poniedziałek, 13 lipca, 2020
- Reklama -

Chałka i Vegemite z Jackiem Komanem

Aktor i piosenkarz Jacek Koman wyznaczył własną ścieżkę między kulturami i sztuką, od Łodzi po Perth, od „Moulin Rouge” po folk-rocker, aż do Hollywood iz powrotem. Ale ścisłe ogolenie tajnej policji mogło przerwać jego karierę, zanim się zaczęła.
Śpiewał „Roxanne” z Ewanem McGregorem jako narkoleptyczny argentyński tancerz tanga w „Moulin Rouge!”. Dał schronienie Clive’owi Owenowi w roku 2027 jako rolnik / bojownik o wolność w „Dzieciach ludzi”, a także jako inny szorstki rolnik, ukrył Daniela Craiga i innych żydowskich uchodźców w filmie o oporności z II wojny światowej „Defiance”. Niedawno kierował grupą rosyjskich banitów w Australii i Europie jako główny wokalista zespołu VulgarGrad.

To z pewnością była szalona i kolorowa jazda dla Jacka Komana, polsko-australijskiego aktora i piosenkarza, od tego czasu pozostawiając Polskę na krawędzi stanu wojennego. Mogłoby się to jednak skończyć, gdyby nie udało mu się udzielić tajnej policji filmu podczas studiowania dramatu w Łodzi. „Nie mieli wiele do mnie”, mówi Koman z początkiem cierpkiego chichotu. „Spodobały mi się moje patriotyczne uczucia. I powiedzieli mi, że jako dodatkową nagrodę zawsze będę mógł sobie pozwolić na kawę i ciasto. ” Pomimo „słodzika” uprzejmie odrzucił propozycję zostania informatorem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Wejście Jacka Komana w świat było odrobiną szczęścia. Urodził się 15 sierpnia 1956 r. w południowej Polsce, w świętym dniu w polskim kalendarzu, świętując zarówno Wniebowzięcie Maryi, jak i słynne zwycięstwo Marszałka Piłsudskiego nad Sowietami w 1920 r. Co ważniejsze, urodził się jako aktor-rodzic, który przeciągał Komana i jego starszego brata Tomka po Polsce z jednego teatru do drugiego.

Dzieciństwo spędził między Bielskiem-Białą, Koszalinem, Szczecinem i Łodzią, gdzie ostatecznie studiował dramat w słynnej Narodowej Szkole Filmowej. Po ukończeniu studiów grał Lysander w spektaklu „Sen nocy letniej”, a debiutował z Juliuszem Machulskim (sławą „Kilera”) w pierwszym filmie reżysera „Bezpośrednie przygotowanie” (Bezpośrednie połączenie). Ale pismo było już na murach, gdy trudy gospodarcze i przymus polityczny nasilały się w czasach reżimu komunistycznego.

Dla 25-letniego Komana niekoniecznie jego atak na tajną policję niekoniecznie wymagał ostatecznej słomy. „Na początek swoboda podróżowania” – mówi Koman. „Nie było tak łatwo za każdym razem, kiedy chciałeś wyjechać za granicę. Musiałeś ubiegać się o paszport i czekać, obgryzając paznokcie… Nie podobało mi się to. A świat wzywał, więc po części była to przygoda do odkrywania świata, a po części ucieczka od ucisku. ”

- Reklama -

Jakimś cudem on i jego brat Tomek zdołali uzyskać paszporty i wyjechali w 1981 r., Zaledwie na kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego. Spędzili osiem długich miesięcy, walcząc dla siebie w Austrii, zanim wylądowali z wizami do Australii i nowym życiem w Perth. 38 lat później używa słowa „euforia”, aby opisać to doświadczenie, a jednak słowa wydają się zbędne. Wszystko w jego głosie, wzrost tonacji jego znaku firmowego.

„Po miesiącach i miesiącach oczekiwania w zawieszeniu bez statusu w Austrii modliliśmy się, abyśmy zostali wyrzuceni gdziekolwiek, nagi na środku pustyni. Ale było jeszcze lepiej – mówi ze śmiechem. „Wciąż trzymaliśmy ubrania i zostaliśmy upuszczeni w środku lata w zachodniej Australii. Tak, to był wystarczający powód do euforii.

Jacek Koman jest polsko-australijskim aktorem i piosenkarzem znanym z ról w „Moulin Rouge!” (2001), „Children of Men” (2006) i „Defiance” (2008). Jest także liderem zespołu VulgarGrad. Dzieli swój czas między swój dom w Melbourne i Polsce, pracując jako aktor w obu krajach.

Zmiana kierunków

Po awaryjnym kursie języka angielskiego (i australijskiego) rozmyślał o nauce i zdobyciu miejsca w medycynie, ale plan okazał się zbyt ambitny dla nowo przybyłego uchodźcy. „Tak, nie zrobiłem tego zbyt dobrze”. Zamiast tego wykonał szereg prac: kafelkowanie, barmaństwo, sprzedaż owoców, a nawet przeżycie na stacji bydła.

Tymczasem jego przyjaciele i rodzina w domu byli praktycznie zamknięci za czerwoną pieczęcią stanu wojennego. Nie będąc w stanie zadzwonić do rodziców ani swobodnie do nich napisać, czuł ucisk nawet w Perth. mimo to odnalazł domową chwilę wytchnienia w grupie teatralnej, którą on i jego brat założyli z parą z Polski, Krzysztofem i Martą Kaczmarek, którzy również przejdą na srebrny ekran. „Właśnie zaczęliśmy pracę nad niektórymi potrzebami i stopniowo otrzymywaliśmy środki na niektóre projekty”.

Później przeniósł się do Melbourne i trafił na większą scenę. „Lata 90. były dla mnie dekadą intensywnej pracy teatralnej z nowymi świetnymi reżyserami, fantastycznymi zespołami teatralnymi i dobrym materiałem… W roli Roya Cohna pojawili się„ Aniołowie w Ameryce ”. Było trochę Becketta, „Waiting for Godot”, „Some Brecht”.

W 1994 roku zagrał Claudiusa w „Hamlecie” z Cate Blanchett, Geoffreyem Rushem, Davidem Wenhamem („Władcą pierścieni”) i Richardem Roxburghem („Mission Impossible II”) w słynnym Belvoir St Theatre w Sydney. Ta klasa „94” oczywiście zdobyłaby międzynarodowe uznanie i nagrody w najbardziej znanych filmach swojego pokolenia. To właśnie podczas produkcji w tym samym teatrze Koman otrzymał własną wielką przerwę, kiedy reżyser Baz Luhrmann obsadził go w „Moulin Rouge!”.

Zdobycie pierwszej wielkiej roli w hicie to jedno; granie w argentyńską artystkę tańczącą tango z tango z zaburzeniami snu to zupełnie inna sprawa. Musiał kopać głęboko, aż do szkoły teatralnej w Łodzi. Oprócz judo, szermierki, jazdy na nartach, jeździectwa musiał znosić cztery lata klasycznego baletu pod okiem twardego mistrza zadań, który pieszczotliwie nazywa „baletem nazistowskim”.

Dosłownie znalazł swój śpiewający głos pod prysznicem i przybił gwoździe. „Właśnie to powtarzam mojemu synowi: im większe wyzwanie i trudniejsze doświadczenie, tym więcej myślisz o tym później. Pamiętam, jak wychodziłem z drugiego końca i tak było dla mnie ”. Po raz pierwszy spojrzał także na świat hollywoodzkiego świata „nie brać więźniów”.

Jego interpretacja „Roxanne” ostatecznie stała się oficjalną ścieżką dźwiękową „Moulin Rouge!”, A jego agent obiecał mu ogromne tantiemy po sprzedaży płyty CD w milionach na całym świecie. Rzeczywiście, pojawiło się pierwsze oświadczenie królewskości i kiedy już miał skoczyć z radości, przeczytał drobny druk. Studio obciążyło go opłatą za korzystanie z urządzeń nagrywających w wysokości prawie dwukrotnie większej od kwoty czeku licencyjnego, co oznacza, że ​​faktycznie był winien pieniądze studio. „Mój brat i ja planowaliśmy nakręcić makabryczny plan zdjęciowy w Bangkoku, gdzie prowadzę to stoisko i sprzedaję bootlegowe kopie„ Moulin Rouge! ”- mówi, teraz mogąc się śmiać z tej sprawy. Na nieuniknione dochodzenie policyjne jego postać miała idealny lament: „Przepraszam, wiem, że łamię prawo, ale jestem winien pieniądze gangsterom”.

Ale fiasko szybko zostało zapomniane, gdy pojawiły się inne wielkie filmy: „Dzieci ludzi” (2006), „Defiance” (2008) i „Australia” Baza Luhrmanna (2008). Miał także okazję wrócić do domu i występować w kilku polskich produkcjach, takich jak „Lekarze” (Lekarze), HBO „Wataha” (Wolfpack), „Prokurator” (Prokurator), „Ziarno Prawdy” (Ziarno prawdy) i Chyłka-Zaginięcie (Chyłka Lost). „W Australii jestem obsadzany jako złoczyńca, gangster, gwałciciel” – mówi, zauważając wyraźny kontrast ról, jakie otrzymuje między dwoma światami. „A w Polsce nie jestem tak ograniczony. Moje ograniczenia są różne: mój wiek, jak wyglądam. Prowadzę szpitale. Jestem adwokatem. ”

Często podróżuje między dwoma krajami, ale nawet w Australii kraj ojczysty nigdy nie jest zbyt daleko. Jego rodzina świętuje Wigilię (Wigilię Bożego Narodzenia) i inne polskie święta. Wszystkie dwanaście potraw ułożonych jest na stole obiadowym Koman, z wyjątkiem karpia. Rysuje linię na karpiu. Ulubionym miejscem rodziny jest zwyczaj układania talerza dla bliskich lub nieobecnych. Jedynym problemem było to, że obiady stały się tak popularne, że przestrzeń szybko zajęto czymś, co nazywa „sierotami Wigilii”.

Powrót do ojczyzny

Wróci do Polski jesienią, aby nakręcić niedługo zatytułowaną serię Netflix, a w przyszłym roku ma nadzieję na trasę koncertową ze swoim większym zespołem VulgarGrad. Oficjalna linia jest taka, że ​​zespół jest inspirowany starymi pieśniami ludowymi rosyjskich złodziei (blatnie pesni) i odrobiną punka z pierestrojki. Z warczącymi tonami basowymi Komana jeden recenzent opisał dźwięk jako coś w rodzaju „radzieckiej Edith Piaf z flickknife” po otrzymaniu lekcji śpiewu od Toma Waitsa. Polska publiczność odkryje odrobinę muzyki ska lub klezmerskiej.

Niezależnie od gatunku, każdy spektakl to spocone i szczere zamieszki w innym świecie, w którym teatr jest równie namacalny jak muzyka. Wszyscy w kostiumach ze śpiewem głównie po rosyjsku, wymyślają piosenki z zabawnymi i eklektycznymi tytułami, takimi jak „Szkoła tańca towarzyskiego Solomona Pylara”, a także niektóre polskie piosenki, takie jak „Ballada o cesarzu” z nowego albumu „The Odessa Job ”.

Wybór miejsc również dodaje spektaklu. Podczas ostatniej trasy po Europie zespół grał w barze nurkowym na słynnej hamburskiej ulicy Reeperbahn oraz w hipisowskiej gminie Christiania w Kopenhadze. „Bawiliśmy się w szopie pełnej dymu narkotykowego, więc zanim skończyliśmy rozładowywać nasz sprzęt, byliśmy już poza naszymi twarzami” – mówi. „Psy biegają, grupy Eskimosów. To właściwie ktoś się obudził ”.

Powstaje pytanie, czy pomyślał o tym, co by się stało, gdyby został w Polsce. „Może stałbym się biznesmenem”, mówi, zanim podjął przedsięwzięcie z dzieciństwa, które prowadził jako sześciolatek na letnim obozie. Obierał kulki ostu i sprzedawał je innym chłopcom na stół do piłkarzyków. „Wchodziłbym na obóz z pięcioma złotami na moje imię. Gdy mój ojciec przyszedł mnie odebrać, miałbym 40 zł – mówi, wydając ostatni gardłowy śmiech. „Tak więc w biznesie mogłem zostać globalnym producentem piłkarzyków”.