej, ale też ma bez wątpienia aspekt polityczny, czyli jest sygnałem, że dane państwo narusza wartości Unii Europejskiej, traci swoją wiarygodność. To też odgrywa swoją rolę na arenie międzynarodowej w ramach Unii Europejskiej – mówi agencji Newseria Michał Wawrykiewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej.

Do tej pory został formalnie zastosowany jeden raz – wobec Węgier, które utraciły bezpowrotnie 1 mld euro z powodu wstrzymanych wypłat funduszy europejskich. Jak wskazuje Biuro Analiz PE (EPRS), przypadek ten ujawnił m.in. niejasne kryteria uruchamiania procedury, długie procesy decyzyjne oraz ograniczoną rolę Parlamentu Europejskiego w całym procesie. W grudniu 2025 roku w raporcie przyjętym przez parlamentarne komisje ds. budżetu (BUDG) i kontroli budżetowej (CONT) oceniono, że wdrażanie mechanizmu wymaga ulepszeń. Wskazano na potrzebę uproszczenia procedur, zwiększenia przejrzystości i skuteczności oraz lepszej ochrony interesów finansowych UE.

– Najważniejsze wnioski z dotychczasowego funkcjonowania mechanizmu warunkowości są takie, że mamy pewne niedostatki skuteczności działań. Właściwie ten mechanizm został wypróbowany wyłącznie na Węgrzech i rzeczywiście odniósł skutek – ocenia Michał Wawrykiewicz. – Celem Unii Europejskiej i jej instytucji jest to, aby w stosunku do rządu danego kraju członkowskiego, który ma problemy z praworządnością i który jest na bakier z wartościami Unii Europejskiej, zostały zastosowane sankcje, ale jednocześnie, aby obywatele Unii Europejskiej, którzy nie są niczemu winni, nie cierpieli z tego powodu.

W Parlamencie Europejskim trwają prace nad możliwym wzmocnieniem mechanizmu, m.in. poprzez wprowadzenie „smart conditionality”. Zgodnie z analizami EPRS rozwiązanie to miałoby umożliwić kierowanie środków bezpośrednio do beneficjentów końcowych – samorządów, uniwersytetów, organizacji pozarządowych czy przedsiębiorstw – z pominięciem administracji centralnej państwa objętego sankcjami.

– Do tego mechanizmu warunkowości, także na wniosek Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), mają być dopisane również zasady przestrzegania niezależności, niezawisłości sądownictwa. Ten aspekt również ma być brany pod uwagę przy zastosowaniu tego mechanizmu. Niezależne sądownictwo i prokuratura są przecież gwarantem tego, że środki unijne mogą być prawidłowo rozdysponowywane, a także, że jest nad tym kontrola państwa. Mechanizmy korupcyjne po prostu nie mogą funkcjonować, jeśli jest niezależne sądownictwo i prokuratura – wskazuje poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej.

Część europosłów wskazuje, że brak jasnych progów uruchamiania mechanizmu oraz długotrwałe procedury osłabiają jego skuteczność, szczególnie w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji. W sprawozdaniu parlamentarnych komisji zwrócono uwagę na przeszkody, które utrudniają uruchomienie mechanizmu, i podkreślono, że każda decyzja o zawieszeniu funduszy Unii Europejskiej musi się opierać na „jasnych, obiektywnych i przejrzystych kryteriach”, a nie na negocjacjach. Większość europosłów opowiada się za tym, by zamrożone fundusze zostały uwolnione dopiero po pełnym wdrożeniu przez dane państwo członkowskie reform.

Ewentualne zmiany mechanizmu warunkowości będą miały bezpośrednie znaczenie dla kształtu nowej perspektywy finansowej UE po 2027 roku, w której powiązanie funduszy z oceną praworządności może zostać rozszerzone na kolejne instrumenty budżetowe.

- Reklama -

– Każda decyzja w ramach mechanizmu może być poddana sądowej kontroli przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Mamy więc równowagę między elementami politycznymi a stricte prawnymi i uważam, że mechanizm działa, choć powinien być pod pewnymi względami poprawiony – podkreśla Michał Wawrykiewicz.

Mechanizm warunkowości w zakresie praworządności ma jednak również spore grono przeciwników.

– Największe zagrożenie mechanizmu praworządności to przede wszystkim jego upolitycznienie i jawne wykorzystanie przeciwko państwom, które się nie podporządkują głównej linii politycznej Komisji Europejskiej. Widzieliśmy ten przykład chociażby wobec Polski, kiedy wielokrotnie za rządów Prawa i Sprawiedliwości były blokowane polskie fundusze – ocenia Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. – Widzimy to, co się dzieje dzisiaj wobec rządu Viktora Orbána, i boimy się tego, co będzie dalej, ponieważ Komisja Europejska pod obecnym przewodnictwem coraz mocniej dociska kolanem wszelkiego rodzaju szkodliwe polityki. Robi to w kontrze do państw o konserwatywnych wartościach, które potrafią kontestować przyjętą linię, np. w zakresie polityki klimatycznej, umów handlowych z krajami Mercosur czy pożyczkami dla Ukrainy.  

Europoseł nazywa ten mechanizm narzędziem zastraszania państw członkowskich.

– Ten mechanizm powinien zostać zlikwidowany. To zasada kija i marchewki – jeżeli jesteście grzeczni i potulni, to dostaniecie nagrodę, nie będziemy wam blokować pieniędzy, ale musicie przyjąć główną linię, którą państwu proponujemy, a jeżeli będziecie protestować, jeżeli będziecie podnosić głowę, to będziecie dostawać tym kijem, zablokujemy wam pieniądze. Nie godzimy się na taką politykę Komisji Europejskiej wobec Polski, Węgier i innych krajów – podkreśla Tomasz Buczek.

Jak dodaje, zadaniem KE jest jedynie dystrybucja, rozdzielanie środków, które pochodzą z państw członkowskich, a narzędzia kontrolne ze strony Parlamentu Europejskiego są wystarczające dla monitorowania zarządzania funduszami.

– Nie widzę żadnej potrzeby, żeby mnożyć instytucje i tworzyć takie mechanizmy, o których rozmawiamy. „Pieniądze za praworządność” to nie jest kierunek, w którym powinna podążać Unia Europejska, a ten kierunek obrany przez Komisję Europejską i Parlament Europejski powoduje, że w Europie narasta fala eurosceptycyzmu – ocenia europoseł Konfederacji.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.