środa, 4 listopada, 2026
Godzinnik.pl Polityka PiS domaga się ogromnych pieniędzy. Niemcy muszą oddać ponad 6 bilionów złotych

PiS domaga się ogromnych pieniędzy. Niemcy muszą oddać ponad 6 bilionów złotych

Data publikacji:

Straty Polski w wyniku rozpętanej przez Niemców wojny to 6 bilionów 220 mld 609 mln złotych – czytamy w opublikowanym 1 września raporcie o stratach podczas II wojny światowej. Roszczenia odszkodowawcze Polski wobec Niemiec nie wygasły i nie uległy przedawnieniu – zaznaczają autorzy raportu.

[irp]

Pieniądze od Niemców

„Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej” składa się z trzech obszernych tomów, które stanowią podsumowanie pięciu lat prac posłów tworzących Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej oraz powołany przez premiera Mateusza Morawieckiego w grudniu 2021 r. Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego.

[irp]

Pierwszy tom zawiera opracowanie podsumowujące prace nad oszacowaniem strat poniesionych przez Polskę z winy okupantów niemieckich. Kolejne dwa zawierają listę miejsc zbrodni popełnionych przez Niemców w latach 1939-1944 oraz bardzo obszerną dokumentację fotograficzną, obrazującą zbrodnie popełniane na obywatelach polskich. We wprowadzeniu do raportu poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Rady Instytutu im. Karskiego, przypomina, że decyzja o wypłacie przez pokonane Niemcy odszkodowań za popełnione zbrodnie ma swoją podstawę m.in. w decyzjach konferencji poczdamskiej z 1945 r., które nie zostały dotrzymane. „Do dzisiaj Rzeczpospolita Polska nie uzyskała kwoty reparacji wojennych przyznanych decyzją wielkich mocarstw w Poczdamie, ani tym bardziej odszkodowań adekwatnych do poniesionych strat wojennych i zniszczeń okupacyjnych” – podkreśla poseł.

[irp]

Wstęp zawiera także podsumowanie głównych tez raportu, m.in. tabelę podsumowującą wartość strat Polski poniesionych w wyniku działań III Rzeszy Niemieckiej. „Zsumowanie wszystkich wartości cząstkowych daje ogólną kwotę strat Polski w wysokości 6 220 609 mln złotych, czyli sześć bilionów dwieście dwadzieścia miliardów sześćset dziewięć milionów złotych” – zaznaczają autorzy raportu. Kwota ta to ok. 1,3 bln euro lub ponad 1,5 bln dolarów. Pierwszy rozdział zawiera krótki zarys niemieckiej polityki wobec obszaru Generalnego Gubernatorstwa oraz ziem wcielonych bezpośrednio do Rzeszy. „Całą niemiecką okupację Polski znaczyły przemoc i zbrodnie” – piszą autorzy. Częścią raportu są również krótkie opisy poszczególnych zbrodni popełnionych przez siły niemieckie, wśród nich zbrodni piaśnickiej i rzezi Woli.

[irp]

Demograf historyczny dr hab. Konrad Wnęk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor rozdziału poświęconego stratom demograficznym, zauważa, że wciąż nie posiadamy dokładnych danych dotyczących liczby poległych i pomordowanych w latach 1939-1945. Najdokładniejsze dostępne szacunki mówią o 5 219 053 osobach, które poniosły śmierć w wyniku działań Niemiec. Szczególnym celem okupantów była polska inteligencja. Straty wśród wykładowców akademickich sięgnęły ponad 20 procent.

[irp]

- Reklama -

Dr hab. Wnęk analizuje też utracony potencjał demograficzny, który według jego badań sięga 11 milionów osób, które się nie urodziły, bowiem ich potencjalni przodkowie ponieśli śmierć lub zostali zmuszeni do emigracji z ziem polskich. Polska straciła także obywateli nienarodzonych w wyniku antynatalistycznej polityki okupantów. „Skutki demograficzne II wojny światowej i pięciu lat niemieckiej okupacji były i nadal pozostają istotną przeszkodą w rozwoju gospodarczym Polski, i to mimo upływu wielu lat od ich zakończenia” – podsumowuje autor.

[irp]

Inny aspekt dramatu polskiej ludności analizują ekonometrycy, dr hab. Paweł Baranowski i prof. Jan Jacek Sztaudynger z Uniwersytetu Łódzkiego. Dokonana przez nich ekonomiczna wycena skali poniesionych przez Polskę strat ludzkich opiera się na szacunkach utraconych dochodów ofiar wojny, a także utraconych dochodów inwalidów, robotników przymusowych i dzieci poddanych germanizacji. Przyjęte przez autorów założenia nie uwzględniają wielu czynników spowodowanych brakiem danych statystycznych, ale mimo to uznawane przez nich za „umiarkowane” szacunki sprawiają, że poniesione koszty utraty 5,2 mln obywateli należy wycenić na niemal 4,8 biliona złotych, a zatem stanowią one największą część całości polskich strat wojennych.

[irp]

Czwarty rozdział raportu jest – dokonaną przez dr. hab. Mieczysława Prystupę, specjalistę ds. wycen nieruchomości – syntezą 11 analiz podsumowujących straty majątkowe. Grabież oraz celowe niszczenie polskich miast, wsi, fabryk, lasów i mienia ruchomego można wycenić na około 800 miliardów złotych. Jedną z największych zbrodni popełnionych w latach 1939-1945 r. była celowa grabież i destrukcja dzieł polskiej kultury. Historyk gospodarki prof. Mirosław Kłusek i prawnik dr Tomasz Luterek oceniają, że celem tych działań było uczynienie z Polaków „narodu parobków”, pozbawionego własnego życia kulturalnego. Całość strat w dobrach kultury sięga kwoty 1,2 biliona złotych.

[irp]

W rozdziałach szóstym i siódmym autorzy przybliżają mechanizm grabieży polskiego sektora finansowego, służącego machinie wojennej III Rzeszy. Szczególną rolę w tym systemie wyzysku stanowił Bank Emisyjny w Polsce. Zrozumienie metody wyzysku społeczeństwa w okupowanym kraju ułatwia przedstawiony przez autora schemat kontrolowanego przez Niemców obiegu środków finansowych. Skala polskich strat sięga w tym wypadku kwoty niemal pół biliona złotych. Uzupełnieniem tej analizy są szacunki luki w Produkcie Krajowym Brutto spowodowanej wojną i okupacją. W rozdziale ósmym dr Paweł Pońsko, ekonomista z Uniwersytetu Calgary, zwraca uwagę, że „okupant, który niszczy zasoby służące do generowania dobrobytu – morduje ludzi, przejmuje własność nad kapitałem i wynagrodzenie za jego wykorzystanie, ogranicza funkcjonowanie rynku, czy wreszcie uniemożliwia akumulację kapitału ludzkiego przez zamykanie szkół – niszczy strumień wartości dodanej represjonowanego społeczeństwa”. Dr Pońsko dodaje, że ten sposób szacowania skali tej formy grabieży sprawia, że niemożliwe jest uwzględnienie tych elementów polskiej gospodarki, które nie zostały zniszczone, ale znalazły się pod całkowitą kontrolą Niemców i służyły ich celom.

[irp]

W rozdziale podsumowującym autorzy przedstawiają różne sposoby waloryzacji skali strat, a więc ich przeliczenia na współczesną wartość dolara lub wartość PKB na głowę. Dla ułatwienia zrozumienia tej operacji podają przykład: „W przypadku waloryzacji PKB – skoro III Rzesza Niemiecka zagrabiła 23-krotność produkcji naszego kraju w 1938 r., to Republika Federalna Niemiec przy zastosowaniu tej metody waloryzacji winna zwrócić Polsce 23-krotność dzisiejszej rocznej produkcji krajowej brutto naszego państwa”.

[irp]

W aneksach do pierwszego tomu raportu zawarto m.in. krótki zarys historii sowieckiej okupacji, zbrodni dokonywanych przez partyzantkę sowiecką oraz zbrodni górnośląskiej i masowej grabieży dokonywanej przez okupantów sowieckich na ziemiach odzyskanych w pierwszych miesiącach po tzw. wyzwoleniu. Autorzy raportu opublikowali również skrót opinii prawnej przygotowanej dla Biura Analiz Sejmowych, które uzasadnia konieczność ubiegania się o zadośćuczynienie. „Zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu, jest nieuzasadnione” – czytamy w opinii dr. hab. Roberta Jastrzębskiego z 6 września 2017 r.

[irp]

ŹródłoPAP.pl/ fot:

NAJNOWSZE INFORMACJE

Karolina Pilarczyk: Wiele osób częściej robi badania techniczne auta niż badania swojego organizmu. Zamiast plotkować, rozmawiajmy o zdrowiu

– Czasem jedna rozmowa, przypomnienie o badaniu czy przełamanie bariery strachu i wstydu mogą się stać pierwszym krokiem do uratowania czyjegoś życia – uważa Karolina Pilarczyk.

Paweł Szałamacha: System finansowy przygotowany na ataki na czwórkę z plusem. Długotrwała presja może ujawnić słabości

Polski system finansowy jest dobrze przygotowany na ataki, ale długotrwałe i powtarzające się działania mogą prowadzić do zakłóceń – ocenia Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Sztuczna inteligencja podnosi poprzeczkę dla młodych pracowników. Przekwalifikowanie stanie się codziennością rynku pracy

Sztuczna inteligencja przejmuje część prostych zadań, od których młodzi pracownicy zaczynali karierę w korporacjach. Jak ocenia prof. Jacek Męcina z Uniwersytetu Warszawskiego, oznacza to wyższe wymagania już na etapie rekrutacji.

Unia Europejska intensyfikuje dialog z Chinami. Rozmawia nie tylko o nierównościach w handlu, ale i relacjach z Rosją

Pod koniec października br. delegacja Komisji Handlu Międzynarodowego Parlamentu Europejskiego (INTA) udała się z kolejną wizytą do Chin, podczas której omówiono m.in. kwestie nierównowagi handlowej między UE a Chinami i obawy dotyczące dostępu do rynków.

Mieszkania pod klucz mogą się stać nowym standardem. Deweloperzy coraz uważniej przyglądają się potrzebom mieszkańców

Polacy najczęściej kupują nowe mieszkania w stanie deweloperskim i wykańczają je we własnym zakresie, choć oznacza to zwykle dodatkowe koszty, czas i konieczność organizacji prac.

Bronisław Komorowski: Zrobiła się moda na kryzysy i depresje. Po prostu trzeba rozwiązywać problemy

Zdaniem byłego prezydenta nie każdy problem trzeba traktować jako kryzys i nie każda trudna sytuacja musi oznaczać porażkę.

Kampania wyborcza 2027 pod znakiem nowych technologii. AI i dezinformacja mogą wpływać na decyzje wyborców

Media społecznościowe, algorytmy i narzędzia sztucznej inteligencji coraz silniej wpływają na to, jakie informacje docierają do wyborców i w jaki sposób oceniają oni kandydujących polityków.

Konsumenci szukają na półkach polskich produktów. Etykiety i oznaczenia mogą wprowadzać w błąd

Niedawna kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) dotycząca mięsa wieprzowego wykazała przypadki oznaczania go jako produkt Polski, choć dokumentacja wskazywała na zagraniczne pochodzenie zwierząt. – Obecne certyfikaty i…

Polska wchodzi w erę robotów humanoidalnych. Pod Krakowem powstaje hub dla rozrywki, edukacji i biznesu

Ponad 30 robotów humanoidalnych ma funkcjonować od początku 2027 roku w rozwijanym pod Krakowem ekosystemie Alvernia Planet. Powstający hub Embodied AI ma łączyć immersyjną rozrywkę, edukację oraz praktyczne zastosowania humanoidów w biznesie.

Amerykanie odczuwają skutki drożyzny. To może kosztować republikanów większość w Kongresie

Rosnące koszty życia i niezadowolenie z sytuacji gospodarczej mogą zaważyć na wyniku wyborów połówkowych w USA i doprowadzić do przegranej republikanów.

Olga Bończyk: Rezygnuję ze smacznych, ale tłustych potraw, bo nie chcę przytyć. Moją ulubioną zupą jest pomidorowa

Aktorka podkreśla, że tradycyjna polska kuchnia ma szczególne miejsce w jej sercu i bardzo ceni sobie smaki, na których się wychowała, natomiast stara się dbać o sylwetkę i bardzo zwraca uwagę na to, jak jedzenie wpływa na jej organizm.

Banki wychodzą poza własne aplikacje. Chcą być bliżej decyzji zakupowych klientów

Liczba aktywnych użytkowników bankowości mobilnej w II kwartale 2026 roku wyniosła 28,1 mln, a tym samym wzrosła o nieco ponad 7 proc. w ujęciu rocznym – wynika z danych Związku Banków Polskich.

O TYM SIĘ MÓWI

Karolina Pilarczyk: Wiele osób częściej robi badania techniczne auta niż badania swojego organizmu. Zamiast plotkować, rozmawiajmy o zdrowiu

– Czasem jedna rozmowa, przypomnienie o badaniu czy przełamanie bariery strachu i wstydu mogą się stać pierwszym krokiem do uratowania czyjegoś życia – uważa Karolina Pilarczyk.

Paweł Szałamacha: System finansowy przygotowany na ataki na czwórkę z plusem. Długotrwała presja może ujawnić słabości

Polski system finansowy jest dobrze przygotowany na ataki, ale długotrwałe i powtarzające się działania mogą prowadzić do zakłóceń – ocenia Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Sztuczna inteligencja podnosi poprzeczkę dla młodych pracowników. Przekwalifikowanie stanie się codziennością rynku pracy

Sztuczna inteligencja przejmuje część prostych zadań, od których młodzi pracownicy zaczynali karierę w korporacjach. Jak ocenia prof. Jacek Męcina z Uniwersytetu Warszawskiego, oznacza to wyższe wymagania już na etapie rekrutacji.