niedziela, 18 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Od chaosu transformacji do profesjonalnej branży. PR w Polsce zaczynał od szukania...

Od chaosu transformacji do profesjonalnej branży. PR w Polsce zaczynał od szukania innego języka komunikacji niż propaganda

Data publikacji:

Anna Garwolińska, ekspertka rynku PR w Polsce

– Polski PR rodził się w chaosie transformacji i bez jasno określonych zasad, zastępując propagandę nowym językiem komunikacji – wspomina Anna Garwolińska, jedna z pionierek branży i prezeska agencji Glaubicz Garwolińska Consultants, która właśnie w latach 90. osadziła fabułę swojej książki „Ugryzł mnie skorpion i padł”. Jak podkreśla, dzięki dużemu zaangażowaniu środowiska od lat 90. branża znacząco się rozwinęła, choć nadal boryka się z problemami, które mają swoje źródła w jej początkach.

– PR pojawił się jako coś zupełnie magicznego, bo przecież wcześniej była propaganda. Wszyscy wiedzieli, jak się pisze hasła, ale musieliśmy znaleźć inny język, inaczej dotrzeć do ludzi, którzy by nam uwierzyli, a nie znaliśmy reguł gry. Pierwsza agencja PR-owska, wbrew wszelkim innym twierdzeniom, to było MP Agency, które pojawiło się wraz z Philipem Morrisem na polskim rynku, a dopiero później się tego uczyliśmy. Byłam jedną z pierwszych pięciu osób, które zaczynały public relations w Polsce. Nie wiedzieliśmy wówczas dokładnie, co to jest – mówi agencji Newseria Anna Garwolińska, prezeska agencji Glaubicz Garwolińska Consultants, specjalistka w dziedzinie doradztwa strategicznego, komunikacji korporacyjnej i kryzysowej, autorka książki „Ugryzł mnie skorpion i padł”.

Początki branży PR w Polsce były bezpośrednio związane z transformacją ustrojową i budowaniem nowych zasad komunikacji społecznej. W realiach rodzącego się rynku brakowało nie tylko narzędzi, ale także doświadczeń i standardów, które dopiero zaczynały się kształtować.

– To było wyjście z propagandy, z mrocznych czasów, kiedy partia miała rację. Z drugiej strony musieliśmy namówić społeczeństwo na to, żeby się zebrało i uwierzyło, że 4 czerwca, głosując za wolnością, słusznie wybrali kapitalizm – wspomina Anna Garwolińska.

Jak wyjaśnia, działania PR w tamtym okresie miały charakter pionierski i koncentrowały się głównie na relacjach z mediami oraz komunikowaniu zmian gospodarczych, w tym prywatyzacji. Brak narzędzi i standardów sprawiał, że praca opierała się w dużej mierze na improwizacji i bezpośrednich kontaktach.

– Pamiętam taki moment, kiedy byłam doradcą ministra przekształceń własnościowych i przyszłam do niego z pomysłem, że zrobimy odcinki o prywatyzacji w „Czterdziestolatku. Dwadzieścia lat później”. Pierwszą reakcją było: „O Boże, przecież oni nas zabiją”. Potem się okazało, że można to zrobić i że obśmianie prywatyzacji będzie skutkować zmniejszeniem lęku. Te odcinki „Czterdziestolatka. Dwadzieści lat później” zostały wyprodukowane przez Kajtka Kowalskiego. I o tym też piszę w swojej książce – mówi autorka.

Jak podkreśla, nie było wówczas pojęcia lobbingu jako takiego, ale zadania z tego obszaru i tak były do wykonania.

– Proszę pamiętać, że mieliśmy całą masę upadłych zakładów, które nie były wiele warte, a jednocześnie musieliśmy je sprzedać. Równocześnie tuż za miedzą w Niemczech każdy, kto chciał wziąć odpowiedzialność za niemieckie przedsiębiorstwo, dostawał dodatkowe pieniądze od rządu, a u nas wręcz przeciwnie. Musieliśmy je sprzedawać, żeby dostarczyć pieniądze do budżetu – wspomina Anna Garwolińska.

Budowanie baz kontaktów, monitoring publikacji czy przygotowanie materiałów odbywało się ręcznie, co wymagało znacznie więcej czasu i pracy niż dziś. To przekładało się na specyficzną kulturę pracy w branży, w której liczyła się dyspozycyjność, tempo działania i gotowość do pracy poza standardowymi godzinami. W praktyce oznaczało to bardzo intensywny tryb pracy zespołów.

- Reklama -

– Gdy dostawaliśmy briefy w piątek o 17.00, a przesłuchanie było w poniedziałek o 9.00, to w poniedziałek o 9.00 byliśmy gotowi. Każdy z nas miał takie przekonanie, że warto i trzeba. Trochę stachanowców z nas zrobiono, ale myśmy tego chcieli. Byliśmy dumni z tego, że pracujemy po 18–19 godzin na dobę, spaliśmy w pracy, żyliśmy pracą – mówi prezeska agencji Glaubicz Garwolińska Consultants. – Na początku lat 90. do Sejmu wchodziło się tak jak do każdego innego miejsca. Nie było przepustek, ochrony, każdy poseł był dostępny. Posłowie siedzieli do późna w nocy i rzeczywiście rozmawiali o tym, co można i trzeba zrobić. Ludziom takim jak Mazowiecki czy Kuroń naprawdę zależało.

Jak wynika z badań Exacto, rynek agencji public relations tworzy obecnie w Polsce ok. 1,1 tys. podmiotów, a jego struktura jest bardzo dynamiczna. 43 proc. firm działa w branży krócej niż pięć lat, podczas gdy jeszcze w 2020 roku odsetek ten był niemal dwukrotnie niższy. Wskaźnik kondycji branży public relations w 2025 roku wyniósł 53 proc., co jest jednym z najniższych wyników w historii pomiarów. Rynek wciąż mierzy się z problemem profesjonalizacji i przygotowania kadr do pracy w wymagającym środowisku komunikacyjnym.

Od 2017 roku PR-owcy konsekwentnie oceniają swoją branżę jako rozwijającą się, ale niedostatecznie wspieraną przez system kształcenia. Krytycznie wskazują na przygotowanie nowych kadr – oceny edukacji najczęściej mieszczą się w dolnym zakresie skali. Z badań wynika, że to właśnie edukacja od lat hamuje pełniejsze wzmocnienie sektora.

Dziś public relations obejmuje znacznie szerszy zakres działań niż w latach 90. i coraz częściej wykracza poza tradycyjne relacje z mediami. Branża rozwija się w kierunku doradztwa strategicznego, zarządzania reputacją oraz komunikacji w obszarach regulacyjnych i ESG, a działania PR są w większym stopniu oparte na analizie danych i mierzeniu efektów.

– Gdyby w tej chwili zabrakło internetu, to większość agencji PR leży. Myśmy wtedy po prostu szli do Empiku i sprawdzali, kto jest w jakiej redakcji. Wyciągaliśmy gazety i je sczytywaliśmy. Nie było czegoś takiego jak monitoring mediów, musieliśmy go zrobić sami. To były naprawdę pionierskie czasy. Co istotne, nie zdawaliśmy sobie sprawy, na ile można uwieść społeczeństwo, byliśmy bardziej prawdziwi niż w tej chwili – mówi Anna Garwolińska.

Na przestrzeni ostatnich trzech dekad relacje między biznesem, mediami i polityką zostały objęte formalnymi regulacjami, które uporządkowały zasady funkcjonowania rynku. W Polsce kluczowe znaczenie miało m.in. wprowadzenie ustawy o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa z 2005 roku, a także stopniowe dostosowanie rynku do standardów unijnych w zakresie przejrzystości i relacji z interesariuszami.

– Byliśmy pretorianami, naprawdę w to wierzyliśmy. Nie byliśmy takimi cynikami, jak w tej chwili są politycy i dziennikarze. To był trochę inny świat. Może go wspominam z sentymentem? Na pewno. Może byliśmy naiwni? Na pewno. Może wierzyliśmy, że to, co przyszło do nas, będzie lepsze, fajniejsze, bo pamiętaliśmy lata 80. i stan wojenny. Czy nam się udało? Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy w tamtym czasie – mówi specjalistka w dziedzinie doradztwa strategicznego, komunikacji korporacyjnej i kryzysowej.

Swoje doświadczenia z okresu transformacji i początków rynku public relations w Polsce Anna Garwolińska opisuje w książce „Ugryzł mnie skorpion i padł”. To dwie nowele poświęcone realiom lat 90. i przełomu wieków, zmieniającym się wówczas relacjom społecznym oraz zawodowym.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.