wtorek, 14 lipca, 2020
- Reklama -

Poruszanie się po burzy: zawrócić czy poczekać?

„Oczekują, że biznes fuzji i przejęć będzie stopniowo wracał po wybuchu epidemii” – mówi Piotr Kucharczyk, dyrektor ds. Fuzji i przejęć w JP Weber, o nastrojach swoich zachodnioeuropejskich kolegów. Ale jaki jest klimat wokół rynku fuzji i przejęć w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej?

Według Statistics Poland (GUS) zaufanie przedsiębiorstw do Polski spadło już w lutym po spadku do 1,6 punktu z 3,2 punktu w styczniu. Liczby na pewno spadną jeszcze bardziej w marcu, ponieważ pandemia COVID-19 nadal się rozprzestrzenia i sieje spustoszenie na rynkach światowych. Plany inwestycyjne, zatrudniania i ekspansji zostały zamrożone, ponieważ firmy kroczą po wodzie i szukają płynności. A co z wielkimi okazjami na rynku fuzji i przejęć? Czy potencjalni inwestorzy zrywają kontrakty o godzinie 11? Czy sprzedawcy chcą wyładować aktywa, kiedy mogą, lub zachować cierpliwość, dopóki ceny nie wzrosną? Rozmawialiśmy z Kucharczykiem, aby zobaczyć, jak do tej pory zareagował lokalny rynek fuzji i przejęć oraz jak wyglądają perspektywy na przyszłość.

Jak zareagował rynek fuzji i przejęć w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej na pandemię COVID-19? Czy zaobserwowałeś już jakieś efekty?

Niestety tak. Pandemia wpływa już na rynek fuzji i przejęć w Polsce i poza nią. Według najnowszych danych UNCTAD na świecie nastąpi gwałtowny spadek globalnych FDI o 5-15% z powodu wybuchu epidemii. Po słabym lutym, kiedy liczba transakcji fuzji i przejęć w Europie spadła z 658 rok wcześniej do 418, nastąpi znacznie silniejszy upadek w marcu i kwietniu.

Widzimy również spowolnienie w naszej codziennej pracy. W panice niektórzy chcą jak najszybciej zrezygnować z inwestycji, inni wolą czekać na lepsze czasy i lepsze ceny. Już miesiąc temu jeden z moich klientów – inwestor finansowy, obawiając się zachowań rynkowych – chciał jak najszybciej zakończyć swoją inwestycję. Pozostali sprzedawcy odłożyli decyzję o przejściu przez ten proces, ponieważ obawiali się, że mogą napotkać pewne trudności z realizacją prognoz rozwoju biznesu w kolejnych miesiącach. Z drugiej strony jesteśmy w trakcie zakupu międzynarodowej firmy dla polskiego inwestora. Po kilku miesiącach pracy, ofert, należytej staranności i negocjacji umowa miała zostać podpisana w ciągu najbliższych dwóch tygodni, ale polski klient prawdopodobnie zawiesi transakcję do odwołania.

Patrząc w przyszłość, jak widzisz kryzys rozwijający się w ciągu roku?

Ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że możemy podzielić skutki pandemii na dwie grupy: „twarde” efekty związane z wpływem na linię zysków i strat firmy oraz „miękkie” efekty związane z fizycznymi ograniczeniami interakcji społecznych.

- Reklama -

Jeśli chodzi o „twarde” efekty, firmy, które prezentowały atrakcyjne perspektywy wzrostu w średnim i długim okresie, starają się teraz analizować obecny wpływ koronawirusa, zarówno z bezpośrednimi, jak i pośrednimi konsekwencjami. Firmy po prostu czują się niepewnie. Kiedy mają trudności z utrzymaniem płynności własnego biznesu, niewielu odważy się zainwestować lub zastanowić się nad jakąkolwiek możliwością przejęcia.

W wyniku pandemii firmy i fundusze private equity zachowują ostrożność, podejmując decyzje dotyczące fuzji i przejęć, ponieważ historyczne i bieżące wyniki handlowe są przyćmione przez analizę wrażliwości. Cele inwestycyjne są zmieniane w perspektywie krótko- lub średnioterminowej, co utrudnia ustalenie ich wartości kapitału własnego. W przypadku umów, które będą kontynuowane, prawdopodobnie będzie istniała większa uwarunkowanie, na przykład w przypadku klauzul dotyczących zwrotu istotnej niekorzystnej zmiany (MAC) i wygranych. Ponadto fundusze private equity ponownie skupiły się na starannej pracy nad swoimi portfelami, ocenie elastyczności operacyjnej i kosztów, modelowaniu scenariuszy krótkoterminowych przepływów pieniężnych oraz rozmowach z dostawcami i bankami, aby upewnić się, że mają płynność na kolejne miesiące.

Jeśli chodzi o „miękkie” efekty pandemii, można by pomyśleć, że profesjonalne usługi (np. Praca w fuzjach i przejęciach) lub usługi doradztwa transakcyjnego mogą łatwo obejść się bez osobistych spotkań i wykonywać swoją pracę z wykorzystaniem nowych technologii. Ale to po prostu nieprawda. Bezpośredni kontakt z ludźmi podczas wyszukiwania potencjalnych celów lub negocjowania umów po prostu nie może obejść się bez osobistego spotkania. Wiele krajów dosłownie zamknęło swoje granice, więc ludzie przestali podróżować. Oznacza to, że nie wolno nam uczestniczyć ani organizować konferencji dotyczących fuzji i przejęć, w których zwykle mapujemy i analizujemy potencjalne fuzje i przejęcia w regionie z naszymi globalnymi partnerami. Słyszymy również o pozytywnych testach właścicieli firm i doradców z COVID-19. Nie można normalnie pracować.

A co konkretnie z Polską? Czy widziałeś tu jakieś różnice w porównaniu do innych rynków?

Wybraliśmy interesujący kontrast w zachowaniu naszych kolegów w Polsce i Europie Zachodniej. Będąc członkiem założycielem Eight International [globalnej organizacji doradczej złożonej z 600 specjalistów z 16 krajów], w JP Weber widzimy, że nasi polscy koledzy zareagowali silniej na perspektywę recesji niż nasi przyjaciele z Europy Zachodniej, którzy mają tendencję do traktować pandemię jako wstrząs egzogenny, a nie ogólnoustrojowy. Oczekują, że biznes fuzji i przejęć będzie stopniowo wracał, gdy wybuch epidemii zostanie powstrzymany.

Czy widzisz załamanie koniunktury we wszystkich sektorach, czy też niektóre sektory radzą sobie lepiej niż inne?

Oczywiste jest, że niektóre sektory ucierpią znacznie bardziej niż inne. Branże takie jak turystyka, gastronomia, transport i logistyka jako pierwsze odczuwają wpływ nałożonych ograniczeń na mobilność ludzi, samochodów i samolotów na całym świecie. Niemniej jednak wszystkie branże powinny doświadczyć globalnego spowolnienia, niektóre bezpośrednio, a niektóre dotknięte rykoszetem. Weź branżę IT, której usługi można łatwo świadczyć zdalnie. Ale na dostawców usług IT będzie miała wpływ ogólna recesja, ponieważ ich klienci mogą odłożyć lub anulować zamówienia planowane – a nawet zamówienia bieżące – w zależności od zawirowań finansowych, których doświadczają.

Jakie są Twoje perspektywy dla lokalnego rynku fuzji i przejęć oraz szeroko pojętej gospodarki?

Sytuacja jest zdecydowanie tymczasowa i miejmy nadzieję, że zmieni się szybciej niż oczekiwano. Środek zaradczy na przetrwanie w tym otoczeniu rynkowym powinien pochodzić od banków, zarówno instytucji centralnych w każdym kraju, jak i instytucji komercyjnych. Narodowy Bank Polski podjął już pewne wysiłki w celu wsparcia operacji i płynności banków komercyjnych, których podstawową rolą powinno być zmniejszenie obciążenia zobowiązań finansowych poprzez obniżenie stóp procentowych, odroczenie rat kredytowych, a także zapewnienie tymczasowych rozwiązań w zakresie debetu w celu wzmocnienia pozycje płynnościowe przedsiębiorstw. Rząd powinien również przyczynić się do przedłużenia warunków płatności podatku VAT oraz podatków dochodowych.

Z drugiej strony przedsiębiorcy powinni dbać o swoje firmy, zabezpieczając kanały zaopatrzenia i sprzedaży oraz zarządzając fakturami, które są zarówno winni, jak i winni. Zdrowie finansowe będzie kluczem do wyjścia z obecnych zawirowań bez poważnych obrażeń.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here