W wielu branżach polskie firmy nie są już w stanie zaspokoić potrzeb kadrowych bez pracowników z zagranicy. Zapotrzebowanie na cudzoziemców rośnie m.in. ze względu na starzenie się społeczeństwa i coraz mniejszą liczbę osób wchodzących na rynek pracy. Tymczasem pracodawcy wskazują na przewlekłe i nieprzewidywalne procedury legalizacji pobytu i pracy, które utrudniają rekrutację. Zdaniem ekspertów Konfederacji Lewiatan polska polityka migracyjna nie odpowiada na potrzeby rynku pracy i wymaga zmian.
– Polskie firmy bardzo chętnie zatrudniają obywateli państw trzecich, a czasami po prostu nie mają innego wyjścia. W niektórych branżach, takich jak budownictwo, transport, przemysł czy HoReCa, występują bardzo duże luki kadrowe i często obsadzenie stanowisk wyłącznie pracownikami z lokalnego rynku pracy nie jest możliwe – mówi agencji Newseria Nadia Winiarska, wicedyrektorka Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan.
Według danych ZUS na koniec września 2026 roku do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych zgłoszonych było 1,367 mln cudzoziemców. Najliczniejszą grupę stanowili obywatele Ukrainy – ponad 919 tys. osób. Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Konsekwencje zmian demograficznych dla podaży pracy w Polsce” szacuje, że do 2035 roku liczba pracujących w Polsce może się zmniejszyć o 2,1 mln, czyli o 12,6 proc. Przy utrzymaniu obecnego wieku emerytalnego z rynku pracy odejdzie do tego czasu 3,8 mln osób, a wejdzie na niego jedynie 1,7 mln.
– Dlatego firmy od ponad dekady rekrutują pracowników zagranicznych. Osoby te odprowadzają składki, płacą podatki, przyczyniają się do rozwoju gospodarczego i wspierają polski rynek pracy – podkreśla Nadia Winiarska.
Z analizy ekonomistów PKO BP wynika, że aby utrzymać podaż pracy na obecnym poziomie, do Polski musiałoby napłynąć netto blisko 1 mln migrantów w ciągu dekady, a w perspektywie 20 lat – ponad 2,3 mln. Autorzy wskazują, że żaden z realistycznych scenariuszy migracyjnych nie zakłada jednak tak dużego napływu cudzoziemców.
Od 1 czerwca 2025 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące zatrudniania cudzoziemców. Ich celami były m.in. ograniczenie nadużyć, usprawnienie procedur i zwiększenie kontroli nad legalnością zatrudnienia. Reforma wprowadziła dodatkowe obowiązki dla pracodawców oraz rozwiązania dotyczące elektronizacji postępowań związanych z powierzaniem pracy cudzoziemcom.
– Chociaż ustawy, które weszły w życie ponad rok temu, miały w założeniach usprawnić procedury, to uszczelnienie systemu ograniczyło możliwości rekrutacji pracowników z zagranicy również przez rzetelne firmy – wskazuje wicedyrektorka Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan. – Procedury migracyjne w Polsce, szczególnie po reformie prawa migracyjnego, stanowią ogromne wyzwanie dla polskich pracodawców. Są przewlekłe i nieprzewidywalne, a proces legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców nie jest wystarczająco przejrzysty. Ustawowe terminy, określone w przepisach migracyjnych, nie są dotrzymywane przez urzędy. Obecnie na zezwolenie na pracę czekamy nawet pół roku, podczas gdy ustawowy termin wynosi 30 dni.
Z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, przedstawionych w odpowiedzi na interpelację poselską z lipca 2026 roku, wynika, że średni czas postępowań dotyczących zezwoleń na pobyt czasowy cudzoziemców wydłużył się w większości województw. Średnia obliczona na podstawie danych z 16 województw wzrosła z 291 dni w 2023 roku do 372 dni w 2025 roku i 420 dni w 2026 roku (według stanu na 6 lipca). Najdłużej postępowania trwały w województwie śląskim – średnio 658 dni, czyli niemal 22 miesiące. W województwie pomorskim było to 598 dni, a w lubuskim 555 dni. MSWiA wyjaśnia, że wzrost czasu oczekiwania na wydanie decyzji w niektórych przypadkach wynika z wprowadzonych dodatkowych rozwiązań mających na celu bezpieczeństwo państwa. Ministerstwo spodziewa się, że efekty wprowadzonej ustawy będą widoczne w dłuższej perspektywie czasowej.
Zobacz również:
BIZNES · 28.10.2026UE chce ułatwić dostęp do wymiany studenckiej. Program Erasmus+ ma dysponować ponad 47 mld euro– Duże problemy występują również w procesie uzyskiwania wiz pracowniczych. Ustawowy termin wynosi 15 dni, natomiast w praktyce na samą wizytę w konsulacie czekamy nawet kilka miesięcy. Nie ma też pewności, czy wiza zostanie wydana, nawet jeśli chodzi o osobę, dla której wcześniej uzyskano w Polsce zezwolenie na pracę – podkreśla Nadia Winiarska. – Pracodawcy oczekują dostosowania polityki migracyjnej do rzeczywistych potrzeb polskiego rynku pracy.
W październiku 2024 roku Rada Ministrów przyjęła strategię migracyjną Polski na lata 2025–2030 „Odzyskać kontrolę. Zapewnić bezpieczeństwo”. Dokument zakłada m.in. większą kontrolę nad dostępem cudzoziemców do polskiego rynku pracy i przeciwdziałanie nadużyciom w systemie migracyjnym. Jednocześnie wskazuje, że sam napływ migrantów nie wystarczy, by przeciwdziałać skutkom zmian demograficznych, choć może pomóc w uzupełnianiu niedoborów kadrowych, szczególnie w zawodach deficytowych.
– Strategia nie odpowiada na postulaty pracodawców – ocenia ekspertka Konfederacji Lewiatan. – Cudzoziemcy od lat skutecznie uzupełniają niedobory kadrowe, ale ten aspekt nie wybrzmiał w strategii migracyjnej. W Polsce brakuje rzeczowej debaty na temat migracji zarobkowej, opartej na faktach, zapotrzebowaniu na pracowników oraz aktualnych potrzebach polskiego rynku pracy i biznesu.
Z prognozy „Barometr zawodów 2026” wynika, że w skali całego kraju niedobory pracowników występują w 17 grupach zawodowych, m.in. wśród kierowców samochodów ciężarowych, spawaczy, elektryków, magazynierów i monterów instalacji budowlanych. W porównaniu z poprzednią edycją badania zasięg deficytu zwiększył się w trzech zawodach: wśród nauczycieli praktycznej nauki zawodu, lekarzy oraz opiekunów osób starszych lub z niepełnosprawnością. W przypadku dwóch ostatnich grup jedną z przyczyn rosnącego zapotrzebowania jest starzenie się społeczeństwa.
Pracodawcy postulują stworzenie wykazu zawodów deficytowych, który powinien stanowić narzędzie selektywnego, kontrolowanego i opartego na danych reagowania na rzeczywiste niedobory kadrowe. Lista mogłaby pomóc w szybszym kierowaniu procedur związanych z zatrudnianiem cudzoziemców do tych branż, w których trwale brakuje pracowników.
– Prace nad tą inicjatywą zostały ostatecznie zawieszone. Projekt rozporządzenia został skonsultowany z partnerami społecznymi, jednak później poinformowano o zaprzestaniu dalszych prac, co spotkało się z negatywną oceną pracodawców. Zawody deficytowe powinny być absolutnym priorytetem w procesie legalizacji pracy cudzoziemców w Polsce – podkreśla Nadia Winiarska.
W czerwcu 2026 roku Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej potwierdziło wstrzymanie prac nad rozporządzeniem dotyczącym wykazu zawodów deficytowych. Podczas posiedzenia podzespołu Rady Dialogu Społecznego przedstawiciel resortu argumentował, że rozporządzenie nie gwarantowałoby szybszego rozpatrywania wniosków o zezwolenie na pracę lub pobyt ani nie wpływałoby na decyzje o wydaniu wiz. Zdaniem Konfederacji Lewiatan i innych organizacji pracodawców wstrzymanie prac nad wykazem zawodów deficytowych może utrwalić model, w którym kolejność i tempo rozpatrywania spraw dotyczących legalizacji pracy cudzoziemców nie odzwierciedlają w wystarczającym stopniu rzeczywistych potrzeb polskiego rynku pracy.
Źródło: Newseria




![Szczepienia przeciw COVID-19 bez e-skierowania. Szczepić można się w punktach POZ i aptekach [DEPESZA]](https://godzinnik.pl/wp-content/uploads/2026/10/842-szczepienia-zdj1-218x150.jpg)




