
Pieczenie ciast, gotowanie potraw i ręczne przygotowywanie zaproszeń na rodzinną uroczystość szefowej. Wszystko w godzinach pracy i pod groźbą utraty posady. Tak według śledczych wyglądała codzienność pracowników Domu Pomocy Społecznej w Jedlance pod rządami Izabeli L. We wtorek Sąd Rejonowy w Radomiu skazał byłą dyrektorkę placówki na 1,5 roku bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad podwładnymi.
★ Najważniejsze informacje
- ⚖️ Izabela L., była dyrektorka DPS w Jedlance, została skazana na 1,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.
- 😨 Zarzuty objęły znęcanie psychiczne nad 14 pracownikami w okresie od września 2014 do maja 2019 roku.
- 🎂 Podwładni musieli piec ciasta, gotować i robić dekoracje na uroczystość prymicyjną syna dyrektorki, w godzinach pracy.
- 🥪 Wśród zarzutów znalazło się też polecenie wydawania podopiecznym przeterminowanych wędlin.
- 💰 Skazana musi wypłacić pokrzywdzonym po 2 tysiące złotych zadośćuczynienia.
Pięć lat strachu w placówce opiekuńczej
Prokuratorskie zarzuty wobec Izabeli L. obejmowały okres od września 2014 roku do maja 2019 roku. Byłej dyrektorce Domu Pomocy Społecznej w Jedlance zarzucono cały katalog przewinień: znęcanie się nad pracownikami, nadużycia wobec podopiecznych ośrodka oraz przekraczanie uprawnień dla korzyści majątkowych.
Śledczy ustalili, że dyrektorka poniżała 14 pracowników, zwracała się do nich w obelżywy sposób oraz złośliwie i uporczywie naruszała ich prawa pracownicze. Nieustannie krytykowała podwładnych, zaniżała ich samoocenę, plotkowała na ich temat i rozpowszechniała nieprawdziwe informacje. W efekcie ludzie bali się przychodzić do pracy, obawiając się zwolnienia albo degradacji.
Prymicje syna rękami załogi i przeterminowane wędliny dla podopiecznych
Najbardziej symbolicznym elementem aktu oskarżenia okazała się uroczystość prymicyjna syna dyrektorki. Izabela L. zmuszała pracowników do jej organizacji: kazała piec ciasta, przyrządzać potrawy oraz przygotowywać dekoracje i zaproszenia. Wszystko odbywało się w godzinach pracy placówki, która na co dzień powinna zajmować się opieką nad swoimi mieszkańcami.
W akcie oskarżenia znalazł się także wątek, który uderzał bezpośrednio w podopiecznych. Według śledczych dyrektorka poleciła pracownikom wydawanie mieszkańcom ośrodka przeterminowanych wędlin. To właśnie połączenie zarzutów pracowniczych z narażaniem pensjonariuszy sprawiło, że sprawa nabrała wyjątkowego ciężaru.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| Wrzesień 2014 – maj 2019 | okres objęty zarzutami znęcania się i przekraczania uprawnień |
| 2019 | 29 pracowników składa skargę do starosty radomskiego, dyrektorka traci pracę, sprawa trafia do prokuratury |
| Wrzesień 2026 | Sąd Rejonowy w Radomiu skazuje Izabelę L. na 1,5 roku więzienia i zadośćuczynienia po 2 tys. zł |
| Co dalej | wyrok jest nieprawomocny, obronie przysługuje apelacja |
Zobacz również:
POLSKA · 28.09.2026Zawyją syreny, a co trzeci Polak nie będzie wiedział, co robić. Te dwa sygnały trzeba znaćBunt załogi przełamał zmowę milczenia
Sprawa wyszła na jaw w 2019 roku, gdy aż 29 pracowników DPS w Jedlance zdecydowało się na wspólny krok i złożyło skargę na przełożoną do starosty powiatowego w Radomiu. To pokazuje skalę problemu, ale i siłę zbiorowego działania. Efektem skargi było rozwiązanie umowy o pracę z Izabelą L., a niezależnie od tego do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Po latach postępowania Sąd Rejonowy w Radomiu skazał kobietę na 1,5 roku pozbawienia wolności oraz zobowiązał ją do zapłaty po 2 tysiące złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonych. Wyrok nie jest prawomocny, co oznacza, że sprawa może jeszcze trafić do sądu wyższej instancji.
Najczęstsze pytania
Czym różni się mobbing od przestępstwa znęcania się?
Mobbing to pojęcie z Kodeksu pracy, które daje pracownikowi prawo do dochodzenia zadośćuczynienia i odszkodowania przed sądem pracy. Gdy jednak zachowania przełożonego są szczególnie uporczywe i dotkliwe, mogą wypełniać znamiona przestępstw z Kodeksu karnego, takich jak złośliwe naruszanie praw pracownika czy znęcanie się. Wtedy sprawą zajmuje się prokuratura, a sprawcy grozi więzienie.
Co może zrobić pracownik, który doświadcza podobnych zachowań?
Warto dokumentować zdarzenia, zbierać wiadomości i wskazywać świadków, a następnie zgłosić sprawę pracodawcy, organowi prowadzącemu placówkę albo Państwowej Inspekcji Pracy. Przykład z Jedlanki pokazuje, że skarga złożona wspólnie przez większą grupę pracowników ma dużą siłę i trudno ją zignorować.
Czy skazana od razu trafi do więzienia?
Nie. Wyrok jest nieprawomocny, więc do czasu rozpoznania ewentualnej apelacji kara nie podlega wykonaniu. Jeśli sąd odwoławczy utrzyma rozstrzygnięcie w mocy, skazana zostanie wezwana do odbycia kary pozbawienia wolności.









