czwartek, 15 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w...

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Data publikacji:

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?
Zdjęcie ilustracyjne, nie przedstawia ZOO Łączna. Fot. Pexels

Tygrysy, kangury, surykatki i lemury, a obok kordon policji i prokuratorzy z biegłymi. Od wtorku w prywatnym ZOO Łączna w gminie Mieroszów na Dolnym Śląsku trwa jedna z największych akcji odbierania zwierząt w ostatnich latach. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część z nich pojechała już do ogrodu w Holandii. Właściciele mówią o niezrozumiałej akcji, mieszkańcy blokowali transporty, a śledczy zapewniają, że nie chodzi o likwidację zoo. Zebraliśmy wszystko, co do tej pory wiadomo.

★ Najważniejsze informacje

  • 🐅 Policja i prokuratura weszły do ZOO Łączna 13 października. Pierwszego dnia zabrano około 30 zwierząt.
  • ⚖️ Pięć osób ma zarzuty znęcania się nad zwierzętami z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Nikt nie przyznał się do winy.
  • 🔢 Zarzut dotyczy co najmniej 561 zwierząt. Śledczy mówią o niedożywieniu, chorobach i śmierci części z nich.
  • 🇳🇱 Około 20 zwierząt, w tym tygrys bengalski, trafiło do ogrodu w Holandii. Pozostałe do polskich fundacji i azyli.
  • 🗣️ Właściciele odpierają zarzuty i podkreślają, że zoo przechodziło regularne kontrole.
  • 🏛️ Prokuratura chce aresztu dla właściciela. Pozostałe osoby wyszły na wolność.

Akcja zapowiedziana dzień wcześniej

Nietypowe było już samo jej rozpoczęcie. W poniedziałek wieczorem współwłaściciel ogrodu Marcin Nowaczyk sam poinformował w mediach społecznościowych, że następnego ranka do zoo wejdą służby. W nagraniu nazwał zapowiadane odbieranie zwierząt niezrozumiałym. „Ewentualne ich przenoszenie to nie tylko kwestia transportu, to również ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan” mówił.

We wtorek, 13 października, do ZOO Łączna przyjechali policjanci, prokuratorzy, biegli i lekarze weterynarii z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii. Każde zwierzę przechodziło badanie, po którym zapadała decyzja o jego ewentualnym zabraniu. Do pomocy przy karmieniu i zabezpieczaniu ściągnięto pracowników ogrodu zoologicznego w Opolu. Pod bramą zgromadzili się mieszkańcy i pracownicy, którzy próbowali zablokować wyjazd samochodów. Jedna z protestujących kobiet została zatrzymana za naruszenie nietykalności policjanta.

Zarzuty dla pięciu osób

W środę wieczorem cała piątka zatrzymanych usłyszała zarzuty. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Według śledczych podejrzani, „działając wspólnie i w porozumieniu”, znęcali się nad zwierzętami. Lista zaniedbań jest długa:

📋 Co zarzuca prokuratura

  • 🍖 niewłaściwe żywienie i brak opieki weterynaryjnej oraz leków,
  • 🧹 brudne i zbyt małe klatki, brak dostępu do czystej wody,
  • 🌡️ narażanie zwierząt na upał i mróz,
  • 🩺 ignorowanie objawów chorób,
  • ⚠️ skutek: niedożywienie, choroby i śmierć części zwierząt.

Nikt z podejrzanych nie przyznał się do winy, wszyscy złożyli obszerne wyjaśnienia. Cztery osoby zwolniono, prokuratura skierowała natomiast do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla Marcina N. Do chwili publikacji nie było informacji o decyzji sądu. Część mediów podaje różny skład zatrzymanych, wiadomo, że w większości to członkowie rodziny prowadzącej ogród.

Pełnomocnik właścicieli, mec. Łukasz Opaliński, krytykuje sposób przeprowadzenia akcji. „Spodziewaliśmy się spotkania, a mimo tego policja dokonała zatrzymań, jakbyśmy mieli do czynienia z kryminalistami czy osobami, które się ukrywają” mówił w rozmowie z Wirtualną Polską.

Infografika: akcja służb w ZOO Łączna w liczbach. 561 zwierząt objętych zarzutem, 5 osób z zarzutami, około 30 zwierząt zabranych pierwszego dnia, około 100 gatunków. Oś czasu od 2012 do 14 października 2026 i kary za znęcanie się nad zwierzętami

Dokąd trafiły zwierzęta?

Najbardziej wymagające gatunki, w tym drapieżniki, pojechały do specjalistycznego parku Landgoed Hoenderdaell w Holandii. Na wywóz tygrysa potrzebna była zgoda Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a dolnośląski wojewódzki lekarz weterynarii zapewnia, że wydano świadectwa zdrowia i sprawdzono dokumenty CITES. Oto lista z pierwszego dnia akcji podana przez prokuraturę:

MiejsceZwierzęta
🇳🇱 Landgoed Hoenderdaell (Holandia)tygrys bengalski, 3 kangury rude, walabia Bennetta, 6 surykatek, 3 sajmiri, 2 tukany, 3 czubacze, ara araruna
🐆 Rebelia GOGH (Ewa Zgrabczyńska)5 serwali
🏡 OZDZ Klekusiowo2 serwale
🐔 Fundacja „Masz Nosa”2 kury silka

Inspekcja weterynaryjna mówi o 21 zwierzętach wywiezionych do Holandii, lista prokuratury liczy ich 20, stąd drobne różnice w doniesieniach. W środę zabierano kolejne zwierzęta, głównie ptaki. Śledczy podkreślają, że zwierzęta nie przepadły. „Na ten moment stanowią one dowód rzeczowy w śledztwie. O ich ostatecznym przepadku zadecyduje sąd w wyroku skazującym” przekazała prokuratura.

„Nie chcemy zlikwidować tego zoo”

- Reklama -

Wokół akcji szybko pojawiły się pogłoski, że ogród zostanie zamknięty, a wszystkie zwierzęta wywiezione. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera stanowczo temu zaprzecza. „Dementuję informacje, że chcemy zlikwidować to zoo. Na pewno nie będzie tak, że zostaną zabrane wszystkie zwierzęta, bo nie ma takich możliwości” mówił.

Niezależnie od śledztwa toczy się jednak osobne postępowanie administracyjne. Na początku sierpnia Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wszczęła z urzędu procedurę cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego. Ostatnia kontrola regionalnej dyrekcji, prowadzona od lipca 2024 do września 2025 roku, wykazała nieprawidłowe warunki utrzymania niektórych gatunków, braki w dokumentacji hodowlanej i brak części dokumentów pochodzenia zwierząt. Według GDOŚ część wcześniejszych zaleceń pokontrolnych nie została wykonana.

Właściciele: mamy dokumentację, chcemy współpracować

Właściciele zoo nie zgadzają się z ustaleniami śledczych. Przypominają, że ogród działa na podstawie zezwolenia GDOŚ i przechodzi regularne kontrole regionalnej dyrekcji oraz powiatowego lekarza weterynarii. „Mamy dokumentację dotyczącą opieki weterynaryjnej i funkcjonowania naszego ogrodu. Jesteśmy gotowi współpracować z właściwymi organami i wyjaśniać wszelkie zastrzeżenia” mówił Marcin Nowaczyk.

Część mieszkańców staje po stronie ogrodu. „Nigdy nie widziałam, żeby zwierzętom działa się jakakolwiek krzywda” mówiła reporterom TVN24 jedna z kobiet. Pracownicy alarmowali, że przez kordon policji nie mogli nakarmić zwierząt, i zaapelowali o „nadzór społeczny”, czyli nagrywanie nocnych transportów. W internecie powstała petycja w obronie zoo. Z drugiej strony fundacja Mondo Cane, obecna na miejscu, mówi o „niewłaściwych warunkach utrzymywania” i niespełnianiu specjalnych potrzeb gatunkowych.

Zoo z widokiem na Sudety

ZOO Łączna to rodzinny ogród położony w Górach Kamiennych, kilka kilometrów od granicy z Czechami. Zaczynał jako miejsce opieki nad zwierzętami, a status ogrodu zoologicznego otrzymał w 2012 roku. Od tego czasu pojawiły się w nim gatunki egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu, wielbłądy, wilki i kilka gatunków małp. Według właścicieli mieszka tu około 100 gatunków. Turystów przyciągały otwarte wybiegi z widokiem na góry oraz możliwość karmienia lemurów. W sezonie pracuje tu blisko 50 osób. W oficjalnym wykazie GDOŚ figuruje jako ZOO FARMA w Łącznej i jest jednym z zaledwie kilku ogrodów zoologicznych na Dolnym Śląsku.

Od maja pod lupą śledczych

Śledztwo nie zaczęło się w tym tygodniu. Pierwszy raz policja i prokuratura weszły do ogrodu 18 maja 2026 roku, po zawiadomieniach organizacji prozwierzęcych i osób prywatnych. Zabezpieczono wtedy dokumentację medyczną i hodowlaną, a zwierzęta oglądał biegły zoolog. Żadnego zwierzęcia wówczas nie odebrano, a zoo dalej przyjmowało gości. Dopiero opinie biegłych i zebrany przez kilka miesięcy materiał doprowadziły do zatrzymań.

Co grozi za znęcanie się nad zwierzętami?

PrzepisCzego dotyczyKara
📘 Art. 35 ust. 1znęcanie się nad zwierzęciem, zabicie wbrew przepisomdo 3 lat więzienia
📕 Art. 35 ust. 1aznęcanie ze szczególnym okrucieństwemdo 5 lat więzienia
📗 Art. 35 ust. 3 i 4środki dodatkoweprzepadek zwierzęcia, zakaz posiadania zwierząt, nawiązka na cel ochrony zwierząt

Zarzuty w tej sprawie postawiono z art. 35 ust. 1, czyli podstawowego typu przestępstwa. O winie podejrzanych zdecyduje sąd, a do tego czasu przysługuje im domniemanie niewinności. Kluczowe będą opinie biegłych zoologów i lekarzy weterynarii, które mają ocenić stan każdego ze zbadanych zwierząt.

Najczęstsze pytania

Czy ZOO Łączna jest zamknięte?

Prokuratura zapewnia, że jej celem nie jest likwidacja ogrodu ani odebranie wszystkich zwierząt. Osobno GDOŚ prowadzi postępowanie w sprawie cofnięcia zezwolenia na prowadzenie zoo, które nie zostało jeszcze zakończone.

Ile zwierząt zabrano z ZOO Łączna?

Pierwszego dnia akcji około 30, z czego około 20 trafiło do Holandii. W kolejnych dniach zabierano głównie ptaki. Łączna liczba nie została jeszcze podana.

Kto usłyszał zarzuty?

Pięć osób związanych z ogrodem, w większości członkowie rodziny prowadzącej zoo. Wobec właściciela prokuratura wnioskuje o areszt, pozostali wyszli na wolność.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

Już co trzeci Polak inwestuje, kolejne 23 proc. planuje zacząć. Najbardziej gotowi na inwestycje są młodzi i kobiety

Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. Polaków ufa swoim finansowym kompetencjom, ale tylko 28 proc. zdecydowało się na inwestowanie. Jednocześnie 23 proc. nie inwestuje, ale chciałoby zacząć.

Polskie start-upy obronne gotowe na globalny rynek. Krajowe firmy szukają szans w Dolinie Krzemowej

Start-upy z Polski tworzące rozwiązania na potrzeby sektora obronnego są gotowe do konkurowania na międzynarodowych rynkach. Zdaniem ekspertów za innowacyjnymi firmami z Polski przemawiają m.in. wykwalifikowane kadry.

W butelce wody znalazł kawałek szkła. GIS ostrzega, popularna woda z Ciechocinka znika ze sklepów

Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jedną partią wody KRYSTYNKA 330 ml z Ciechocinka. W butelce znaleziono fragment szkła, producent wycofuje całą partię. Sprawdź numer partii i datę, i dowiedz się, co zrobić, jeśli masz taką wodę w domu.

Zmieniasz bank? Bez jednego wniosku pieniądze z 800 plus mogą utknąć. ZUS przypomina o ważnej formalności

Zmiana konta bankowego oznacza konieczność złożenia nowego wniosku o 800 plus. ZUS ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Wyjaśniamy krok po kroku, jak przenieść świadczenie na nowy rachunek, gdzie złożyć wniosek i czego unikać.

Pierwszy mróz na nizinach to dopiero rozgrzewka. Synoptycy wskazują, kiedy przymrozki uderzą mocniej

W Słubicach było -1,2 stopnia, a w Ustce ponad 9 na plusie. Za nami pierwsza mroźna noc tej jesieni na nizinach. Sprawdź, kiedy przymrozki wrócą, czy pod koniec października spadnie śnieg i jak przygotować ogród, auto i dom.

Spacerowicz znalazł w piasku dziwny obiekt. Na plażę w Karwi zjechali saperzy, wojsko i kontrterroryści

Na plaży w Karwi spacerowicz znalazł częściowo zakopane fragmenty drona. Żandarmeria Wojskowa i prokuratura wyjaśniają, skąd się wziął. Sprawdzamy, co wiadomo, jak wyglądała akcja służb i co robić, gdy znajdziemy podejrzany przedmiot nad morzem.

O TYM SIĘ MÓWI

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.