Dwie siostry nazaretanki z Kalisza walczą o życie! Tragiczny wypadek autokaru w Chorwacji

485
twitter.com, @Money_pl

Dwie siostry nazaretanki z Kalisza walczą o życie. Mama jednej z nich zginęła na miejscu – powiedział PAP rzecznik prasowy diecezji kaliskiej ks. Michał Włodarski. Ten wypadek to ogromna tragedia, ból, żal i rozpacz – zaznaczył organizator pielgrzymki Jarosław Miłkowski.

Dramat żony Szczęsnego. Najpierw nowotwór, a teraz walka o zdrowie

Siostry nazaretanki walczą o życie

Ks. Michał Włodarski poinformował PAP, że stan zdrowia sióstr jest bardzo ciężki. Poszkodowane w wypadku są – jak ustaliła PAP – pracownicami przedszkola Sióstr Nazaretanek w Kaliszu (Wielkopolskie). Siostra Emmanuela jest dyrektorem placówki, s. Urszula – wychowawczynią. Na stronie internetowej diecezji kaliskiej biskup Damian Bryl złożył wyrazy współczucia oraz zapewnił o duchowej bliskości ze wszystkimi poszkodowanymi i osobami niosącymi im pomoc. „Prosi również, by w kościołach diecezji kaliskiej modlono się o wieczne zbawienie dla zmarłych, o zdrowie dla rannych i o pociechę, i siły dla ich rodzin” – przekazał rzecznik.

Możemy się spodziewać ataków w Polsce. Analityk PISM ostrzega

W siedzibie głównej zgromadzenia Sióstr Nazaretanek w Warszawie poinformowano PAP, że do szpitala, gdzie są kaliszanki udała się delegacja zakonnic. Wiadomo, że w wycieczce uczestniczyły trzy siostry ze zgromadzenia; jedna z nich s. Janina Mateusiak zginęła na miejscu, o czym poinformowały katolickie media. W wypadku polskiego autokaru, do którego doszło w sobotę nad ranem na autostradzie A4 na północ od stolicy Chorwacji, Zagrzebia, zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne. Wszystkie ofiary wypadku to polscy obywatele, którzy pielgrzymowali do Medjugorje.


Prezes PiS ośmieszony. ,,Każdy może mieć swoje zdanie"

Do wypadku doszło ok. godz. 5.40 na autostradzie A4, w położonym na północ od Zagrzebia regionie varażdińskim, między miejscowościami Jarek Bisaszki i Podvorec. Jadący w kierunku Zagrzebia autobus zjechał z drogi i wpadł do rowu przy autostradzie – przekazała policja. Spośród 32 osób rannych, które przewiezione zostały do pięciu chorwackich szpitali, cztery osoby powróciły w nocy z soboty na niedzielę do kraju samolotem wraz z rządową delegacją, z ministrem Adamem Niedzielskim na czele.

Mężczyzna próbował okraść sklep. Pomagały mu jego dzieci w wieku 9 i 11 lat

Pielgrzymkę zorganizowało warszawskie biuro podróży „U brata Józefa”. Właściciel Jarosław Miłkowski powiedział we wtorek PAP, że miał osobiście uczestniczyć w wycieczce, ale niespodziewanie musiał zmienić plany ze względu na pogrzeb mamy. Do grupy miał dolecieć samolotem następnego dnia. „Ten wypadek to ogromna tragedia, ból, żal i rozpacz. Brakuje mi słów, nie potrafię tego wyrazić” – wyznał w rozmowie z PAP. Do Medjugorje – jak powiedział – zorganizował już blisko 100 pielgrzymek autokarowych; w niedzielę wróciły dwa autokary.


Przygotowania w Polsce do wybuchu elektrowni atomowej na Ukrainie. Zapasy jodku potasu już dotarły

Jarosław Miłkowski był na miejscu zdarzenia. „Nie widziałem tam żadnych śladów hamowania. Gdyby kierowca podjął taka próbę, to trawa w tym miejscu byłaby wyrwana. Autokar miał uderzyć centralnie z impetem w ścianę rowu wylanego betonem” – mówił. Dodał, że bezpośredni świadek zdarzenia powiedział mu, że kierowca nie przysnął. „Z kierowcą musiało się stać coś bardziej poważnego, bo ludzie krzyknęli, a on w ogóle nie zareagował; nie reagował też na wezwania swojego zmiennika” – zrelacjonował. Kierowca był pracownikiem firmy, z którą właściciel biura współpracuje od 5 lat. „To bardzo dobra firma; nigdy nie było żadnych problemów” – zapewnił.

Ambasador Polski w Rosji zaniepokojony. "Trudna decyzja"

Właściciel biura odwiedził chorych w dwóch chorwackich szpitalach – w Zagrzebiu i w Varazdinie. Podczas spotkania mężczyzna zaoferował pomoc chorym po ich powrocie do Polski. „Z taką chęcią pomocy za moim pośrednictwem zwróciła się fundacja Forani, która pomaga poszkodowanym w wypadkach” – wyjaśnił. Dodał, że w ambasadzie poinformowano go, że w środę lub czwartek znaczna część osób zostanie przetransportowana do Polski. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy na polecenie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.

Staruszka straciła oszczędności i biżuterię. Uwierzyła oszustom, że wnuk miał wypadek

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz wskazała, że w toku postępowania prokuratura wykonuje czynności w ramach międzynarodowej współpracy ze stroną chorwacką. „Pozyskujemy dowody zgromadzone przez chorwackich śledczych, w tym zabezpieczone na miejscu wypadku” – zaznaczyła. „We własnym zakresie gromadzimy dowody związane m.in. z kwestiami dotyczącymi organizacji przejazdu i dokumentację pojazdu. Planowane jest powołanie biegłych lekarzy sądowych oraz z zakresu rekonstrukcji wypadków samochodowych” – podała.

Według ustaleń PAP, śledczy będą również sprawdzać m.in. dokumentację medyczną pokrzywdzonych oraz planują przeprowadzenie z nimi czynności procesowych po ich powrocie do Polski.

PiS domaga się ogromnych pieniędzy. Niemcy muszą oddać ponad 6 bilionów złotych

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here