czwartek, 5 listopada, 2026
Godzinnik.pl Polska Dzieci z alergią na roztocza kurzu domowego będą mogły się odczulać w...

Dzieci z alergią na roztocza kurzu domowego będą mogły się odczulać w domu. Refundacja doustnej immunoterapii to krok milowy dla alergików Polsce

Data publikacji:

Dziecko z objawami alergii wziewnej w domu

Immunoterapia alergenowa w formie doustnej jest w pełni bezpieczna, skuteczna i najwygodniejsza dla pacjentów, nie wymaga jak klasyczne zastrzyki stawiania się co cztery tygodnie na wizycie w poradni alergologicznej. Zamiast tego mogą przyjmować ją samodzielnie w domu. Do tej pory ta forma leczenia alergii nie była w Polsce dostępna ze względu na brak refundacji. Jednak na zaktualizowanej liście leków refundowanych, która weszła w życie 1 lipca br., po raz pierwszy znalazła się immunoterapia alergenowa na roztocza kurzu domowego w formie liofilizatu do stosowania podjęzykowo w warunkach domowych dla pacjentów w wieku 12–17 lat. Lekarze mówią o przełomie, a Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że jest to furtka do wprowadzania kolejnych terapii doustnych w leczeniu alergii wziewnych.

Ponad 40 proc. Polaków cierpi na choroby alergiczne, przy czym ok. 10 proc. stanowią ciężkie jej postacie. Ze względu na szybki wzrost liczby chorych często określa się je mianem epidemii XXI wieku, a według WHO choroby alergiczne już w tej chwili zajmują trzecią pozycję na liście najczęstszych chorób przewlekłych. Jedyną metodą, która może wyleczyć pacjenta z alergii, jest immunoterapia alergenowa, popularnie nazywana odczulaniem. Zwalcza ona przyczynę choroby, zamiast jedynie łagodzić objawy. W uproszczeniu: polega na podawaniu pacjentowi niewielkich, bezpiecznych dawek alergenów, na które organizm uzyskuje tolerancję. Co istotne zastosowanie immunoterapii zapobiega też rozwojowi astmy oskrzelowej i ciężkich postaci innych chorób alergicznych.

Leczenie alergii, czyli odczulanie immunoterapią alergenową, trwa od trzech do pięciu lat. W tym czasie pacjent musi regularnie stawiać się na wizyty w poradni lub szpitalu, ponieważ w polskich warunkach immunoterapia podawana była dotąd wyłącznie w formie zastrzyków. Na rynku od dość dawna dostępne są preparaty w kroplach lub w tabletkach pod język, które chory może przyjmować samodzielnie w domu, ale pod warunkiem że sam za nie zapłaci. Do tej pory żaden z tych preparatów nie był refundowany, teraz zaczyna się to zmieniać.

– Podjęliśmy decyzję o objęciu refundacją kolejnej grupy leków, w tym terapii podjęzykowej dla pacjentów z alergią wziewną na roztocza kurzu domowego, która może być przyjmowana w domu. Kierowaliśmy się m.in. tym, że jest to forma zdecydowanie bardziej przyjazna dla pacjentów, ponieważ wszystkie dotychczasowe terapie były podawane w ramach porady bądź hospitalizacji – mówi agencji Newseria Biznes Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia. – Na początku refundacja obejmie pacjentów w wieku 12–17 lat, ponieważ jest to najbardziej potrzebująca grupa. I ta pierwsza decyzja jest dwuletnia, a co będzie później – zobaczymy.

Po latach starań klinicystów i Fundacji Centrum Walki z Alergią immunoterapia alergenowa na roztocza kurzu domowego w formie liofilizatu do stosowania podjęzykowo, w warunkach domowych, znalazła się na zaktualizowanej liście leków refundowanych, która weszła w życie 1 lipca br.

– Zrobiliśmy to w tym celu, aby była pewność dokończenia tej terapii, która jest trzy–pięcioletnia, a jej przerwanie jest później niesamowicie problematyczne – tłumaczy Maciej Miłkowski.

Jak wskazuje, decyzja Ministerstwa Zdrowia to potencjalna furtka do wprowadzania kolejnych terapii doustnych w leczeniu alergii wziewnych.

– Przebudowujemy schematy dostępności refundacji. Uzgodniliśmy z Agencją Oceny Technologii Medycznej nowy schemat podawania, dużo łatwiejszy dla firm farmaceutycznych, bez pełnych analiz HTA, i będziemy się starali – wspólnie z towarzystwem naukowym, z konsultantem krajowym – przeanalizować cały rynek leków w alergiach wziewnych i zmienić system, który dziś funkcjonuje, czyli zlecenie, wystawienie recepty do apteki, wykupienie recepty w aptece i z powrotem podanie w podmiocie leczniczym. Chcemy to uprościć, żeby było bezpośrednie podanie w podmiocie leczniczym i rozliczenie tego przez NFZ, a pacjent nie dopłacałby wówczas do tej terapii – mówi wiceminister zdrowia.

Jak podkreślają alergolodzy, refundacja immunoterapii w formie podjęzykowej do samodzielnego stosowania w domu powinna skłonić większą liczbę pacjentów do podjęcia takiej terapii, ponieważ w tej chwili odczulaniu poddaje się bardzo niewielki odsetek alergików.

- Reklama -

– Pierwsza refundacja preparatów do immunoterapii alergenowej – w tym wypadku immunoterapii na alergię roztoczy kurzu domowego – powinna zwiększyć dostępność tych preparatów, a w efekcie zwiększyć ich zastosowanie w praktyce wśród chorych – mówi prof. dr hab. n med. Krzysztof Kowal, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Swoistej Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, specjalista alergologii i chorób wewnętrznych z UM w Białymstoku. – Na początek ta refundacja obejmuje młodzież w wieku od 12. do 17. roku życia, ponieważ to właśnie w tej populacji oczekujemy największej korzyści przy zastosowaniu tego sposobu leczenia, zarówno jeśli chodzi o efekty doraźne, jak i efekty odległe.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji Ministerstwa Zdrowia odnośnie do refundacji dla pacjentów uczulonych na roztocza kurzu domowego, która obejmuje dzieci w wieku od 12 do 17 lat. Jest to początek. Mam nadzieję na przełom w leczeniu alergii w Polsce. Jednak z pewnością potrzebujemy jeszcze refundacji dla osób dorosłych i o to będziemy w dalszej perspektywie zabiegać – dodaje Joanna Zawadzka, prezes Fundacji Centrum Walki z Alergią.

Jak podkreśla, dzięki tej decyzji refundacyjnej znacząco poprawi się jakość życia dużej grupy pacjentów borykających się z alergią. Immunoterapia pod język jest bowiem w pełni bezpieczna i skuteczna, a przy tym najwygodniejsza dla pacjentów, ponieważ oszczędza czas i eliminuje konieczność częstych wizyt w gabinecie alergologa.

– Część pacjentów nie będzie musiała jeździć co cztery tygodnie na podanie iniekcyjne do poradni. To jest duża wygoda, ułatwienie nie tylko dla chorych, bo decyzja ministerstwa obejmuje na razie grupę pediatryczną, czyli dzieci w wieku 12–17 lat, które w większości jeżdżą na podanie iniekcji z rodzicami. A to wiąże się z absencjami w pracy czy nieobecnościami w szkołach – mówi Joanna Zawadzka. – Leczenie doustne, podjęzykowe jest bardzo skuteczne i bezpieczne. Można przyjmować je w domu, pod opieką alergologa i wówczas wystarczy stawiać się na wizytę w poradni wtedy, kiedy to jest konieczne, a nie co cztery tygodnie. To na pewno wpłynie na poprawę jakości życia tej grupy pacjentów i ich opiekunów.

– Metoda podjęzykowa jest prostsza, bo pacjent zaczyna leczenie u alergologa, ale kontynuuje je u siebie w domu i pojawia się w gabinecie raz na dwa–trzy miesiące. Jest to więc zdecydowanie bardziej przyjazna forma, ale tak samo skuteczna jak iniekcje i wydaje się, że zdecydowanie bezpieczniejsza – dodaje dr Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, ekspert Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii WIM w Warszawie. – Refundacja podjęzykowego odczulania może też spowodować, że ci pacjenci, którzy z przyczyn finansowych nie mogli do tej pory skorzystać z tej terapii, teraz będą mogli sobie na nią pozwolić. A odczulanie trwa od trzech do pięciu lat i ważne jest, żeby pacjent był w stanie sobie na to pozwolić, zarówno pod względem logistycznym, czasowym, jak i finansowym. Dobrze więc, że ta szczepionka jest już refundowana.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Karolina Pilarczyk: Wiele osób częściej robi badania techniczne auta niż badania swojego organizmu. Zamiast plotkować, rozmawiajmy o zdrowiu

– Czasem jedna rozmowa, przypomnienie o badaniu czy przełamanie bariery strachu i wstydu mogą się stać pierwszym krokiem do uratowania czyjegoś życia – uważa Karolina Pilarczyk.

Paweł Szałamacha: System finansowy przygotowany na ataki na czwórkę z plusem. Długotrwała presja może ujawnić słabości

Polski system finansowy jest dobrze przygotowany na ataki, ale długotrwałe i powtarzające się działania mogą prowadzić do zakłóceń – ocenia Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Sztuczna inteligencja podnosi poprzeczkę dla młodych pracowników. Przekwalifikowanie stanie się codziennością rynku pracy

Sztuczna inteligencja przejmuje część prostych zadań, od których młodzi pracownicy zaczynali karierę w korporacjach. Jak ocenia prof. Jacek Męcina z Uniwersytetu Warszawskiego, oznacza to wyższe wymagania już na etapie rekrutacji.

Unia Europejska intensyfikuje dialog z Chinami. Rozmawia nie tylko o nierównościach w handlu, ale i relacjach z Rosją

Pod koniec października br. delegacja Komisji Handlu Międzynarodowego Parlamentu Europejskiego (INTA) udała się z kolejną wizytą do Chin, podczas której omówiono m.in. kwestie nierównowagi handlowej między UE a Chinami i obawy dotyczące dostępu do rynków.

Mieszkania pod klucz mogą się stać nowym standardem. Deweloperzy coraz uważniej przyglądają się potrzebom mieszkańców

Polacy najczęściej kupują nowe mieszkania w stanie deweloperskim i wykańczają je we własnym zakresie, choć oznacza to zwykle dodatkowe koszty, czas i konieczność organizacji prac.

Bronisław Komorowski: Zrobiła się moda na kryzysy i depresje. Po prostu trzeba rozwiązywać problemy

Zdaniem byłego prezydenta nie każdy problem trzeba traktować jako kryzys i nie każda trudna sytuacja musi oznaczać porażkę.

Kampania wyborcza 2027 pod znakiem nowych technologii. AI i dezinformacja mogą wpływać na decyzje wyborców

Media społecznościowe, algorytmy i narzędzia sztucznej inteligencji coraz silniej wpływają na to, jakie informacje docierają do wyborców i w jaki sposób oceniają oni kandydujących polityków.

Konsumenci szukają na półkach polskich produktów. Etykiety i oznaczenia mogą wprowadzać w błąd

Niedawna kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) dotycząca mięsa wieprzowego wykazała przypadki oznaczania go jako produkt Polski, choć dokumentacja wskazywała na zagraniczne pochodzenie zwierząt. – Obecne certyfikaty i…

Polska wchodzi w erę robotów humanoidalnych. Pod Krakowem powstaje hub dla rozrywki, edukacji i biznesu

Ponad 30 robotów humanoidalnych ma funkcjonować od początku 2027 roku w rozwijanym pod Krakowem ekosystemie Alvernia Planet. Powstający hub Embodied AI ma łączyć immersyjną rozrywkę, edukację oraz praktyczne zastosowania humanoidów w biznesie.

Amerykanie odczuwają skutki drożyzny. To może kosztować republikanów większość w Kongresie

Rosnące koszty życia i niezadowolenie z sytuacji gospodarczej mogą zaważyć na wyniku wyborów połówkowych w USA i doprowadzić do przegranej republikanów.

Olga Bończyk: Rezygnuję ze smacznych, ale tłustych potraw, bo nie chcę przytyć. Moją ulubioną zupą jest pomidorowa

Aktorka podkreśla, że tradycyjna polska kuchnia ma szczególne miejsce w jej sercu i bardzo ceni sobie smaki, na których się wychowała, natomiast stara się dbać o sylwetkę i bardzo zwraca uwagę na to, jak jedzenie wpływa na jej organizm.

Banki wychodzą poza własne aplikacje. Chcą być bliżej decyzji zakupowych klientów

Liczba aktywnych użytkowników bankowości mobilnej w II kwartale 2026 roku wyniosła 28,1 mln, a tym samym wzrosła o nieco ponad 7 proc. w ujęciu rocznym – wynika z danych Związku Banków Polskich.

O TYM SIĘ MÓWI

Karolina Pilarczyk: Wiele osób częściej robi badania techniczne auta niż badania swojego organizmu. Zamiast plotkować, rozmawiajmy o zdrowiu

– Czasem jedna rozmowa, przypomnienie o badaniu czy przełamanie bariery strachu i wstydu mogą się stać pierwszym krokiem do uratowania czyjegoś życia – uważa Karolina Pilarczyk.

Paweł Szałamacha: System finansowy przygotowany na ataki na czwórkę z plusem. Długotrwała presja może ujawnić słabości

Polski system finansowy jest dobrze przygotowany na ataki, ale długotrwałe i powtarzające się działania mogą prowadzić do zakłóceń – ocenia Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Sztuczna inteligencja podnosi poprzeczkę dla młodych pracowników. Przekwalifikowanie stanie się codziennością rynku pracy

Sztuczna inteligencja przejmuje część prostych zadań, od których młodzi pracownicy zaczynali karierę w korporacjach. Jak ocenia prof. Jacek Męcina z Uniwersytetu Warszawskiego, oznacza to wyższe wymagania już na etapie rekrutacji.